Skontrolowali słodycze. Przerażające, co naprawdę można kupić

Kolorowe opakowania, egzotyczne smaki i produkty, które często przyciągają uwagę najmłodszych. Zagraniczne słodycze zdobyły sporą popularność, ale wyniki najnowszej kontroli pokazują, że efektowny wygląd nie zawsze idzie w parze z prawidłowym składem i oznakowaniem.

Nieprawidłowości w ponad połowie kontroliNieprawidłowości w ponad połowie kontroli
Źródło zdjęć: © Getty Images
Dominika Najda

Niedeklarowane barwniki i inna zawartość cukru

Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) wykryła nieprawidłowości w żelkach, lizakach, gumach i wyrobach ciastkarskich. Pod lupę trafiły przede wszystkim produkty importowane z Chin, Ukrainy i Turcji, a także słodycze pochodzące z innych państw Unii Europejskiej, głównie Niemiec i Niderlandów.


WIDEO
Sztuczne barwniki w mięsie i słodyczach mogą powodować raka jelit. Badania naukowców z USA


Kontrolerzy odwiedzili 80 podmiotów - 70 sklepów stacjonarnych oraz 10 internetowych. Nieprawidłowości stwierdzono w 43 placówkach stacjonarnych i siedmiu internetowych. Kontrola nie ograniczała się do sprawdzania etykiet. Inspektorzy przyjrzeli się również samym produktom. Problemy dotyczące wyglądu, konsystencji, kształtu czy niewłaściwej barwy powierzchni stwierdzono w 23,8 proc. skontrolowanych partii wyrobów cukierniczych dostępnych w sklepach stacjonarnych.

Zastrzeżenia wzbudziło także 11,8 proc. partii poddanych badaniom parametrów fizykochemicznych. W części przypadków rzeczywista zawartość składników odżywczych nie odpowiadała informacjom podanym na opakowaniu. Dotyczyło to cukru i tłuszczu w wyrobach ciastkarskich. W przypadku lizaków, gum i żelków wykrywano zarówno zawyżoną, jak i zaniżoną zawartość cukrów ogółem w stosunku do deklaracji producenta.

Kontrolerzy natrafili również na substancje, których obecności nie wskazano na etykietach. W wyrobach ciastkarskich wykryto niedeklarowaną czerwień koszenilową A (E124), natomiast w żelkach - błękit brylantowy FCF (E133).

Najwięcej problemów z etykietami

Największa skala nieprawidłowości dotyczyła jednak znakowania produktów. IJHARS zakwestionowała je w 52,9 proc. kontrolowanych partii zarówno w sprzedaży stacjonarnej, jak i internetowej. Lista uchybień była długa. Zdarzało się, że ten sam produkt miał inną nazwę w sklepie internetowym, a inną na opakowaniu.

Przykładowo określenie "chocolate original" mogło sugerować wykorzystanie czekolady, podczas gdy etykieta wskazywała jedynie na smak czekoladowy. Podobny problem występował przy nazwach takich jak "ciastka czekoladowe", mimo że w rzeczywistości chodziło o ciastka z nadzieniem o smaku czekoladowym.

W innych przypadkach na opakowaniu eksponowano konkretny składnik, np. kakao lub bataty, ale nie podawano jego dokładnej procentowej zawartości. Inspektorzy kwestionowali również niepełne informacje dotyczące wartości odżywczej. Problemy dotyczyły również wyrobów cukierniczych. Część produktów nie miała polskiej nazwy, inne zostały nieprawidłowo przetłumaczone. Zdarzało się także, że nazwa widoczna na stronie internetowej różniła się od tej znajdującej się na opakowaniu.

IJHARS zwróciła uwagę na niewłaściwe opisy dodatków do żywności. Na etykietach pojawiały się określenia "substancje zakwaszające" zamiast "kwasy" czy "koloryzujące środki spożywcze" zamiast "barwniki". Stosowano również nieistniejące w tym sposobie klasyfikacji określenia, takie jak "barwniki naturalne".

Co sprawdzić przed zakupem słodyczy?

IJHARS przypomina, że nazwa produktu powinna jasno informować, z czym konsument ma do czynienia. Samo określenie "słodycze" może być niewystarczające. W przypadku mniej oczywistych produktów potrzebna jest dokładniejsza nazwa opisowa.

Warto również spojrzeć na kolejność składników. Są one wymieniane od tego, którego użyto najwięcej, do występującego w najmniejszej ilości. Alergeny powinny być natomiast wyraźnie wyróżnione. Jeśli producent szczególnie eksponuje określony składnik w nazwie albo za pomocą grafiki na opakowaniu, w odpowiednich przypadkach powinna zostać podana również jego procentowa zawartość.

Kontrola pokazuje więc, że przy zakupie zagranicznych słodyczy warto zwracać uwagę nie tylko na efektowne opakowanie. W części sprawdzonych produktów problemem okazały się nie tylko błędne lub wprowadzające w błąd informacje, ale również różnice między deklarowanym a rzeczywistym składem. W związku ze stwierdzonymi uchybieniami IJHARS zastosowała sankcje przewidziane w przepisach prawa żywnościowego.

Źródło: IJHARS

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie