Takie objawy daje "nowy" COVID. "Bardzo niepokojące"

"Amerykański COVID" dotarł do Polski i może dawać silne objawy, nie tylko te typowo przeziębieniowe. – Suchy, uporczywy kaszel utrzymuje się nawet do miesiąca. U niektórych pacjentów jest to tak niepokojące, że zlecałam prześwietlenie płuc – przyznaje lekarka rodzinna Bożena Janicka. Podkreśla, że najbardziej charakterystyczny symptom jest teraz inny.

Na zdj. od lewej prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, Bożena JanickaObjawy "nowego" COVID. Na zdjęciu - po lewej prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, , po prawej Bożena Janicka
Źródło zdjęć: © East News, Facebook • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Katarzyna Prus

"Nowy" COVID dotarł do Polski

Nowy wariant koronawirusa XFG, potocznie nazywany "Stratus", dotarł do Polski i zaczyna dominować. Choć należy do linii Omikron, kojarzonej z lekkim przebiegiem infekcji, okazuje się, że może bardzo namieszać w tym sezonie infekcyjnym.

– Mogą być także cięższe przebiegi i to niekoniecznie u osób, które są jakoś szczególnie obciążone. Obserwuję to już u kilku swoich znajomych, którzy zachorowali na COVID i musieli zostać kilka dni w łóżku. Był to cięższy przebieg, jaki możemy kojarzyć z grypą – przyznaje w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii UMCS w Lublinie.


WIDEO
Wirus już atakuje w USA, co się dzieje w Polsce? Wirusolog mówi o pierwszym objawie

Wirusolożka dodaje, że przekonanie o tym, że Omikron powoduje taki przebieg, jak przy niegroźnym przeziębieniu, może być więc bardzo złudne. Warto mieć tego świadomość zwłaszcza teraz, gdy ten wariant zaczyna dominować.

– Określenie "amerykański COVID" może być mylące, bo aktualnie wariant, który go wywołuje – Omikron XFG, potocznie nazywany "Stratus" – dominuje już nie tylko w USA, gdzie wykryto go po raz pierwszy. Jest on już także w Europie, gdzie odpowiada za większość zakażeń i należy przypuszczać, że dotarł także do Polski – wyjaśnia prof. Szuster-Ciesielska.

To właśnie Omikron XFG odpowiada przede wszystkim za nową falę zakażeń oraz lawinowy wzrost liczby pacjentów, którzy wymagają opieki szpitalnej w Wielkiej Brytanii.

Z danych brytyjskich instytucji odpowiedzialnych za zdrowie publiczne m.in. UKHSA czy NHS wynika, że ten gwałtowny wzrost to kwestia zaledwie jednego miesiąca. Liczba oficjalnie potwierdzonych zakażeń (w rzeczywistości może ich być więcej, bo nie wszystkie są wykryte) wzrosła z 1374 w sierpniu do 4589 we wrześniu (wzrost o ok. 230 proc.). Z kolei liczba hospitalizacji – z 950 w sierpniu do aż 4939 we wrześniu, co oznacza wzrost o ponad 420 proc.

Tak chorują teraz Polacy

Wzrost zakażeń koronawirusem widać także w przychodniach, a objawy mogą być bardzo dotkliwe.

– Widać wyraźnie, że sezon infekcyjny daje już o sobie znać, a zakażenie SARS-CoV-2 zaczyna dominować. Grypy na razie nie mam, ale zgłasza się coraz więcej pacjentów właśnie z COVID-19, którzy mają bóle mięśniowe, rozbicie, ból głowy. W drugiej dobie pojawiają się silne problemy gastryczne, w tym biegunka. To jest teraz bardzo charakterystyczne: połączenie tych dwóch elementów – zaznacza w rozmowie z WP abcZdrowie Bożena Janicka, lekarka rodzinna z Wielkopolski.

