Witamina D zalicza się do grupy związków rozpuszczalnych w tłuszczach, obok witamin A, E oraz K. Oznacza to, że jest magazynowana w tkance tłuszczowej oraz wątrobie. W żywności i suplementach diety występuje w dwóch głównych formach:
- jako witamina D2, obecna w produktach pochodzenia roślinnego i grzybach,
- jako witamina D3, znajdująca się w produktach zwierzęcych i syntezowana w skórze pod wpływem promieniowania słonecznego.
Chemiczne podstawy
Badania jednoznacznie wskazują, że witamina D3 cechuje się wyższą skutecznością w podnoszeniu i utrzymywaniu stężenia tej substancji we krwi. Zanim organizm będzie mógł skorzystać z dostarczonej witaminy D, musi ona przejść dwuetapowy proces aktywacji.
WIDEOPolacy biorą garściami. "Kilkanaście leków to jest standard"
Najpierw wątroba przekształca ją w formę magazynową, czyli 25(OH)D, której stężenie jest mierzone podczas rutynowych badań laboratoryjnych. Z kolei w nerkach zachodzi przekształcenie w aktywną postać hormonalną. Głównym zadaniem witaminy D jest regulacja gospodarki wapniowo-fosforowej oraz dbanie o prawidłową mineralizację kości. Ponadto moduluje ona pracę układu odpornościowego i wykazuje działanie ochronne w kontekście chorób układu krążenia czy wybranych nowotworów.
Z witaminą lepiej nie przesadzać
– Pamiętajmy, że branie wyższych dawek niż zalecane nie przyniesie dodatkowych korzyści. To mit. Nie ma badań, które potwierdzają, że przy ogromnych dawkach poza kontrolą lekarską witamina D zadziała lepiej, silniej. Można sobie natomiast zaszkodzić, a efekt może być odwrotny do oczekiwanego – przestrzegał w rozmowie z WP abcZdrowie dietetyk Kamil Paprotny.
O tym, jak niebezpieczne mogą być takie dawki witaminy D, przekonała się jedna z pacjentek endokrynologa i obesitologa dr n. med. Szymona Suwały. Lekarz przestrzega, że z suplementacją łatwo przesadzić i wpędzić się w poważne problemy.
– Niestety, pacjenci, którzy przyjmują nadmierne dawki witaminy D, wcale nie są rzadkością. Wręcz przeciwnie, w każdym tygodniu mam pacjentów, wśród których zdarzają się także i tak ekstremalne sytuacje. Jedna z moich pacjentek trafiła do szpitala w stanie zagrożenia życia, bo zażywała 50 tys. jednostek dziennie w formie preparatu paszowego dla koni – przyznał w rozmowie z WP abcZdrowie dr Szymon Suwała.
– Stężenie witaminy D w surowicy przekroczyło 420 ng/ml, przy optymalnym poziomie 30-80 ng/ml i normie, której nie należy przekraczać na poziomie 100 ng/ml. Powyżej tych wartości witamina D może być już dla organizmu toksyczna. W przypadku tej pacjentki wystąpiło skrajne odwodnienie, doszło do kamicy nerkowej, zaburzeń rytmu serca i osłabienia. Udało się ją uratować, ale leczenie trwało ponad pół roku – zaznaczył lekarz.
Objawy nadmiaru witaminy D
Jakie objawy mogą świadczyć o nadmiarze witaminy D w organizmie? Oto kilka oznak, które powinny wzbudzić nasz niepokój:
- zbyt częste oddawanie moczu,
- nudności,
- wymioty,
- zmęczenie,
- osłabienie,
- ból brzucha,
- ból głowy,
- utrata apetytu,
- problemy jelitowe (najczęściej zaparcia),
- trudności z koncentracją i problemy z pamięcią,
- wzmożone pragnienie,
- pogorszenie nastroju i tzw. huśtawki nastroju, a czasem nawet depresja.
Jakie dawki witaminy D można przyjmować?
Aktualne wytyczne dotyczące dawkowania opracował zespół specjalistów pod kierunkiem prof. Pawła Płudowskiego. Zalecenia zostały opublikowane w czasopiśmie "Nutrients".
