Ratownik medyczny z Nysy o podwójnym dramacie. "To musi się zmienić"
Dramat, jaki niesie ze sobą powódź, dotyka osobiście także tych, którzy zawodowo ratują ludzkie życie. Muszą chronić nie tylko pacjentów, ale też swoje rodziny, a są niestety zdani głównie na siebie. - Tylko dzięki doświadczeniu ratowników medycznych karetki się nie potopiły i udźwignęliśmy to wszystko. Brakuje strategii działania, to musi się zmienić! - podkreśla Ireneusz Szafraniec, ratownik medyczny z Nysy.