Podatek od chipsów, ciastek i lodów? Naukowcy przedstawili wyliczenia
Nowe badanie australijskich naukowców pokazuje, że 20 proc. podatek na szeroko rozumianą niezdrową żywność mógłby przynieść znacznie większe korzyści niż samo opodatkowanie słodzonych napojów. Według autorów przełożyłoby się to nie tylko na mniej przypadków cukrzycy i chorób serca, ale też na miliardowe oszczędności dla systemu ochrony zdrowia.
Podatek mógłby zapobiec ponad 200 tys. zgonów
Tanie słone przekąski, ciastka, lody, przetworzone mięso czy słodzone napoje od lat są stałym elementem sklepowych półek. Problem w tym, że to właśnie te produkty najczęściej trafiają do koszyka wtedy, gdy zdrowa żywność staje się coraz droższa. Zdaniem badaczy z Australii zmiana cen mogłaby skutecznie wpłynąć na codzienne wybory konsumentów, a w konsekwencji poprawić zdrowie całej populacji.
Z analizy opublikowanej w czasopiśmie "The Lancet Public Health" wynika, że 20 proc. podatek na "niezdrową żywność" mógłby zapobiec około 212 tys. przedwczesnych zgonów wśród dorosłych Australijczyków żyjących obecnie. Autorzy szacują również, że takie rozwiązanie pozwoliłoby zaoszczędzić 14,9 mld dolarów australijskich w kosztach opieki zdrowotnej.
Pod pojęciem "niezdrowej żywności" naukowcy rozumieją m.in. słodzone napoje, cukierki, słone przekąski, herbatniki, wyroby cukiernicze, lody i mięso przetworzone. To produkty, które zgodnie z australijskimi zaleceniami żywieniowymi powinny być ograniczane, ale w praktyce są powszechnie kupowane i spożywane.
Zakupy niezdrowej żywności mogłyby się znacząco zmniejszyć
Badacze sprawdzili, jak wzrost ceny takich artykułów o 20 proc. mógłby wpłynąć na strukturę zakupów. Nie rozstrzygali przy tym, czy miałby to być podatek doliczany przy kasie, czy np. akcyza nakładana na etapie produkcji. Kluczowe było samo założenie, że niezdrowe produkty staną się wyraźnie droższe.
Efekty, według modelu, byłyby znaczące. Zakupy niezdrowej żywności mogłyby spaść o 8-26 proc., zależnie od kategorii. To z kolei miałoby przełożenie na zdrowie publiczne: mniej przypadków otyłości, niższe ciśnienie tętnicze i mniej chorób przewlekłych. Autorzy wyliczyli, że w perspektywie całego życia obecnych dorosłych mieszkańców Australii można byłoby uniknąć 660 tys. przypadków cukrzycy typu 2 oraz 787 tys. przypadków chorób serca.
Wyniki sugerują też, że taka polityka mogłaby ograniczyć nierówności zdrowotne. Osoby o niższych dochodach miałyby odnieść nawet o 76 proc. większe korzyści zdrowotne niż osoby zamożniejsze. To właśnie uboższe grupy społeczne częściej zmagają się dziś z chorobami związanymi z dietą, a jednocześnie są bardziej wrażliwe na zmiany cen żywności. Według autorów przeciętny Australijczyk zapłaciłby co prawda średnio o 139 dolarów więcej rocznie, ale w zamian system ochrony zdrowia oszczędzałby średnio 781 dolarów na osobę w całym cyklu życia.
Wsparcie zdrowia
Na tym jednak nie koniec. Naukowcy sprawdzili również wariant, w którym wpływy z podatku zostałyby przeznaczone na wsparcie zakupu świeżych produktów. W takim scenariuszu owoce i warzywa mogłyby potanieć średnio o 19-26 proc. w skali całej populacji. To oznaczałoby nie tylko ulgę dla domowych budżetów, ale też dodatkowe korzyści zdrowotne: o 194 tys. mniej przypadków chorób serca i kolejne 45 tys. mniej przedwczesnych zgonów.
Autorzy podkreślają, że taki pakiet podatków i dopłat mógłby dać większy efekt niż sam "podatek cukrowy", czyli opodatkowanie słodzonych napojów. Choć to właśnie ten mechanizm jest najczęściej przedmiotem debaty i ma poparcie Światowej Organizacji Zdrowia, zdaniem badaczy objęcie opłatą całej grupy niezdrowych produktów przyniosłoby nawet siedmiokrotnie większe korzyści zdrowotne.
Według badania społeczne poparcie dla takich rozwiązań w Australii już dziś jest dość wysokie. Podatek na niezdrową żywność popiera 53 proc. respondentów, a jeśli zebrane środki miałyby zostać przeznaczone na obniżenie cen owoców i warzyw, odsetek ten rośnie do 72-74 proc.
Badacze przypominają, że podobne rozwiązania były kiedyś stosowane wobec tytoniu. Podatki, które początkowo budziły kontrowersje, z czasem przyczyniły się do ograniczenia palenia i wsparły finansowanie działań prozdrowotnych. Dziś, gdy zła dieta i nadwaga odpowiadają za coraz większą liczbę chorób przewlekłych, podobne podejście do żywności może stać się jednym z najważniejszych narzędzi polityki zdrowotnej.
Źródło: medicalxpress.com
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.