U niemowląt suplementację rozpoczyna się już od pierwszych dni życia. Do 6. miesiąca życia zaleca się 400 IU cholekalcyferolu dziennie. Między 6. a 12. miesiącem dawka wynosi 400–600 IU, zależnie od ilości witaminy D dostarczanej z pożywieniem.
Dzieci w wieku 1–3 lat powinny otrzymywać dawkę w wysokości 600 IU dziennie. U dzieci od 4 do 10 lat zaleca się 600–1000 IU na dobę, jeśli nie mają codziennej ekspozycji na słońce. Chodzi o 15–30 minut przebywania na zewnątrz, między godziną 11 a 15, bez filtrów przeciwsłonecznych. Kalcyfediol nie jest rekomendowany zdrowym dzieciom w tej grupie wiekowej.
Dla nastolatków optymalne dawki są wyższe. Młode osoby w wieku 11–18 lat powinny przyjmować 1000–2000 IU cholekalcyferolu dziennie przez cały rok, jeśli nie przebywają wystarczająco długo na słońcu. Alternatywą może być 10 µg kalcyfediolu w roztworze doustnym, ale wtedy konieczna jest kontrola stężenia 25(OH)D po 6–8 dniach.
Dorośli (19–65 lat), którzy nie korzystają regularnie z ekspozycji słonecznej, powinni suplementować 1000–2000 IU cholekalcyferolu dziennie przez cały rok. Od maja do września osoby przebywające 30–45 minut na słońcu, z odsłoniętymi ramionami i nogami, mogą rozważyć przerwę w suplementacji. Eksperci podkreślają jednak, że regularne przyjmowanie witaminy D pozostaje bezpiecznym sposobem zapobiegania niedoborom.
U seniorów, osób powyżej 65 lat, zaleca się 1000–2000 IU dziennie przez cały rok. Po 75. roku życia dawka zwykle wzrasta do 2000–4000 IU na dobę, zależnie od masy ciała, diety i stanu zdrowia. Wynika to z faktu, że z wiekiem zdolność skóry do syntezy witaminy D wyraźnie spada.
Ze słońca i diety
Nadrzędnym naturalnym źródłem witaminy D3 jest jej synteza skórna pod wpływem promieniowania UVB, podczas której dochodzi do przekształcenia obecnego w skórze 7-dehydrocholesterolu.
W warunkach ograniczonej ekspozycji słonecznej konieczne staje się pokrycie zapotrzebowania wraz z dietą lub suplementacją.
Największą zawartością odznaczają się tran z wątroby dorsza oraz tłuste ryby morskie, takie jak miecznik, łosoś czy tuńczyk. Niewielkie ilości tej witaminy znajdują się również w żółtkach jaj, wątróbce wołowej oraz w grzybach poddanych ekspozycji na promieniowanie ultrafioletowe, które dostarczają witaminy D2.
Z uwagi na trudność w zbilansowaniu odpowiedniej dawki wyłącznie za pomocą pożywienia, w okresach niedoboru słońca zaleca się przyjmowanie suplementów zawierających cholekalcyferol.
Grupy ryzyka i bezpieczne stosowanie
Istnieje szereg czynników zwiększających ryzyko powstawania niedoborów, przez co niektóre grupy społeczne wymagają wyższych dawek witaminy D. U osób w podeszłym wieku zdolność skóry do syntezy cholekalcyferolu znacząco spada, co w połączeniu z rzadszym przebywaniem na zewnątrz nasila problem.
Osoby o ciemniejszej karnacji posiadają wyższy poziom melaniny w skórze, która działa jak naturalny filtr i ogranicza produkcję witaminy pod wpływem słońca. Dodatkowo osoby mieszkające w strefach umiarkowanych i chłodnych, z dala od równika, w miesiącach jesienno-zimowych są całkowicie pozbawione możliwości uzyskiwania witaminy dzięki syntezie zachodzącej w skórze.
Wyższe zapotrzebowanie dotyczy także pacjentów z chorobami przewodu pokarmowego przebiegającymi z zaburzeniami wchłaniania tłuszczów, takimi jak choroba Leśniowskiego-Crohna, wrzodziejące zapalenie jelita grubego czy stan po operacjach bariatrycznych, a także osób z otyłością, u których witamina D ulega sekwestracji w tkance tłuszczowej.
Źródło: healthline.com, WP abcZdrowie
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.