Wystarczy 9 g dziennie. Ryzyko nowotworu jamy ustnej wyższe nawet o 87 proc.
Przez lata w debacie o alkoholu dominowało przekonanie, że problem zaczyna się dopiero przy większym spożyciu. Tymczasem nowe dane sugerują, że ryzyko nie musi czekać na wysokie dawki. Indyjscy naukowcy opisali w "BMJ Global Health", że nawet ilość alkoholu odpowiadająca standardowej porcji dziennie, np. kieliszkowi wina lub małemu piwu, wiąże się ze znacząco wyższym ryzykiem raka jamy ustnej, konkretnie raka błony śluzowej policzka.
W tym artykule:
Alkohol zwiększa ryzyko raka
Zespół z Center for Cancer Epidemiology w Navi Mumbai przeprowadził badanie typu case-control. Porównano:
1803 osoby z rozpoznanym rakiem błony śluzowej policzka,
1903 osoby bez tej choroby (grupa kontrolna, dobrana losowo).
Uczestnicy byli w większości w wieku 35-54 lata, ale istotna część zachorowań dotyczyła również osób młodszych - niemal połowa przypadków pojawiała się między 25. a 45. rokiem życia. Badani szczegółowo opisywali, jak długo, jak często i jakie rodzaje alkoholu pili.
Zwiększają ryzyko raka. Oto pięć niebezpiecznych składników
Uwzględniono zarówno trunki dostępne na rynkach międzynarodowych, jak i liczne alkohole warzone lokalnie. Równolegle zbierano dane o paleniu i żuciu tytoniu, bo to znany czynnik ryzyka nowotworów jamy ustnej.
W porównaniu z osobami niepijącymi, osoby deklarujące spożycie alkoholu miały o 68 proc. wyższe ryzyko raka błony śluzowej policzka. Jeszcze gorzej wyglądała sytuacja w przypadku alkoholi warzonych lokalnie: ryzyko było tam wyższe o 87 proc.
Badacze sugerują, że część różnicy może wynikać z jakości i potencjalnych zanieczyszczeń lokalnych trunków. Produkcja takich alkoholi bywa słabiej kontrolowana, co zwiększa ryzyko obecności toksycznych związków (w badaniu pojawiają się m.in. metanol i aldehyd octowy).
Wzrost ryzyka już przy małej dawce
Kluczowy wniosek pracy jest jednak inny: ryzyko rosło nawet przy niewielkim, codziennym spożyciu. Według autorów około 9 g alkoholu dziennie (czyli ilość odpowiadająca standardowej porcji) wiązało się z około 50 proc. wyższym ryzykiem raka błony śluzowej policzka.
Co ważne, także dawki poniżej 2 g dziennie wciąż były powiązane ze wzrostem ryzyka. U osób chorych średnie dzienne spożycie alkoholu było wyższe (około 37 g dziennie) niż w grupie kontrolnej (około 29 g). To sugeruje zależność dawka-odpowiedź, ale nie zmienia faktu, że "mało" nie oznacza bezpiecznie.
Badanie mocno podkreśla też to, co od lat widać w epidemiologii nowotworów jamy ustnej. Łączenie alkoholu z tytoniem dramatycznie pogarsza sytuację. Autorzy opisali, że u osób pijących i jednocześnie używających wyrobów tytoniowych ryzyko rosło wielokrotnie - szczególnie przy tytoniu do żucia.
Badacze sugerują m.in., że etanol może zmieniać właściwości błony śluzowej jamy ustnej, zwiększając jej przepuszczalność i podatność na działanie czynników rakotwórczych, zwłaszcza tych obecnych w produktach tytoniowych (szczególnie do żucia). Alkohol może działać jak "wzmacniacz" ekspozycji na kancerogeny, nawet jeśli sama dawka nie wydaje się duża.
Badacze podsumowali, że w kontekście raka błony śluzowej policzka nie widać progu, przy którym ryzyko przestaje rosnąć. Ich zdaniem potrzebne są działania zdrowia publicznego ograniczające zarówno alkohol, jak i tytoń, bo to połączenie jest szczególnie szkodliwe.
Dominika Najda, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.