Miejskie Centrum Medyczne w Piasecznie to publiczna placówka podlegająca nadzorowi burmistrza i Rady Społecznej. Choć zwykli pacjenci czekają na lekarza rodzinnego około tygodnia, lokalni samorządowcy KO mieli korzystać z nieformalnego, szybkiego kanału dostępu, dzwoniąc bezpośrednio do kierownictwa przychodni.
Rejestratorka potwierdza naciski
Wśród osób omijających kolejki sygnalista wymienia m.in. przewodniczącą Rady Miejskiej Katarzynę Wypych, przewodniczącego Rady Powiatu Krzysztofa Kasprzyckiego oraz radnego Piotra Sędziaka.
Wrzawa w Sejmie ws. Piaseczna. Witczak broni kolegów partyjnych?
Agnieszka Krzaczek, była pracownica rejestracji, zdecydowała się na wypowiedź pod nazwiskiem. Wprost mówi o układach w piaseczyńskiej przychodni.
– Pani kierownik wezwała nas do gabinetu i wprost przekazała, że osoby pełniące funkcje publiczne w Piasecznie mają być zapisywane bez kolejki. Gdy zaprotestowałam, mówiąc, że radni nie powinni być lepiej traktowani niż inni pacjenci, moja współpraca z przychodnią szybko dobiegła końca.
Radni zaprzeczają, burmistrz "goniłby kijem"
Wszyscy wymienieni politycy kategorycznie zaprzeczają zarzutom. Katarzyna Wypych oświadczyła, że nigdy nie oczekiwała preferencyjnego traktowania, a Piotr Sędziak tłumaczy, że bezpośredni kontakt z dyrekcją zaproponowała mu... sama szefowa placówki "z czysto ludzkiej życzliwości" ze względu na jego stan zdrowia. Krzysztof Kasprzycki twierdzi z kolei, że z pomocy chirurga bez kolejki skorzystał tylko raz, gdy poślizgnął się na lodzie przed wejściem do budynku.
Burmistrz Piaseczna, Daniel Putkiewicz (również z KO), odcina się od sprawy. Zapewnia, że o niczym nie wiedział, a wszelkie przejawy "załatwiactwa" najchętniej "goniłby kijem".
Koniec z "salonikami VIP"
Sprawa z Piaseczna to kolejny ujawniony przypadek uprzywilejowanego traktowania polityków w publicznej służbie zdrowia. Po fali oburzenia wywołanej m.in. sprawą tzw. "saloniku VIP" w Szpitalu Południowym w Warszawie, premier Donald Tusk zapowiedział radykalne zmiany.
Do końca roku ma ruszyć centralna e-rejestracja. Nowy system ma uniemożliwić ręczne dopisywanie pacjentów do kolejek – NFZ zapłaci szpitalom i przychodniom wyłącznie za te wizyty, które zostaną zarejestrowane w oficjalnym, cyfrowym grafiku.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.