Wzrost zakażeń i spadek szczepień. Eksperci mówią o niepokojących trendach
Wzrost liczby zakażeń wirusowego zapalenia wątroby typu A, powrót zachorowań na odrę i nowe wyzwania związane z gruźlicą były tematem posiedzenia sejmowej podkomisji ds. zdrowia publicznego, które odbyło się 14 kwietnia br. Eksperci zwracają uwagę, że choć sytuacja nie jest krytyczna, wymaga uważnego monitorowania i działań systemowych.
WZW typu A wraca i zmienia charakter
Największe obawy budzi wirusowe zapalenie wątroby typu A. W 2025 roku liczba zakażeń wzrosła trzykrotnie w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Jeszcze bardziej niepokoi fakt, że zapadalność była niemal 11 razy wyższa niż średnia z ostatnich kilkunastu lat.
WZW A i B - czym się różnią?
Zmienił się także charakter zakażeń. Jeszcze niedawno dominowały przypadki przywożone z zagranicy, głównie z krajów o wyższej endemiczności. Obecnie większość zakażeń ma miejsce w Polsce. Najwięcej przypadków odnotowuje się w dużych aglomeracjach, zwłaszcza w województwach mazowieckim, wielkopolskim i łódzkim. Chorują głównie mężczyźni w wieku 25-39 lat, a ogniska zakażeń często pojawiają się w gospodarstwach domowych.
Eksperci podkreślają jednak, że w przypadku WZW typu A istnieje skuteczne narzędzie profilaktyki. Szczepienie może zapobiec chorobie nawet wtedy, gdy zostanie podane do 14 dni od kontaktu z wirusem.
Odra wraca wraz ze spadkiem wyszczepialności
Niepokój budzi także sytuacja związana z odrą. Po wyraźnym spadku liczby zachorowań w czasie pandemii COVID-19, w 2024 roku ponownie odnotowano wzrost przypadków. Kluczowym problemem pozostaje poziom zaszczepienia. - W 2024 roku zaobserwowano wyraźny wzrost liczby zachorowań, odnotowano wówczas 272 zachorowania. W 2025 roku było to już 118 zachorowań. Jeśli chodzi o hospitalizację, to wśród osób chorych wyniosła 50 proc. - wskazała Anna Bauman-Popczyk z Ministerstwa Zdrowia.
Aby skutecznie ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa, powinien on przekraczać 95 proc. W Polsce od lat utrzymuje się poniżej tego progu, szczególnie w przypadku drugiej dawki szczepionki. W 2024 roku poziom zaszczepienia drugą dawką wynosił około 81 proc. Eksperci zaznaczają, że nie jest to jeszcze sytuacja kryzysowa, ale wymaga poprawy, by zapobiec większym ogniskom zachorowań.
Gruźlica nadal pod kontrolą
W przypadku gruźlicy długoterminowy trend pozostaje korzystny. Liczba zachorowań stopniowo maleje, co wiąże się m.in. z poprawą warunków życia i opieki zdrowotnej. Jednocześnie specjaliści zwracają uwagę, że jest to choroba o specyficznym przebiegu. Często rozwija się po wielu latach od zakażenia, dlatego obecne przypadki mogą być efektem infekcji sprzed dekady lub dwóch.
Na sytuację epidemiologiczną wpływają także czynniki zewnętrzne, w tym migracje ludności związane z wojną w Ukrainie, gdzie wskaźniki zachorowań są znacznie wyższe niż w Polsce. - Za naszą wschodnią granicą zapadalność na gruźlicę jest wyraźnie wyższa niż w Polsce i wynosi od 70 do 90 przypadków na 100 tys. Polska zbliża się do 10 przypadków na 100 tys. - wyjaśnił prof. Adam Nowiński z Zakładu Epidemiologii i Organizacji Walki z Gruźlicą Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.
W kraju rozwijane są nowe rozwiązania w leczeniu, w tym programy dotyczące gruźlicy wielolekoopornej. Choć jej odsetek w Polsce jest stosunkowo niski, system przygotowuje się na ewentualne zwiększenie liczby przypadków.
Sygnał ostrzegawczy
Eksperci podkreślają, że obecna sytuacja nie oznacza nagłego kryzysu epidemiologicznego, ale jest wyraźnym sygnałem ostrzegawczym. Wzrost liczby zakażeń niektórych chorób oraz spadek wyszczepialności pokazują, jak łatwo mogą one powrócić. Dlatego kluczowe pozostają działania profilaktyczne, w tym szczepienia, monitoring zakażeń oraz szybka reakcja systemu ochrony zdrowia na pojawiające się zagrożenia.
Źródło: Sejm
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.