Połknął dekorację do tortu. Roczny chłopiec walczył o życie
Zwykłe dekorowanie tortu urodzinowego zakończyło się dramatem. 14-miesięczny chłopiec z Australii trafił do szpitala po tym, jak wciągnął do płuc metaliczny pył cukierniczy. Produkt został pilnie wycofany ze sprzedaży.
Proszek mógł doprowadzić do uduszenia
Dekorowanie tortu miało być częścią radosnych przygotowań do dziecięcych urodzin. Katie Robinson, zawodowa cukierniczka z Australii, pracowała nad tortem inspirowanym bajką "Bluey" dla dziecka znajomych. W pobliżu był jej 14-miesięczny syn Dustin "Dusty" Wildman. Wystarczyła chwila nieuwagi, by doszło do tragedii.
Chłopiec sięgnął po niewielki pojemnik z metalicznym proszkiem dekoracyjnym, używanym do ozdabiania wypieków. Jak relacjonowała matka, dziecko błyskawicznie poradziło sobie z opakowaniem.
– W ciągu kilku sekund zdjął zębami nakrętkę, wciągnął proszek i go połknął – powiedziała Katie Robinson w rozmowie z news.com.au.
Stan chłopca gwałtownie się pogorszył. Jak podają media, proszek, który mógł zawierać pył miedzi i cynku, po dostaniu się do dróg oddechowych przekształcił się w gęstą, toksyczną pastę. Substancja zaczęła blokować drogi oddechowe dziecka, doprowadzając do ostrej niewydolności oddechowej.
W Australii wycofano proszki ze sprzedaży
Dusty został natychmiast przewieziony do szpitala. Lekarze musieli przeprowadzić pilny zabieg, a następnie w Brisbane wprowadzili chłopca w śpiączkę farmakologiczną. Rodzina przez wiele dni czuwała przy jego łóżku, nie wiedząc, jakie będą skutki wypadku.
Sprawa wywołała reakcję australijskich organów nadzoru. Australian Competition and Consumer Commission ogłosiła ogólnokrajowe wycofanie ze sprzedaży metalicznych proszków dekoracyjnych marki Creative Cake Decorating. Produkty były dostępne w pięciu kolorach i, jak informują media, mogły znajdować się na półkach sklepowych od 2019 r.
Regulatorzy apelują do konsumentów, by natychmiast przestali używać tych proszków, przechowywali je poza zasięgiem dzieci i zwrócili do miejsca zakupu w celu uzyskania zwrotu pieniędzy.
Przed chłopcem długie leczenie
Chociaż Dusty wybudził się ze śpiączki i wrócił już z rodziną do domu, leczenie nie dobiegło końca. Matka chłopca przekazała w mediach społecznościowych, że syn będzie wymagał dalszej terapii.
"Dusty będzie kontynuował terapię astmy i przyjmował leki, które mają pomóc zmniejszyć stan zapalny w płucach" – napisała Katie Robinson na Instagramie.
Lekarze ostrzegli rodzinę, że uszkodzenia płuc mogą okazać się trwałe. Chłopiec może zmagać się z konsekwencjami wypadku przez całe życie.
Rodzina uruchomiła zbiórkę internetową, by pokryć koszty podróży, zakwaterowania i specjalistycznej opieki, której Dusty może potrzebować w przyszłości. Zbiórka na GoFundMe zgromadziła już prawie 60 tys. dolarów.
Dramat australijskiej rodziny stał się też ostrzeżeniem dla innych rodziców. Produkty używane w kuchni, nawet te przeznaczone do dekoracji żywności, mogą być niebezpieczne, jeśli trafią w ręce małego dziecka. Dotyczy to szczególnie sypkich substancji, które łatwo wciągnąć do nosa lub płuc.
Źródło: New York Post
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.