Serce cierpi, gdy je spożywamy. Rośnie ciśnienie, ryzyko zawału, udaru
Konserwanty pomagają przedłużyć trwałość produktów spożywczych i chronią je przed zepsuciem. Najnowsze badanie opublikowane na łamach "European Heart Journal" sugeruje jednak, że niektóre z nich mogą wiązać się z wyższym ryzykiem nadciśnienia tętniczego, a nawet zawału serca i udaru. Naukowcy przeanalizowali dane ponad 112 tys. osób i wskazali osiem dodatków do żywności, które wymagają dalszych badań.
Które konserwanty szkodzą sercu?
Konserwanty są obecne w niemal każdym sklepowym koszyku. Znajdziemy je w pieczywie pakowanym, wędlinach, gotowych daniach, napojach czy przekąskach. Choć ich zadaniem jest zwiększenie bezpieczeństwa żywności i wydłużenie jej przydatności do spożycia, nowe badania sugerują, że część z nich może nie pozostawać obojętna dla zdrowia układu krążenia.
Badanie przeprowadzili naukowcy z Francji. Objęło ono ponad 112 tys. dorosłych uczestników, których obserwowano przez kilka lat. Co sześć miesięcy badani szczegółowo raportowali, co jedli i pili w ciągu trzech dni. Dzięki temu naukowcy mogli oszacować ilość spożywanych konserwantów. Równolegle monitorowano stan zdrowia uczestników, zwracając szczególną uwagę na choroby sercowo-naczyniowe i nadciśnienie tętnicze.
Analiza wykazała, że osoby spożywające największe ilości konserwantów niebędących przeciwutleniaczami, stosowanych głównie do hamowania rozwoju drobnoustrojów, miały o 29 proc. wyższe ryzyko rozwoju nadciśnienia tętniczego niż osoby spożywające ich najmniej. Jednocześnie ryzyko zawału serca i udaru było w tej grupie wyższe o 16 proc. Z kolei uczestnicy przyjmujący najwięcej konserwantów przeciwutleniających, które zapobiegają psuciu się żywności i zmianie jej barwy, byli o 22 proc. bardziej narażeni na rozwój nadciśnienia.
Naukowcy wskazali osiem substancji, które były związane z podwyższonym ryzykiem wysokiego ciśnienia krwi:
· sorbinian potasu,
· pirosiarczyn potasu,
· azotyn sodu,
· kwas askorbinowy,
· askorbinian sodu,
· erytrobinian sodu,
· kwas cytrynowy,
· ekstrakt z rozmarynu.
Dodatkowo kwas askorbinowy wykazał związek ze zwiększonym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych.
Co istotne, konserwanty okazały się niezwykle powszechne w diecie badanych. W ciągu pierwszych dwóch lat obserwacji aż 99,5 proc. uczestników spożyło przynajmniej jeden produkt zawierający konserwant.
Wymienione substancje są powszechnie stosowane w przemyśle spożywczym do przedłużania trwałości produktów oraz ochrony ich smaku i wyglądu. Sorbinian potasu często można znaleźć w serach, jogurtach, pieczywie i produktach garmażeryjnych. Pirosiarczyn potasu jest wykorzystywany m.in. w winach, suszonych owocach i niektórych przetworach ziemniaczanych.
Azotyn sodu należy do najpopularniejszych dodatków w wędlinach, kiełbasach i innych wyrobach mięsnych. Kwas askorbinowy (witamina C) oraz askorbinian sodu dodawane są do soków, napojów, przetworów owocowych i produktów mięsnych jako przeciwutleniacze. Erytobinian sodu najczęściej występuje w wędlinach i konserwach mięsnych. Z kolei kwas cytrynowy można znaleźć w napojach, słodyczach, dżemach i gotowych sosach, a ekstrakt z rozmarynu jest naturalnym konserwantem stosowanym m.in. w produktach mięsnych, przekąskach i daniach gotowych.
Dlaczego konserwanty mogą wpływać na ciśnienie?
Eksperci podkreślają, że samo badanie nie dowodzi związku przyczynowo-skutkowego. Nie oznacza więc, że to właśnie konserwanty bezpośrednio wywołują nadciśnienie. Możliwe jednak, że odgrywają pewną rolę.
Katherine N. Balantekin z University at Buffalo zwraca uwagę, że konserwanty najczęściej występują w żywności wysokoprzetworzonej.
– Te konserwanty zwykle znajdują się w produktach ultraprzetworzonych o długim terminie przydatności do spożycia, które często zawierają więcej tłuszczu, cukru i sodu – podkreśla ekspertka.
To właśnie nadmierne spożycie tych składników od dawna jest wiązane z wyższym ryzykiem nadciśnienia i chorób serca.
Naukowcy rozważają również inne mechanizmy. Część konserwantów może zwiększać stan zapalny, nasilać stres oksydacyjny, wpływać na funkcjonowanie naczyń krwionośnych lub zmieniać skład mikrobioty jelitowej.
– Azotyny były na przykład wiązane z uszkodzeniami oksydacyjnymi w badaniach laboratoryjnych – wyjaśnia dietetyk Scott Keatley.
Dodatkowym problemem jest fakt, że dieta bogata w żywność ultraprzetworzoną zwiększa ryzyko cukrzycy typu 2, która sama w sobie stanowi istotny czynnik ryzyka chorób sercowo-naczyniowych.
Autorzy badania podkreślają jednak, że dokładny mechanizm zależności nadal pozostaje niejasny.
– Ostatecznie nie wiemy jeszcze dokładnie, co stoi za tym związkiem. Prawdopodobnie jest to kombinacja wielu czynników – mówi kardiolog interwencyjny dr Cheng-Han Chen.
Jak zadbać o serce?
Zdaniem ekspertów najważniejszy wniosek z badania nie polega na zapamiętywaniu nazw dodatków do żywności.
– Praktyczny wniosek nie jest taki, że konsumenci muszą nauczyć się na pamięć nazw wszystkich dodatków. Badanie stanowi kolejny argument przemawiający za tym, że dieta oparta na minimalnie przetworzonych produktach sprzyja zdrowiu układu sercowo-naczyniowego – podkreśla Scott Keatley.
Specjaliści zalecają ograniczanie żywności wysoko przetworzonej i wybieranie produktów jak najmniej przetworzonych. Podstawą diety powinny być warzywa, owoce, pełnoziarniste produkty zbożowe oraz chude źródła białka. Warto także zwracać uwagę na ilość soli w diecie.
Pomocne może być również zwiększenie spożycia produktów bogatych w potas, takich jak banany, pomarańcze, ziemniaki, zielone warzywa liściaste, fasola czy soczewica.
– Jeśli kupujemy warzywa, najlepiej wybierać świeże, nieprzetworzone produkty. Gdy zależy nam na wygodzie, dobrym rozwiązaniem są również warzywa mrożone, które utrwala się niską temperaturą, a niekoniecznie przy użyciu konserwantów – podsumowuje prof. Mathilde Touvier, współautorka badania.
Źródło: prevention.com
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.