"Nie jestem zaklinaczem dzieci. Jestem psychologiem. Uczę, jak wychowywać" - rozmowa z Michałem Kędzierskim
Pięciolatek, który podczas ataku złości demoluje mieszkanie, w sklepie domaga się chipsów, kładąc się z wrzaskiem na ziemi i zrzucając towary z półek, pluje na rodziców, kopie ich i wyzywa - to najcięższy przypadek, z jakim musiał poradzić sobie Michał Kędzierski. Rozmawiamy z psychologiem rozwojowym, który pracuje w domach rozhisteryzowanych dzieci, prawdopodobnie jedynym "panem-nianią" w Polsce.
Ewa Rycerz