Urolog wskazuje najgorsze nawyki w toalecie. Mówi też, co może powodować raka
Rola układu moczowego nie sprowadza się jedynie do regulowania wizyty w toalecie w celu pozbycia się płynów z organizmu. W rzeczywistości to sprawny system filtracji i magazynowania, a jego zdrowie często zależy od naszych nawyków.
W tym artykule:
W toalecie nic na siłę
Mikcja, czyli oddawanie moczu, to dość złożony proces. Biorą w nim udział nie tylko pęcherz i nerki, ale także układ nerwowy i mięśnie. - Pęcherz jest przejściowym magazynem na mocz, dzięki czemu nie musimy nieustannie biegać do toalety - wyjaśnia dr n. med. Paweł Salwa, urolog i dyrektor Polskiego Centrum Urologii Robotycznej.
- Problemy z układem moczowym zwykle zaczynają się już w dzieciństwie. Najczęściej rodzice zgłaszają się ze swoimi dziećmi w związku z moczeniem. W absolutnej większości przypadków to kwestia rozwojowa - mówi lekarz.
Ekspert zaznacza, że zarówno moczenie nocne, jak i dziennie powinno minąć, gdy tylko układ nerwowy dojrzeje. Jedną z przyczyn może być jednak zbyt mały pęcherz w stosunku do reszty ciała, a temu z reguły możemy zaradzić poprzez zmianę przyzwyczajeń.
Problemy z pęcherzem? Żurawina nie pomoże
- Do toalety nie należy chodzić zbyt często, ponieważ wtedy pęcherz nie ma szansy odpowiednio się wypełnić. Nawykowe, np. na tle nerwowym, chodzenie do toalety co 15-30 minut jest nieprawidłowe i można temu zaradzić. Oczywiście nie należy też na siłę się wstrzymywać - zaznacza lekarz.
"Profilaktyczne" wizyty w toalecie mogą utrwalać niekorzystny odruch częstomoczu. Z kolei zbyt długie wstrzymywanie może sprzyjać problemom urologicznym.
- Ważne jest też, jak mocz jest oddawany. Zdecydowanie zdrowsze jest robienie tego na siedząco, dotyczy to także mężczyzn. Kobiety siłą rzeczy muszą usiąść, natomiast panowie preferują oddawanie moczu na stojąco, a to z kolei przyczynia się do rozrostu prostaty - wyjaśnia urolog.
Specjalista wszystkim panom radzi więc, by załatwiali się na siedząco, jeśli tylko warunki higieniczne na to pozwalają. Z mikcji nie należy też robić treningu siłowego. - Podczas oddawania moczu głównym celem jest się rozluźnić, a nie przeć - apeluje.
Paliwo dla nerek
Mówiąc o zdrowiu układu moczowego, nie można pominąć kwestii nawadniania.
- Do produkcji zdrowego moczu konieczna jest odpowiednia podaż płynów. Człowiek nie jest prostą rurą, do której górą wlewamy, a dołem się wylewa. Najpierw te płyny muszą zostać wchłonięte przez jelita, przejść kilkukrotnie przez całe krążenie i dopiero nerki po kropelce produkują mocz. To złożony proces, który trwa - zauważa dr Salwa.
- Kiedy pijemy za mało, katujemy nerki. Ich zadaniem jest wydalenie "toksyn i substancji odpadowych" z organizmu przez rozpuszczenie ich w wodzie. Niewystarczające nawodnienie zagęszcza mocz, a tym samym praca nerek jest utrudniona. Przewlekle prowadzi to do wzrostu kreatyniny i może dojść do uszkodzenia nerek - dodaje ekspert.
Według danych Ministerstwa Zdrowia z przewlekłą chorobą nerek zmaga się aż 4,5 mln Polaków. Z kolei raport NIK podaje, że choroby nerek były przyczyną 154,5 tys. zgonów w latach 2022-2023.
