Sześć nawyków, które wspierają mózg. Neuronaukowiec radzi
Wiele osób próbuje poprawić koncentrację i ograniczyć stres, szukając skomplikowanych metod. Tymczasem, jak przekonuje ekspert z ponad 20-letnim doświadczeniem w neuronauce, często większe znaczenie mają nie spektakularne zmiany, lecz codzienne nawyki i sposób myślenia.
W tym artykule:
Lęk nie jest wrogiem
Jedną z najważniejszych zasad, o których mówi prof. Alex Korb, jest nieignorowanie lęku. Jak podkreślił, wiele osób traktuje go jak słabość, choć może on pełnić ważną funkcję ostrzegawczą. - Traktuję go jak czujnik dymu: sygnał z układu limbicznego, czyli emocjonalnego centrum mózgu, wskazujący, co jest naprawdę ważne - tłumaczył. - Gdy odczuwam lęk, zatrzymuję się i pytam siebie, co ten stan mówi mi o tym, dlaczego dana chwila jest ważna. Kiedy potrafię to nazwać, mogę się tym zająć, zamiast tkwić w zamartwianiu się albo zastygać w bezruchu - dodał.
Samokrytyka nie daje motywacji
Ekspert zwrócił też uwagę, że samokrytyka nie jest dobrą metodą motywowania się. W krótkim czasie może wprawdzie pobudzać do działania, ale na dłuższą metę wyczerpuje i odbiera satysfakcję. - Kiedy zaczynam być dla siebie zbyt surowa, robię prostą zmianę. Zamiast rozpamiętywać rezultaty, których nie chcę, skupiam się na tych, które chcę osiągnąć. To pomaga mi oczyścić umysł i sprawia, że mam większą ochotę dążyć do celu - wyznał.
Nie wszystko trzeba mierzyć i kontrolować?
Jednym z bardziej zaskakujących wniosków jest jej podejście do monitorowania snu. Neurobiolog przyznał, że nie śledzi faz REM ani tętna. - Przebijanie się przez nadmiar danych o rzeczach, których i tak nie mogę bezpośrednio kontrolować, tylko bardziej mnie stresuje. (...) Znacznie bardziej pomaga mi dbanie o nawyki, które przygotowują mózg do dobrego snu: poranne światło słoneczne, stała pora zasypiania wspierająca wydzielanie melatoniny, regularny ruch i wieczorna rutyna wyciszająca poziom kortyzolu.
Wielozadaniowość przeciąża mózg
Specjalista odradzał również wielozadaniowość. Choć może dawać złudzenie produktywności, w rzeczywistości przeciąża mózg i utrudnia podejmowanie trafnych decyzji. - Takie ciągłe przełączanie się między zadaniami obciąża korę przedczołową - część mózgu odpowiedzialną za podejmowanie decyzji i rozwiązywanie problemów. To przeciążenie może prowadzić do błędów i psychicznego wyczerpania. Gdy naprawdę muszę się skupić i coś zrobić, dzielę zadanie na krótkie bloki czasowe, dzięki czemu mogę w pełni skoncentrować się na jednej rzeczy naraz - radził.
Tłumienie emocji może działać na niekorzyść
Ważne jest też podejście do emocji. - Wiele ambitnych osób wpada w tę pułapkę. Próbują na siłę doprowadzić do dobrego rezultatu, unikając wszelkich negatywnych emocji, a w efekcie same sobie przeszkadzają. Bardziej pomocne podejście polega na uznaniu i nazwaniu swoich emocji. Może to brzmieć banalnie, ale zmniejsza obciążenie ciała migdałowatego, pozwalając mózgowi rozładować napięcie i ponownie się skupić - tym razem świadomie, zamiast tłumić uczucia - podkreślił.
Produktywność to nie miara własnej wartości
Szkodliwe jest także uzależnianie poczucia własnej wartości od produktywności. - Teraz, gdy zaczynam wpadać w spiralę negatywnych myśli, biorę głęboki oddech i przypominam sobie, że robię, co mogę. Uznając swoją wartość niezależnie od efektów pracy, mogę przeprogramowywać swój mózg i otwierać się na większe poczucie radości i spełnienia - stwierdził.
Źródło: cnbc.com
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.