Wzrasta liczba zakażonych ZOMR w Wielkiej Brytanii. Eksperci sprawdzają, czy to przez e-papierosy
Liczba przypadków zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych w Wielkiej Brytanii wzrosła do 29. Tamtejsze służby zdrowia badają źródło zakażeń, a eksperci nie wykluczają, że jednym z czynników mogło być wspólne korzystanie z e-papierosów w klubach i szkołach.
Czy e-papierosy mogą prowadzić do zarażenia?
W hrabstwie Kent narasta niepokój po serii zachorowań na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Brytyjska Agencja Bezpieczeństwa Zdrowotnego poinformowała o 18 potwierdzonych i 11 prawdopodobnych przypadkach choroby. Wszystkie osoby z potwierdzonym zakażeniem wymagały hospitalizacji. Ognisko objęło już dwa uniwersytety, cztery szkoły w Kent oraz jedną placówkę w Londynie.
Najwięcej uwagi skupia dziś popularny klub Club Chemistry w Canterbury. Szefowa UKHSA Susan Hopkins oceniła wcześniej, że "wygląda on jak wydarzenie superszerzące", które "doprowadziło do tak gwałtownej liczby zakażeń".
Eksperci podkreślają, że meningokoki przenoszą się przez bliski kontakt – ze śliną i wydzielinami z jamy ustnej. Dlatego wśród hipotez pojawiło się także wspólne używanie e-papierosów. Profesor Robert Dingwall z Nottingham Trent University zaznaczył, że choć ogniska tej choroby występowały na długo przed erą wapowania, nowy zwyczaj może zwiększać ryzyko transmisji.
– Możliwe, że wapowanie jest nowym czynnikiem – urządzenia są przekazywane z rąk do rąk, a ludzie mają kontakt ze śliną innych osób – powiedział. Dodał jednak, że na razie to jedynie teoria, a badania nadal trwają.
– Dzielenie się e-papierosem nie różni się pod tym względem od dzielenia się napojem czy papierosem – dochodzi do wymiany wydzielin z jamy ustnej, którymi przenosi się ta bakteria – uważa dr Simon Clarke z University of Reading. Ekspert przypomniał też o podstawowej zasadzie ostrożności: "Najprostsza rada brzmi: nie dzielcie się nimi".
Objawy zakażenia
Wśród potwierdzonych przypadków dominują zakażenia meningokokami typu B. To właśnie ten szczep uchodzi za najgroźniejszy i obecnie najczęściej odpowiada za bakteryjne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych w Wielkiej Brytanii.
Choroba może rozwijać się bardzo szybko, prowadząc nie tylko do zapalenia opon, ale także do ciężkiego zakażenia krwi. Lekarze przypominają, że kluczowe znaczenie ma szybkie rozpoznanie objawów: wysokiej gorączki, silnego bólu głowy, sztywności karku, światłowstrętu, senności oraz wysypki, która nie blednie pod naciskiem.
Tragiczny wymiar tej epidemii pokazuje śmierć 18-letniej Juliette Kenny, uczennicy ostatniej klasy szkoły średniej. Jej ojciec opowiedział, że choroba postępowała błyskawicznie.
– Juliette dzielnie walczyła przez wiele godzin, ale mimo fantastycznej pracy personelu szpitalnego NHS, choroba zabrała ją od nas mniej niż 12 godzin później – powiedział. Wcześniej dziewczyna była zdrowa i aktywna, a pierwsze objawy pojawiły się nagle.
Służby Wielkiej Brytanii walczą z zagrożeniem
W odpowiedzi na rosnącą liczbę zakażeń służby rozszerzyły program szczepień i profilaktycznej antybiotykoterapii. Obejmie on osoby, które odwiedzały Club Chemistry między 5 a 15 marca, a także uczniów klas 12. i 13. w szkołach, gdzie wykryto przypadki potwierdzone lub podejrzane. Dodatkowe dawki szczepionki mają też trafić do prywatnych aptek.
UKHSA uspokaja, że ryzyko dla ogółu społeczeństwa pozostaje niskie, ale jednocześnie apeluje o czujność.
– To niezwykle ważne, aby ludzie znali oznaki i objawy inwazyjnej choroby meningokokowej i natychmiast zgłaszali się po pomoc medyczną – podkreśliła Meera Chand z UKHSA.
Trwa również dalsza analiza laboratoryjna szczepu odpowiedzialnego za ognisko, bo naukowcy chcą ustalić, dlaczego zakażenia rozprzestrzeniały się tak szybko.
Źródło: The Sun, BBC
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.