Walczy z nią już kilka milionów Polaków. Popularna witamina może zapobiec chorobie
Okazuje się, że witamina D, kojarzona przede wszystkim ze zdrowiem kości, może mieć znacznie szersze działanie. Nowe badania wskazują, że w grę wchodzi nawet mniejsze ryzyko poważnej choroby.
Witamina D może pomóc w profilaktyce cukrzycy
Najnowsze badania wskazują, że witamina D może wspierać regulację poziomu glukozy we krwi i zmniejszać ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2 u osób ze stanem przedcukrzycowym.
Stan przedcukrzycowy często przebiega bezobjawowo, ale wiąże się realnym zagrożeniem rozwoju choroby. Jest to więc najlepszy moment, by zadziałać, zwłaszcza że z cukrzycą zmaga się coraz więcej Polaków (szacuje się, że choruje nawet 4 mln osób).
Nowe doniesienia naukowców sugerują, że może w tym pomóc witamina D. Analiza opublikowana niedawno na łamach "Journal of the Endocrine Society" (objęła dane z dziesięciu badań klinicznych i blisko 4500 uczestników), wykazała, że osoby suplementujące witaminę D rzadziej przechodziły w cukrzycę typu 2. U 18,5 proc. z nich doszło do normalizacji poziomu glukozy.
Eksperci już wcześniej zwracali uwagę na hormonalny charakter witaminy D. Jessica Cording, autorka książki "The Little Book of Game Changers", zwracała uwagę, że jej prawidłowy poziom może wspierać funkcjonowanie układu endokrynnego. Dr Ankit Shah z Robert Wood Johnson Medical School, wskazuje z kolei na związek witaminy D z mniejszym ryzykiem insulinooporności oraz jej działanie przeciwzapalne, istotne w kontekście cukrzycy typu 2.
Uwaga na zbyt duże dawki
Obecnie nie ma oficjalnych zaleceń, by suplementować witaminę D wyłącznie w celu kontroli glikemii. Specjaliści rekomendują jednak oznaczanie jej poziomu u osób z podwyższonym ryzykiem cukrzycy. Chodzi o to, by witamina D była elementem szerszej strategii profilaktycznej, a nie samodzielnym rozwiązaniem.
Jednocześnie należy mieć świadomość, z jakim ryzykiem wiąże się nadmierna suplementacja. U osób, które przyjmują zbyt duże dawki może dojść do poważnych powikłań zdrowotnych.
Niestety pacjenci, którzy przyjmują nadmierne dawki witaminy D, wcale nie są rzadkością. Wręcz przeciwnie, w każdym tygodniu mam pacjentów, wśród których zdarzają się także i tak ekstremalne sytuacje. Jedna z moich pacjentek trafiła do szpitala w stanie zagrożenia życia, bo zażywała 50 tys. jednostek dziennie w formie preparatu paszowego dla koni - zaznaczał w rozmowie z WP abcZdrowie endokrynolog dr n. med. Szymon Suwała.
- Oczywiście brała to bez konsultacji z lekarzem i bazowała na informacjach od znajomych i z forów internetowych, gdzie ten preparat był polecany. Tymczasem nawet u koni nie stosuje się tak wysokich dawek - podkreśla lekarz.
- Okazało się, że stężenie witaminy D w surowicy przekroczyło 420 ng/ml, przy optymalnym poziomie 30-80 ng/ml i normie, której nie należy przekraczać na poziomie 100 ng/ml. Powyżej tych wartości witamina D może być już dla organizmu toksyczna. W przypadku tej pacjentki wystąpiło skrajne odwodnienie, doszło do kamicy nerkowej, zaburzeń rytmu serca. Udało się ją uratować, ale leczenie trwało ponad pół roku - zaznacza lekarz.
Jeśli nie mamy niedoboru i chcemy jedynie utrzymać prawidłowy poziom witaminy D, powinniśmy zażywać ją w maksymalnej dziennej dawce 2-4 tys. jednostek. Po konsultacji z lekarzem można stosować wyższe dawki np. na poziomie 20-35 tys. jednostek, ale nie codziennie, a np. kilka razy w miesiącu.
Żródła:
Journal of the Endocrine Society
WP abcZdrowie
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.