Świadczenia udzielane "w granicach limitów"
We wtorek pisaliśmy, że problem z dostępem do programów lekowych ma coraz więcej chorych w różnych szpitalach w całym kraju, a na rozpoczęcie leczenia czekają m.in. pacjenci z chorobami jelit.
- Mieliśmy sygnały od przerażonych pacjentów, którym, mimo kwalifikacji do programów lekowych, odmówiono leczenia w Samodzielnym Publicznym Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Szczecinie. Chodzi o dostęp do dwóch programów lekowych dla pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego. Szpital nie dostał pieniędzy za nadwykonania z NFZ i nie chciał się dalej zadłużać - alarmował w rozmowie z WP abcZdrowie Jacek Hołub, rzecznik Polskiego Towarzystwa Wspierania Osób z Nieswoistymi Zapaleniami Jelita "J-elita".
Dotyczy to także innych dziedzin i innych szpitali. - Mechanizm, który za tym stoi, jest dokładnie taki sam i dotyczy każdej dziedziny. NFZ nie płaci szpitalom za nadwykonania, więc te odmawiają leczenia ponad limit. Odsyłają pacjentów, bo nie chcą leczyć na kredyt - potwierdził Jakub Kosikowski, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej, wskazując m.in. na zgłoszenia o problemach z programami lekowymi od lekarzy z Łodzi.
W środę do sytuacji pacjentów odniósł się szpital w Szczecinie. Jego rzecznik przekazał nam, że świadczenia w ramach programów lekowych B.32 i B.55, które dotyczą odpowiednio choroby Leśniowskiego-Crohna oraz wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, są udzielane, ale "w granicach limitów finansowych przyznanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia". Dodał jednocześnie, że aktualnie te limity zostały wyczerpane, więc część chorych musi czekać.
- Pacjentów nowo kwalifikowanych informujemy o przewidywanym czasie oczekiwania, wpisując ich na listę oczekujących. Obecnie obejmuje ona kilkanaście osób, które są albo w procesie kwalifikacji, albo oczekują już na podanie pierwszej dawki leku w obu programach - przyznaje Tomasz Owsik-Kozłowski, rzecznik Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Szczecinie.
Wyjaśnia, że ci, którzy już rozpoczęli terapię, nadal z niej korzystają. - Szpital w sposób ciągły kontynuuje leczenie wszystkich pacjentów włączonych do programów B.32 i B.55. Leczenie to prowadzone jest bezterminowo, a żaden pacjent objęty terapią nie został jej pozbawiony - dodaje rzecznik.
Czekają na miliony z NFZ
Szczeciński szpital chce zwiększenia limitów w obu programach lekowych i wystąpił o to do NFZ już 24 czerwca. - Dyrekcja poinformowała Zachodniopomorski Oddział Wojewódzki NFZ o rosnącej liczbie nowych pacjentów chorujących na wrzodziejące zapalenie jelita grubego i chorobę Leśniowskiego-Crohna, i związanej z tym pilnej konieczności zwiększenia wysokości limitów w obu programach lekowych. Tym bardziej, że już w pierwszych dwóch kwartałach 2026 r. szpital notował przekroczenia wartości umów w tym zakresie - zaznacza rzecznik szpitala.
Odpowiedzi z NFZ jeszcze nie ma, a problem jest poważny. - Realizujemy blisko 50 programów lekowych w różnych zakresach, na które w roku 2026 płatnik przeznacza łącznie ponad 46 mln zł. Obecnie szpital oczekuje na rozliczenie przez NFZ ok. 9,5 mln zł kosztów wykonanych ponad limit świadczeń w programach lekowych (dane za pierwsze półrocze - red.) - zaznacza rzecznik.
- Przy przekroczeniach limitów szpital traci gwarancję zwrotu poniesionych kosztów, co wpływa na zadłużanie się placówki. Dla przykładu, w programach B.32 i B.55 za nadlimitowe świadczenia wykonane w pierwszym kwartale 2026 fundusz zapłacił pełną kwotę za leki, nie płacąc przy tym nic za ich podanie, badania laboratoryjne i obrazowe czy pobyty pacjentów w szpitalu - podkreśla.
Przyznaje, że nie wiadomo, jak zostaną rozliczone świadczenia nadlimitowe w drugim kwartale, ale szpital złożył już wniosek o renegocjacje w tym zakresie.
Tymczasem Jacek Hołub, rzecznik Polskiego Towarzystwa Wspierania Osób z Nieswoistymi Zapaleniami Jelita "J-elita", tłumaczył, że kwalifikacja do programu lekowego oznacza, że dla chorego nie ma innego ratunku. - Te innowacyjne terapie to jedyne rozwiązanie, bo pozostałe leki nie działają. To ratunek przed całkowitą lub częściową resekcją jelita i wyłonieniem stomii, która oznacza trwałą niepełnosprawność - zaznaczył.
Dodał, że bez tego "chorzy są skazywani na ból, przewlekłą biegunkę, cierpienie, radykalne operacje, a w konsekwencji: niepełnosprawność, brak możliwości pracy, a także poważne konsekwencje psychiczne". Ponadto przewlekły, nieleczony stan zapalny grozi rozwojem raka jelita grubego.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.