Trwa ładowanie...

"Jest pewna furtka". Dr Tulimowski o terminacji ciąży

22 października Trybunał Konstytucyjny uznał, że terminacja ciąży ze względu na wady letalne płodu jest niezgodna z konstytucją. 27 stycznia Rządowe Centrum Legislacji opublikowało wyrok, co oznacza, że zaostrzone prawo aborcyjne weszło w życie. Jakie konsekwencje zdrowotne będzie miało dla kobiet rodzenie ciężko chorych płodów?

Zobacz film: "5 objawów nadciśnienia, które trudno rozpoznać"

spis treści

1. Ustawa zaostrzająca przepisy aborcyjne

Do tej pory ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwalała na dokonanie aborcji m.in. w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (m.in. schorzenia zaliczalne do wad letalnych).

Obecnie przepisy dopuszczają możliwość przerwania ciąży tylko wtedy, gdy stanowi ona zagrożenie dla życia i zdrowia kobiety, a także, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża jest skutkiem czynu zabronionego m.in. gwałtu.

2. Jakie skutki dla zdrowia kobiety może mieć urodzenie dziecka z wadą letalną?

Wady letalne są zaburzeniami rozwojowymi o rokowaniu niepewnym lub złym, które prowadzą do poronienia samoistnego, przedwczesnego porodu, zgonu wewnątrzmacicznego, a w przypadku noworodków do przedwczesnej śmierci, bez względu na podjęte leczenie.

Do wad letalnych zalicza się także te wady wrodzone, które nie prowadzą do zgonu krótko po urodzeniu, ale sprawiają, że dziecko cierpi w sposób nieprzerwany i wymaga opieki paliatywnej w hospicjum perinatalnym. Co jednak może oznaczać poród dziecka z wadą letalną dla organizmu kobiety?

- Wiedząc od lekarza położnika i genetyka, że w swoim łonie ma ciężko uszkodzone dziecko, które na 100 proc. nie przeżyje okresu okołoporodowego czy poporodowego, będzie musiała to dziecko nosić w łonie do momentu porodu naturalnego, ponieważ nie jest wskazaniem cięcie cesarskie w przypadku zakończenia ciąży z dzieckiem uszkodzonym genetycznie. Cesarka wiąże się tu ze zbyt dużym ryzykiem powikłań dla zdrowia matki - np. z patologiami położniczymi takimi jak zaburzenia krzepnięć zatorowych czy krwotoków - tłumaczy w rozmowie z WP abcZdrowie dr Jacek Tulimowski, ginekolog-położnik.

Cesarskie cięcie może w przypadku wady letalnej jednak okazać się konieczne.

- Może się zdarzyć taka ciąża, która jest uszkodzona i którą będziemy prowadzić do porodu i rozwiązać tę ciążę bez szkody dla zdrowia matki, a może być tak, że musimy terminować, ponieważ dalsze jej prowadzenie może narazić matkę na utratę zdrowia i życia. Może dojść do sytuacji, że kobieta, której płód ma wadę letalną, będzie zmuszona przez swój stan zdrowia, lub trudne położenie płodu rodzić przez cesarkę. A tego może po prostu nie przeżyć. Lekarze nie chcą wykonywać inwazyjnych zabiegów, które wykonywano w przeszłości, a które kończą się zwykle śmiercią dziecka, ponieważ mogą się z tego później nie wypłacić - wyjaśnia dr Tulimowski.

Jak sytuacja wygląda w przypadku porodu siłami natury?

- W przypadku porodu naturalnego pacjentka przyjeżdża i rodzi to dziecko, tu się nic nie powinno stać. To, że płód ma uszkodzone serduszko, uszkodzoną wątrobę czy jeszcze co innego, to ono się urodzi. Tylko że jego szanse na przeżycie będą znikome albo nawet zerowe - przypomina ginekolog.

Wyrok i uzasadnienie TK w sprawie aborcji
Wyrok i uzasadnienie TK w sprawie aborcji (123 rf)

3. Zaburzenia psychiczne a eksterminacja ciąży

Lekarz zwraca także szczególną uwagę na zaburzenia psychiczne, jakie może wywołać nakaz rodzenia ciężko chorych płodów.

- Proszę zobaczyć, jakie to są poważne schody emocjonalne dla takich kobiet. Pierwszy stopień emocjonalny to jest dowiedzenie się na pierwszej wizycie u doktora, że coś z tą ciążą jest "nie halo". Drugi stopień to jest pójście do genetyka, który potwierdzi sugestię pierwszego doktora, że dziecko jest chore i powie, jak jest chore. Diagnostykę prenatalną wykonuje się około 10 tygodnia ciąży. I proszę sobie wyobrazić, że kobieta, wiedząc, że dziecko urodzi się martwe, że nie można mu pomóc, musi je nosić przez 9 miesięcy. Jak taka osoba ma to znieść psychicznie? - pyta ginekolog.

Okazuje się jednak, że kobieta - z powodu możliwych zaburzeń psychicznych - będzie miała szansę dokonać terminacji.

