W tym artykule:
Gąsienice wchodzą na posesje i do domów
Mieszkańcy Nieżychowa, Kosztowa i okolicznych miejscowości w woj. wielkopolskim alarmują o nasilającej się inwazji gąsienic kuprówki rudnicy i korowódki dębówki. Jak relacjonuje na Facebooku były starosta pilski Eligiusz Komarowski, problem przestał dotyczyć wyłącznie drzew rosnących przy drodze krajowej nr 10.
DLA CIEBIEO zdrowiu przy kawie". Tak atakuje KZM, symptomy mogą przypominać grypę
"Inwazja 'jadowitych' gąsienic z okolic Nieżychowa gm. Białośliwie wchodzi już do domów! To już nie jest tylko problem drzew przy drodze krajowej nr 10! Mieszkańcy Nieżychowa, Kosztowa i okolic są przerażeni – larwy kuprówki rudnicy i korowódki dębówki masowo wchodzą na posesje i do domostw" - napisał Komarowski. "Zrzucane z wiatrem jadowite włoski są wszędzie nawet w posesjach oddalonych o setki metrów od drogi, a liczba osób poparzonych, zgłaszających się do lekarzy, jak się nieoficjalnie dowiedziałem rośnie" - relacjonował.
Dlaczego te gąsienice są niebezpieczne?
Największe obawy budzą mikroskopijne włoski pokrywające ciała larw. Są kruche, łatwo się odłamują i mogą być przenoszone przez wiatr. Dlatego objawy mogą wystąpić nawet bez bezpośredniego dotknięcia larwy.
Jak informowało m.in. Nadleśnictwo Wołów, włoski kuprówki rudnicy mogą wywoływać reakcje alergiczne, m.in. pieczenie i swędzenie skóry, opuchliznę, a w skrajnych przypadkach nawet wstrząs anafilaktyczny. Podobne ryzyko dotyczy korowódki dębówki. Lasy Państwowe ostrzegały, że jej larwy są pokryte trującymi włoskami, które służą im do obrony przed naturalnymi wrogami.
Kontakt z takimi włoskami może prowadzić do zaczerwienienia skóry, świądu, wysypki, podrażnienia oczu i błon śluzowych. U osób wrażliwych, alergików i astmatyków mogą pojawić się także kaszel, duszność lub silniejsza reakcja alergiczna. Dlatego leśnicy apelują, by nie dotykać gąsienic, nie zbliżać się do ich skupisk i zachować szczególną ostrożność w pobliżu zaatakowanych drzew.
Rozpoczęto opryski
Są jednak również dobre wiadomości dla mieszkańców regionu. Jak przekazał Komarowski, rozpoczęły się już profesjonalne opryski terenów, na których stwierdzono masowe występowanie kuprówki rudnicy i korowódki dębówki. "Pamiętajcie, że obecne działania to jedno, ale kluczowa będzie kontynuacja. Część jaj złożonych w kokonach bez problemu przezimuje. Dlatego już teraz zapamiętajmy, aby wiosną przyszłego roku mocno monitorować i pilnować tematu kolejnego oprysku drzew. Tylko konsekwencja da nam pełen spokój!" - apelował na Facebooku.
Źródło: Facebook
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.