Zaskakujące badania dot. leków na cukrzycę. Tak wpływają na mózg
Ponad 450 tys. historii medycznych pokazuje, że dwie popularne grupy terapii inkretynowych stosowanych w cukrzycy typu 2 mogą wiązać się z mniejszym ryzykiem demencji. Naukowcy podkreślają jednak, że potrzebne są obserwacje długoterminowe.
Przebadano ponad 450 tys. osób
Cukrzyca typu 2 od lat jest kojarzona nie tylko z chorobami serca czy nerek, ale też z gorszą kondycją mózgu. Szacunki mówią, że podnosi ona ryzyko rozwoju demencji o około 60 proc., a skutecznych sposobów, by temu przeciwdziałać, wciąż jest niewiele. W tym kontekście wyniki szeroko zakrojonego badania zespołu z McGill University mogą przyciągać uwagę zarówno lekarzy, jak i pacjentów.
Badacze przeanalizowali dane kliniczne dotyczące ponad 450 tys. osób i sprawdzili, jak wygląda późniejsze ryzyko demencji u pacjentów rozpoczynających leczenie tzw. terapiami inkretynowymi. W centrum zainteresowania znalazły się dwie klasy leków: antagoniści receptora GLP-1 (do których należy m.in. semaglutyd znany pod nazwą Ozempic) oraz inhibitory DPP-4. Wyniki porównywano z grupą przyjmującą pochodne sulfonylomocznika – starsze leki przeciwcukrzycowe, które posłużyły jako punkt odniesienia i nie są znane z ochrony funkcji poznawczych.
Uczestników obserwowano przez około trzy lata. Do analizy włączono osoby w wieku 50 lat i starsze, które dopiero zaczynały jedną z ocenianych terapii. To istotne, bo ryzyko demencji rośnie wraz z wiekiem, a różnice w ogólnym stanie zdrowia mogą silnie wpływać na wyniki.
Mandaryna o swojej chorobie. Jak cukrzyca wpłynęła na jej udział w programie "Azja Express"?
O 23 proc. niższe ryzyko demencji
Najbardziej wyraźny sygnał dotyczył inhibitorów DPP-4. W porównaniu z pochodnymi sulfonylomocznika wiązały się one z o 23 proc. niższym ryzykiem demencji. Co więcej, widoczna była zależność dawka-czas: im dłużej pacjenci stosowali inhibitory DPP-4 i im wyższe były dawki, tym silniejsze było obserwowane powiązanie z niższym ryzykiem.
Agoniści receptora GLP-1 również wykazywali podobny trend, choć autorzy zastrzegli, że wnioski są mniej pewne. Powód jest prozaiczny: to nowsze leki, więc w badanej populacji było mniej osób, które przyjmowały je wystarczająco długo, by dało się z dużą precyzją ocenić wpływ na odległe skutki.
- To bardzo obiecujące wyniki. Dzięki uwzględnieniu czynników, których nie brano pod uwagę we wcześniejszych badaniach, nasze rezultaty dostarczają bardziej wiarygodnych dowodów na potencjalne korzyści poznawcze – komentowała dr Christel Renoux z Katedry Neurologii i Neurochirurgii Uniwersytetu McGill, starsza badaczka w Lady Davis Institute.
Właśnie kwestia metodologii ma być jedną z przewag tego projektu. Wcześniejsze prace sugerowały, że terapie inkretynowe mogą sprzyjać lepszej kondycji mózgu, ale często brakowało w nich szczegółowych informacji o pacjentach – na przykład o nasileniu cukrzycy, które samo w sobie jest mocnym predyktorem demencji. Tym razem wykorzystano bogatsze dane z brytyjskiej bazy Clinical Practice Research Datalink, co pozwoliło lepiej kontrolować takie czynniki i uczciwiej porównywać grupy.
- Choć leki GLP-1 przyciągają ogromną uwagę, te wyniki sugerują, że inhibitorom DPP-4 również warto przyjrzeć się bliżej – dodała dr Renoux, wskazując, że w debacie publicznej dominują dziś przede wszystkim preparaty z grupy GLP-1.
Naukowcy ostrożnie interpretują wyniki: obserwowane zależności nie są jeszcze dowodem przyczynowo-skutkowym, a do pełnego obrazu potrzebne są dłuższe obserwacje. Szczególnie ważne będzie sprawdzenie, czy podobny efekt dotyczy osób, które stosują GLP-1 nie z powodu cukrzycy, lecz w terapii otyłości.
Marta Słupska, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródło: news-medical.net
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.