"Przepis na katastrofę". Dr Wiśniewska wyjaśnia, skąd tylu cukrzyków w Polsce
Te liczby nie napawają optymizmem. Z danych Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego wynika, że na cukrzycę choruje już 3 mln Polaków. Kolejne 5 mln ma stan przedcukrzycowy. Najnowsze badanie pokazuje, że ta choroba może destrukcyjnie wpływać na serce. - Finał jest taki, że pacjenci z cukrzycą umierają nie z powodu cukrzycy, ale na skutek powikłań sercowo-naczyniowych - alarmuje diabetolog dr hab. n. med. Magda Wiśniewska.
"Prosta droga do cukrzycy"
Coraz więcej osób słyszy diagnozę "cukrzyca" i jak alarmują lekarze, jest to bardzo niepokojący "trend". - Obecnie dominuje cukrzyca typu 2. Niestety powodem takiego stanu rzeczy jest głównie nasz styl życia. Nie ruszamy się i mamy dietę bogatą w kaloryczną i wysokoprzetworzoną żywność. I to właśnie jest przepis na katastrofę. Mamy epidemie otyłości i nadwagi, a stąd prosta droga do cukrzycy typu 2 - mówi w rozmowie z WP abcZdrowie dr hab. n. med. Magda Wiśniewska, internista, diabetolog i nefrolog z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 2 w Szczecinie.
Polskie Towarzystwo Diabetologiczne alarmuje, że nawet 1,5 mln Polaków może nie mieć świadomości, że objawy, które u nich występują, mogą świadczyć o cukrzycy. Zaliczamy do nich: wzmożone pragnienie, częste oddawanie moczu, nagłą utratę masy ciała, wzmożony głód, zaburzenia widzenia czy swędzenie skóry.
- W cukrzycy typu 1 te objawy widać bardzo szybko, a w typie 2 przez wiele miesięcy czy lat choroba może przebiegać bezobjawowo. Te typowe dla cukrzycy objawy pojawiają się dopiero przy bardzo wysokich poziomach cukru, najczęściej przy infekcjach i w ostrych stanach - mówi dr Wiśniewska.
Objawy cukrzycy widać na ciele
Ekspertka podkreśla, że to późne manifestowanie się objawów jest bardzo problematyczne, bo najczęściej pojawiają się one, gdy choroba jest już bardzo zaawansowana.
- Wówczas mamy już bardzo wysokie poziomy glikemii. Objawy widać też na naszym ciele. Na skórze mogą pojawiać się ciemne plamy, a rany mogą się gorzej goić. Dostrzeżemy je także na śluzówkach jamy ustnej - stąd często cukrzycę rozpoznają dentyści. Zmiany obserwować będziemy też na stopach. Nazywamy to tzw. stopą cukrzycową, która objawia się suchą, łuszczącą się skórą, pęknięciami, drętwieniem czy mrowieniem. Najczęściej pacjenci trafiają do nas z powikłaniami nieleczonej cukrzycy, do których zaliczamy uszkodzenie oczu (retinopatia), nerek, nerwów (neuropatia) czy zaburzenia układu krążenia. Jednak podkreślam, bardzo długo cukrzyca może zostać niezdiagnozowana. Pacjent nie wie, że choruje, a powikłania się u niego rozwijają - tłumaczy dr Wiśniewska.
Jednymi z najczęstszych powikłań cukrzycy są zaburzenia układu krążenia takie jak zawał serca, udar mózgu czy miażdżyca. W Polsce choroby sercowo-naczyniowe są przyczyną około 180 tysięcy zgonów rocznie. Ekspertka przyznaje, że gdy te dwa problemy (cukrzyca i choroby sercowo-naczyniowe) się na siebie nałożą mamy do czynienia z "destrukcja organizmu".
- Jest to zamach na nasze zdrowie. Głównymi powikłaniami cukrzycy są powikłania naczyniowe. Naczynia tętnicze są niszczone przez wysokie poziomy cukru i na tym tle właśnie te powikłania się tworzą. Jeżeli mamy choroby dużych naczyń w sercu, to będziemy mieli zawały, niewydolność serca, a jeżeli w ośrodkowym układzie nerwowym, to możemy spodziewać się udaru - wyjaśnia dr Wiśniewska.
Cukrzyca odbija się na sercu
Słowa ekspertki potwierdzają naukowcy. Badacze z Uniwersytetu w Sydney wykazali właśnie, jak cukrzyca typu 2 może zmieniać serce. Choroba ma wpływać zarówno na jego strukturę, jak i sposób wytwarzania energii. Z tego powodu osoby chorujące na cukrzycę są znacznie bardziej narażone na rozwój niewydolności serca i ogólnie chorób sercowo-naczyniowych. Badanie opublikowano w czasopiśmie "EMBO Molecular Medicine".
- W sercu osoby, która choruje na cukrzycę, możemy obserwować przebudowę tego mięśnia - raz na skutek tego, że mamy do czynienia z nieprawidłowym ukrwieniem serca, a dwa z powodu tego, że te komórki mięśnia sercowego dostają za dużo glukozy i się przebudowują na bieżąco. Finał jest taki, że pacjenci z cukrzycą umierają nie z powodu cukrzycy, ale na skutek powikłań sercowo-naczyniowych - podnosi dr Wiśniewska.
Jednak cukrzyca to nie tylko cukrzyca typu 1 i 2. Międzynarodowa Federacja Diabetologiczna (IDF) ogłosiła w 2025 roku, iż oficjalne uznaje 5 typ cukrzycy. Szacuje się, że może on dotyczyć nawet 25 mln pacjentów.
- My mówimy o niej od lat. Cukrzyca typu 5 jest związana z niedożywieniem. Może się to wydawać paradoksalne - z jednej strony mówimy, że cukrzyca jest wywoływana przez otyłość i nadwagę, a z drugiej podnosimy, że może się do niej przyczyniać niedożywienie. Niestety takie są fakty. Problem jest widoczny szczególnie w Azji i Afryce. Tam, gdzie jest głód i znaczne niedożywienie, jest też cukrzyca. Głównie dotyczy ona małych dzieci i kobiet ciężarnych. Mechanizm w tym typie cukrzycy polega na zbyt małym wydzielaniu insuliny ze względu na niedorozwój trzustki spowodowany niedożywieniem - tłumaczy dr Wiśniewska.
Zdaniem lekarki oficjalne uznanie cukrzycy typu 5 powinno się odbyć już kilkanaście lat temu.
- Rzeczywiście jest tak, że ta epidemia głodu trwa już od wielu lat, a my ją obserwujemy trochę z boku. Być może ta klasyfikacja cukrzycy pomoże zobrazować skalę problemu i pozwoli na wprowadzenie odpowiedniej pomocy - podkreśla dr Wiśniewska.
Do 2030 roku liczba Polaków chorujących na cukrzycę może przekroczyć 4 mln. Co zatem możemy zrobić, by się przed nią uchronić?
- Wbrew pozorom jest to bardzo proste. Żyjmy zdrowo. Odżywiajmy się zdrowo, dbajmy o to, by nie spożywać wysokoprzetworzonego i kalorycznego jedzenia, a przede wszystkim ruszajmy się. To musi być regularna aktywność fizyczna. Plus badania, bo one mogą nam bardzo dużo powiedzieć. Wystarczy raz w roku zrobić poziom glukozy we krwi - podsumowuje dr Wiśniewska.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.