- W świetle obecnego prawa możemy terminować ciążę, która stanowi zagrożenie dla życia matki. Czyli potocznie mówiąc, matka może "zwariować". Czy możemy tę ciążę terminować dlatego, że matka przedstawi zasadne zalecenia i konsultacje od lekarzy specjalistów z dziedziny psychiatrii, psychologii, że dalsze prowadzenie takiej ciąży będzie graniczyło z możliwością prób samobójczych tej matki? To jest pewna furtka - wyjaśnia dr Tulimowski.

Ginekolog zwraca również uwagę na moment opublikowania wyroku przez Trybunał Konstytucyjny.

- "Dowcip" polega na tym, że mamy pacjentkę, która zachodzi w upragnioną ciążę, przez pandemię siedzi w domu, straciła pracę i do tego dowiaduje się, że płód jest uszkodzony i musi go urodzić. To mniej więcej tak, jakby siedziała w łagrze, tylko ekskluzywnym - twierdzi dr Tulimowski.

4. Czy lekarze będą w stanie pomóc pacjentkom?

Dr Tulimowski przestrzega przed myśleniem o lekarzach, którzy zajmują się badaniami prenatalnymi, jako o osobach, które nakłaniają do terminacji ciąży.

- Jeżeli jakiekolwiek lekarza przyłapano by na jakimkolwiek lobbowaniu danej technologii, to wyleciałby z roboty. Lekarz musi wyjaśnić, co to jest za patologia płodu, jak dziecko wygląda, jak się będzie rozwijało w brzuchu, czy przeżyje po porodzie i czy będzie żyło długo, czy krótko. Czy istnieje ryzyko śmierci okołoporodowej i jakie są tego konsekwencje. Kobieta miała możliwość wyboru. Decyzja zależała od niej. Teraz decyzja o terminacji w takim przypadku będzie niezgodna z prawem - przypomina ekspert.

Sytuacja jest także problematyczna dla samych lekarzy.

- Jak mówił mój wybitny kolega i nauczyciel prof. Romuald Dębski, że w momencie, kiedy zostanie taka ustawa przepchnięta, to jest sytuacja taka, że lekarze ginekolodzy położnicy nie będą mieli żadnego moralnego obowiązku wykonywania żadnych badań diagnostyki prenatalnej. Bo jeżeli do lekarza przychodzi pacjentka z zapaleniem płuc, a lekarz nie może jej pomóc, to po co ma ją obsłuchiwać? - tłumaczy dr Jacek Tulimowski.

Ginekolog przyznaje także, że część rodzin nie wytrzymuje obciążenia, jakim jest wychowanie ciężko chorych dzieci i oddaje je do hospicjów perinatalnych. Bardzo często zdarza się również tak, że kobiety z chorym dzieckiem zostają same, a ich partner odchodzi.

- Ci ludzie zawsze będą życiowo przygaszeni. To jest ogromne wyzwanie zarówno psychiczne, ekonomiczne, jak i fizyczne. To jest tragedia wielu rodzin, tragedia cicha, którą nikt się nie chwali - podumowuje dr Tulimowski.

5. Badania prenatalne wciąż mają sens

Dr Tulimowski widzi jeszcze jedną niebezpieczną konsekwencję publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego, która polega na przekonaniu coraz większej liczby kobiet o braku sensu wykonywania badań prenatalnych. Istnieje ryzyko, że kobiety przekonane, że i tak muszą urodzić chore dziecko, będą rezygnowały z kosztownych badań pozwalających wykryć ewentualne schorzenia, których wczesna diagnoza może pomóc w leczeniu (nie dotyczy to wad letalnych, ale np. wad serca czy SMA).

- Podam przykład. Przyszła do mnie pacjentka na pierwsze USG w ciąży, rozpoznałem bezczaszkowie. Napisałem wszystkie potrzebne dokumenty i kazałem pacjentce udać się do kliniki, personalnie tam zadzwoniłem i pomogłem jej się dostać, żeby za długo nie czekała. Minął jakiś czas, a ja nie byłem jej lekarzem prowadzącym, i przyszła ponownie na USG. No więc ja się jej pytam, czy była u doktora, do którego ją wysłałem. A ona: "nie byłam", pytam dlaczego, a ona: "bo ja myślałam, że uszkodzenie jest niewielkie i ta główka może jakoś odrośnie". I to nie jest kawał. To obrazuje myślenie części społeczeństwa o diagnostyce prenatalnej - opisuje dr Tulimowski.

Lekarz przypomina, że badania prenatalne będą miały sens zawsze, niezależnie od obowiązującego prawa. Ciężkie, nieodwracalne wady płodu to tylko niewielki procent wszystkich możliwych do wykrycia schorzeń. Dzięki wynikom badań prenatalnych można przygotować pacjentkę oraz jej nienarodzone dziecko na poród w ośrodku wysokospecjalistycznym, gdzie już w pierwszych dobach po porodzie mamy możliwość poszerzenia diagnostyki czy leczenia operacyjnego.

Sama diagnostyka inwazyjna (amniopunkcja) pozwala potwierdzić lub wykluczyć podejrzenie wady genetycznej i mimo iż obecnie przy stwierdzeniu ciężkiej, nieodwracalnej wady płodu nie będzie stanowiła wskazania do zakończenia ciąży, to dla wielu pacjentek taka informacja będzie niezbędna i pozwoli lepiej przygotować się na nieznane.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także:

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.