- Jeśli będziemy pili wystarczająco dużo, moczu będzie się produkowało więcej i będzie on bardziej rozcieńczony. Nerkom łatwiej wydalić toksyny, a cały układ moczowy działa sprawniej - podkreśla lekarz.
A co nawadnia najlepiej? Ekspert poleca sięgać po zwykłą wodę, sprawdzą się też różne herbaty - liściaste, ziołowe. Ważne jednak byśmy wiedzieli, co pijemy. Szczególną ostrożność należy zachować podczas stosowania profesjonalnych wód leczniczych ze względu na ich wysoki poziom mineralizacji.
Ekspert również dementuje przekonanie, że piwo zapobiega kamieniom nerkowym. Przypomina, że alkohol niekorzystnie wpływa na układ moczowy, jak i zresztą kondycję całego organizmu.
Główny czynnik rozwoju raka
Niestety, wydalanie toksyn nie pozostaje bez wpływu na cały układ moczowy. - Toksyny, które nerki wydalają, nie są substancjami obojętnymi dla organizmu. W przypadku palaczy wraz z moczem wydalane są kancerogeny. Zresztą, głównym czynnikiem ryzyka rozwoju nowotworów nerek, dróg moczowych i pęcherza moczowego jest właśnie palenie tytoniu - zauważa urolog.
Codzienne błędy sprzyjające infekcjom
Warto też wspomnieć o kilku higieniczno-zwyczajowych nawykach. Zakażenia układu moczowego są szczególnie częste u kobiet.
- Znamy takie pojęcie jak "zapalenie pęcherza miesiąca miodowego". U kobiet cewka moczowa jest bardzo krótka i znajduje się zaraz obok pochwy, która z kolei jest blisko odbytu. To okolica, w której bakterie występują stale. Nie mówimy tutaj o STD (ang. sexually transmitted disease - choroby przenoszone drogą płciową), tylko o naturalnej florze bakteryjnej - wyjaśnia lekarz.
- Podczas stosunku może dojść do kontaminacji, czyli przeniesienia tych bakterii z okolic pochwy i odbytu do cewki moczowej. A stąd bakterie mają blisko do pęcherza, co prowadzi do zapalenia pęcherza. To bardzo znany problem - dodaje dr Salwa.
Ekspert podkreśla, że skoro nie chodzi tu o choroby przenoszone drogą płciową, a o naturalnie występujące w kobiecym ciele bakterie, to w tym przypadku prezerwatywa nie chroni przed infekcją. - W takiej sytuacji podstawą jest oddawanie moczu przed i po stosunku, szczególnie po, by usunąć te bakterie i zmniejszyć ryzyko zakażenia. U mężczyzn cewka moczowa jest dłuższa, więc zagrożenie jest dużo mniejsze - wyjaśnia dr Salwa.
Z nawracającym zapaleniem pęcherza można sobie skutecznie radzić. Jedną z metod jest profilaktyka postkoitalna, która polega na przyjęciu środka odkażającego drogi moczowe (furazydyna) tuż po stosunku. Należy jednak wcześniej skonsultować się z lekarzem.
Na koniec warto też przypomnieć babciną przestrogę i chronić układ moczowy przed niskimi temperaturami. - Kiedy przechłodzimy jakąkolwiek okolicę, to spada lokalna odporność. Tak samo jest w przypadku okolic intymnych, a wtedy znacznie łatwiej o infekcję - ostrzega urolog.
Zadbać o komfort termiczny okolic intymnych powinny nie tylko kobiety, ale także mężczyźni. - Panowie mogą nabawić się bardzo nieprzyjemnego i bolesnego zapalenia prostaty - wskazuje lekarz. - Nie można też przesadzać. Zbyt ciepłe, okluzyjne (zamknięte, bez odpowiedniej wentylacji) warunki sprzyjają rozrostowi niekorzystnych bakterii i grzybów, co z kolei powoduje infekcje i dyskomfort okolic płciowych - podsumowuje.
Dominika Najda, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- MZ Mapy potrzeb zdrowotnych
- NIK
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.