Stellan Skarsgård przebył udar. Tak radzi sobie z nauką scenariusza
Po przebyciu udaru w 2022 roku Stellan Skarsgård mówi otwarcie o trudnościach z mową, pamięcią i poczuciem humoru. Aktor wyznał także, jak radzi sobie dziś z pracą.
"Zapominam języka i słów"
74-letni aktor Stellan Skarsgård w rozmowie na antenie CBS Sunday Mornings przyznał, że skutki udaru odczuwa do dziś, mimo że minęły już ponad trzy lata. Najbardziej dokuczliwe są problemy z mówieniem i dobieraniem słów.
"Miałem udar, który sprawia, że zapominam swojego języka, zapominam słów, i robi mnie bardziej głupim, mniej zabawnym i w ogóle" – powiedział, po czym dodał z autoironią: "Byłem kiedyś taki zabawny".
Gdy prowadzący zauważył, że to musi być trudne, Skarsgård nie uciekał w dramatyczny ton. Odpowiedział krótko: "Tak, ale mam 74 lata i żyję".
Michał Figurski lata temu przeżył udar mózgu. Szczerze opowiedział o chorobie
Jak aktor radzi sobie w pracy po udarze?
Aktor zdradził, że udar wpłynął nie tylko na mowę, lecz także na zapamiętywanie kwestii. Przy najnowszym filmie korzystał ze słuchawki, przez którą ktoś podawał mu tekst niczym dyskretny prompter. Brzmi prosto? Według Skarsgårda bywa wręcz bardziej skomplikowane niż klasyczna nauka dialogów.
"To jest bardziej złożone niż nauczenie się tekstu, bo prompter musi mówić swoją kwestię, gdy drugi aktor akurat mówi" – wyjaśnił.
Problemem nie jest samo powtórzenie słów, ale tempo i naturalność sceny. Jak mówił wcześniej na premierze filmu w Los Angeles, "rytm" musi pozostać taki, jakby w uchu nie było żadnego głosu. Osoba podająca kwestie musi mówić szybko, a jednocześnie neutralną barwą, czasem wręcz nakładając się na dialog partnera.
Skarsgård, ojciec ośmiorga dzieci, zaczął używać słuchawki jeszcze przed pracą przy drugiej części "Diuny". W innym wywiadzie opisywał to jako doświadczenie "skrajnie frustrujące".
Aktor opowiadał także o tym, jak choroba potrafi nagle przerwać tok myślenia. "Nagle nie mogę sobie przypomnieć imion. Nie potrafię utrzymać myśli ani zbudować argumentu, który ma kilka zdań i prowadzi do pointy – i nagle: bach!" – mówił.
Jak podkreślił, nie boi się umierania, ale "tego, że nie będzie zdolny do życia".
oprac. Aleksandra Zaborowska
Źródło:
- People
- Los Angeles Times
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.