To nie wiek na raka? Takie objawy dał u nich nowotwór jelita grubego
Były młode, aktywne i nie miały powodów, by podejrzewać poważną chorobę. Obie usłyszały diagnozę w momencie, gdy powinny skupiać się przede wszystkim na dzieciach i codziennym życiu rodzinnym. Teraz apelują, by nie lekceważyć niepokojących objawów.
Objawy, które łatwo zbagatelizować
Alice Norris z New Castle miała 35 lat, była aktywna, zdrowa i nie miała rodzinnej historii raka jelita grubego. Gdy w drugiej, już zaawansowanej ciąży, zaczęła zauważać krew w stolcu oraz zmianę rytmu wypróżnień, uznała, że to skutek obecnego wyjątkowego stanu i hemoroidów. Postanowiła jednak, że jeśli po porodzie dolegliwości nie ustąpią, zgłosi się do lekarza.
Kilka miesięcy później usłyszała druzgocącą diagnozę - rak jelita grubego. Jak wspomina, moment przekazania informacji był wstrząsający nie tylko ze względu na samą wiadomość, ale też okoliczności. – Lekarka, która mi to mówiła, dosłownie miała łzy w oczach i powiedziała: "Bardzo mi przykro, że muszę pani to powiedzieć, ale znaleźliśmy duży, duży guz i jesteśmy niemal pewni, że to nowotwór" – relacjonowała. – A moja Olivia miała wtedy cztery miesiące i leżała obok mnie w wózku, gdy się dowiedziałam – mówiła.
Zobacz także: Zamiast kolonoskopii. Nowa metoda wykrywania raka jelita
Choroba, która odbija się na rodzinie
Dla Alice rozpoczął się trudny czas leczenia. Lekarze zdecydowali o chemioterapii i radioterapii, aby zmniejszyć guz do rozmiaru umożliwiającego operację. Oznaczało to również konieczność przerwania karmienia piersią.
Kobieta podkreśla, że leczenie było bardzo obciążające fizycznie i psychicznie. Jak przyznała, chemioterapia okazała się wyjątkowo trudnym doświadczeniem. – Chemia była naprawdę brutalna. Naprawdę bardzo brutalna. Szczerze mówiąc, wystawiła mnie na ciężką próbę. Cały czas było mi niedobrze. Miałam nieustanną biegunkę. W ciągu 24 godzin straciłam wszystkie włosy. Nie mogłam spać – opowiadała.
Choroba odbiła się także na całej rodzinie. Jej mąż musiał przejąć znaczną część obowiązków związanych z opieką nad noworodkiem i starszym dzieckiem. Sama Alice zwraca dziś uwagę, że młode mamy nie powinny zakładać, że rak jelita grubego ich nie dotyczy. – Najważniejsze jest po prostu obserwować swój stolec, a jeśli cokolwiek budzi wątpliwości – zbadać to – podkreśliła.
To był "tylko" ból brzucha
Bardzo podobną drogę przeszła 34-letnia Kirsty Laing. Początkowo zgłosiła się do lekarza z powodu bólów brzucha. Nie spodziewała się, że niebawem usłyszy diagnozę raka jelita grubego w czwartym stadium, z przerzutami do wątroby.
– Tak wiele osób mówiło mi: "Jesteś za młoda, to na pewno nie będzie coś takiego jak rak. To będzie choroba Crohna, wrzodziejące zapalenie jelita grubego albo IBS" – mówiła.
W jej przypadku sytuacja rozwinęła się bardzo szybko. Po pilnym badaniu została skierowana na operację usunięcia guza, a następnie przeszła kolejne cykle chemioterapii i zabieg dotyczący wątroby. Najtrudniejsze były jednak myśli o przyszłości i o synku.
– Gdy tylko słyszysz taką diagnozę, pierwsza myśl brzmi: "Czy umrę?" – przyznała. – Myślałam o tym, czy zobaczę, jak Max dorasta – dodała.
Kirsty zaznacza, że przez długi czas nie miała jednoznacznych objawów, co dodatkowo opóźniło rozpoznanie. Dziś również apeluje do innych kobiet, by nie lekceważyły sygnałów ze strony organizmu.
"Nie myśl, że jesteś za młoda"
Obie kobiety przeszły operacje i leczenie onkologiczne. Dziś, mimo ogromnego obciążenia, mówią o swojej chorobie publicznie, by zwiększać świadomość i zachęcać do szybszej diagnostyki.
Apelują, by nie ignorować objawów przez wiek czy brak rodzinnej historii choroby. W przypadku raka jelita grubego czas ma ogromne znaczenie, a szybka reakcja może zdecydować o powodzeniu dalszego leczenia.
Rak jelita grubego w Polsce
W Polsce rak jelita grubego pozostaje jednym z najczęściej rozpoznawanych nowotworów, a liczba zachorowań od lat systematycznie rośnie. W ciągu ostatnich 20 lat każdego roku wykrywano średnio 16,8 tys. nowych przypadków — około 9,3 tys. wśród mężczyzn i 7,5 tys. wśród kobiet. Na początku XXI wieku notowano 11,5 tys. zachorowań rocznie, natomiast w 2022 roku było ich już 18,8 tys., co oznacza, że chorobę rozpoznano u jednej na 2 tys. osób.
Najważniejszym czynnikiem ryzyka pozostaje wiek. Rak jelita grubego zdecydowanie częściej dotyczy osób starszych — 80 proc. zachorowań występuje u pacjentów po 60. roku życia, a niemal 95 proc. przypadków rozpoznaje się u osób powyżej 49 lat. Nie oznacza to jednak, że młodsi są całkowicie bezpieczni. Choć osoby przed 40. rokiem życia stanowią około 1,5 proc. wszystkich chorych, w ostatnich latach w tej grupie odnotowano 15-procentowy wzrost zachorowań.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.