Dwa czynniki, większe zagrożenie
Analiza objęła 5520 osób w wieku co najmniej 50 lat, obserwowanych przez sześć lat w ramach English Longitudinal Study of Ageing. Za niedobór witaminy D uznano poziom poniżej 30 nmol/l, a otyłość brzuszną definiowano jako obwód talii powyżej 102 cm u mężczyzn i 88 cm u kobiet. Sama otyłość brzuszna wiązała się z 47-procentowym wzrostem ryzyka zgonu, natomiast niedobór witaminy D – z ryzykiem wyższym nawet o 91 proc. Największą różnicę odnotowano jednak u osób, u których oba czynniki występowały jednocześnie.
Badacz Tiago Silva Alexandre, profesor w Departamencie Gerontologii Federalnego Uniwersytetu São Carlos w Brazylii, zwraca uwagę, że tkanka tłuszczowa może magazynować witaminę D, przez co mniej jej krąży we krwi. – Nawet jeśli organizm ma zapasy witaminy D w tkance tłuszczowej, nie jest ona swobodnie dostępna we krwi i nie może pełnić swoich ważnych funkcji w innych narządach i układach – tłumaczy ekspert.
Znaczenie ma też przewlekły stan zapalny
Otyłość brzuszna sprzyja przewlekłemu stanowi zapalnemu, a niedobór witaminy D może dodatkowo zaburzać pracę układu odpornościowego. – W prawidłowych warunkach witamina D pomaga regulować działanie układu odpornościowego i zapobiega nadmiernemu nasileniu stanu zapalnego. Gdy jej poziom jest niski, a jednocześnie występuje nadmiar tłuszczu brzusznego, powstaje niekorzystne środowisko ogólnoustrojowe, które może przyspieszać rozwój chorób sercowo-naczyniowych i metabolicznych oraz utratę masy mięśniowej – komentuje naukowiec.
Zdaniem badacza po 50. roku życia warto zwracać uwagę na oba czynniki. – Monitorowanie poziomu witaminy D i redukcja nadmiaru tłuszczu brzusznego są ważnymi działaniami, zwłaszcza po 50. roku życia – podsumowuje.
Źródło: eurekalert.org
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.