Z oficjalnych danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-NIB wynika, że do końca września potwierdzono ponad 30 tys. zakażeń SARS-CoV-2, ale w ciągu ostatnich dwóch tygodni przybyło blisko 2 tys. nowych przypadków.

Tendencję wzrostową widać też w raporcie o chorobach zakaźnych publikowanym przez Centrum e-Zdrowia. Najnowsze dane pokazują, że między 5 a 11 października było 6,3 zakażeń na 100 tys. mieszkańców, podczas gdy tydzień wcześniej – między 28 września a 4 października – ten wskaźnik wynosił 5,5, a na początku września był na poziomie 3,8.

Dr Janicka przyznaje, że nie musi się więc skończyć na lekkim "przeziębieniu". – Taki ostry przebieg obserwuję najczęściej u dorosłych. U dzieci te problemy gastryczne przybierają najczęściej postać nudności – wyjaśnia lekarka.

Dodaje, że chorzy mają też gorączkę, najczęściej poniżej 40 stopni, oraz przekrwione oczy. – Do tego obserwuję suchy uporczywy kaszel, który utrzymuje się nawet do miesiąca. U niektórych pacjentów jest to tak niepokojące, że zlecałam już nawet prześwietlenie płuc – zaznacza.

Zwraca też uwagę, że wynik testu to nie jest jedyny wyznacznik, a wręcz może uśpić czujność. – Mam pacjentów, którzy mają takie charakterystyczne objawy, ale wynik testu wychodzi ujemny. Ważne, żeby mieć tego świadomość i skonsultować się z lekarzem, nawet jeśli test nie pokazuje zakażenia – podkreśla dr Janicka.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden objaw, który, choć nie jest nowy, mógł zostać zapomniany. – Charakterystycznym objawem, który daje ten wariant, jest zanik węchu i smaku, czyli wracamy do objawów, które pamiętamy z początków pandemii. To naturalne, bo nadal mamy do czynienia z tym samym wirusem, więc objawy mogą się co jakiś czas powtarzać – wyjaśnia prof. Szuster-Ciesielska.

Zwraca uwagę, że utracie węchu i smaku mogą towarzyszyć silne objawy przeziębieniowe – poza podwyższoną temperaturą są to ból gardła i chrypka.

Kto powinien się zaszczepić?

Prof. Szuster-Ciesielska przypomina, że w Polsce ruszyły już szczepienia przeciwko COVID-19. – Mamy teraz dostępną szczepionkę mRNA, która jest zaktualizowana właśnie pod ten nowy wariant Omikron XFG – zaznacza ekspertka. I dodaje, że sama jest już po szczepieniach – nie tylko przeciwko COVID-19, ale też grypie i RSV.

– Przy czym nadal najbardziej zagrożeni są seniorzy, ryzyko hospitalizacji rośnie po 85. roku życia. Oprócz nich szczepienia powinny rozważyć osoby, które mają choroby przewlekłe, np. układu oddechowego, jak astma czy POChP, pacjenci onkologiczni, biorcy przeszczepów, kobiety w ciąży, ale też osoby, które mają problem z odpornością w tym sensie, że często "łapią" różne infekcje – wyjaśnia prof. Szuster-Ciesielska.

W sezonie 2026/2027 szczepienia przeciw COVID-19 nadal będą bezpłatne, ale resort zdrowia zrezygnował z wystawiania populacyjnych e-skierowań. Trzeba skontaktować się z wybranym punktem i ustalić termin wizyty. Dorośli mogą zaszczepić się w przychodni lub aptece realizującej szczepienia, a osoby niepełnoletnie – w przychodni.

Szczepienie jest zalecane osobom po 60. roku życia, pacjentom z chorobami przewlekłymi i obniżoną odpornością. Wśród grup, którym rekomenduje je MZ, są również kobiety w ciąży, pensjonariusze placówek opieki długoterminowej oraz personel medyczny. Podczas jednej wizyty można to połączyć ze szczepieniem przeciw grypie.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie