Depresja a samobójstwo

Bibliografia

  • Dudek D., Zięba A., Depresja – wiedzieć, aby pomóc, Krakowskie Wydawnictwo Medyczne, Kraków 2002, ISBN 83-88614-05-3.
  • Heitzman J., (red.), DEPRESJA – odpowiedzi na pytania, Urban & Partner, Wrocław 2007, ISBN 83-60290-22-4.
  • Jarema M., Rabe-Jabłońska J., Psychiatria, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2011, ISBN 978-83-200-4180-4.
  • Stukan J., Toksyczna psychologia i psychiatria. Depresja a samobójstwo, Prometeusz, Polska 2010, ISBN 978-83-915222-5-7.
  • Święcicki Ł., Depresja – zwykła choroba?, Urban & Partner, Wrocław 2010, ISBN 978-83-7609-276-8.
Porozmawiaj o tym na Forum Zdrowie »
Lubię to!
1

Komentarze (69)

Wyloguj
~gosc
~gosc

Witam, mam na imię Piotr, mam 29 lat jestem żonaty, mam 2 wspaniałych dzieci, 9 lat jestem po ślubie. Cztery lata temu podjąłem próbę samobójczą, która mi nie wyszła. Trułem się tabletkami relanium, przeżyłem - szkoda, teraz znowu dręczą mnie myśli samobójcze wiem, że prędzej czy później i tak odejdę z tego świata. Od pięciu lat leczę się neurologicznie i psychiatrycznie, a zaczęło to się od tego, że 5 lat temu napadnięto mnie wraz z żoną rozbito mi głowę. Jestem po trepanacji czaszki, od tego czasu leczę się i jestem na rencie. Próby samobójczej nie planowałem, po prostu oglądałem TV wstałem, ukradłem mamie 5 listków relanium, zacząłem żegnać się z rodziną, a jednocześnie w kieszeni wyduszałem tabletki. Wziąłem łyk piwka i wziąłem tabletki popiłem je piwem i obudziłem się w Świeciu w szpitalu dla nerwowo i psychicznie chorych. Byłem tam miesiąc, wyszedłem zmienili mi leki i się uspokoiłem zacząłem tyć, dobrze spać, ale myśli ciągle wracają teraz coraz bardziej. Wieczorami, gdy odmawiam pacierz wieczorny proszę Boga by mnie zabrał stąd. Czekam z utęsknieniem na śmierć i wierze w życie pozagrobowe, umrę ciałem ale duchem będę. Spotkam się za światami z moim najukochańszym Tatą i zwiedzimy cały świat. Nie piszę nic o żonę, bo nie mam w niej wsparcia. Ciągle za mało zarabiam, pracuje w ochronie mam 1200 na rękę plus 465 renty, ale cóż to za mało. Jak dostaje wypłatę i mówię żonie to ona mówi czy warto iść po te ochłapy. W nosie mam ją, jutro jadę na rozmowy do jednego z domów dziecka, gdzie mieszkam, w sprawie pracy jako wolontariusz może mi to pomoże chce być jak najmniej w domu. NAJGORSZE, ŻE WOŁAM O POMOC, A NIKT MNIE NIE SŁYSZY!!!!widocznie tak ma być, pozdrawiam.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Witam!
Jestem w podobnej sytuacji, co prawda nie podejmowałem jeszcze tak zdecydowanej próby odebrania sobie życia, ale byłem już bardzo bliski. Nie chcę po prostu "sfuszerować".
Z ciekawostek mogę Ci powiedzieć, że zarabiam około 7-8 tys., ostatnio przekazałem żonie odłożone dodatkowo 50 tys. (z prac wykonanych dodatkowo przez kilka lat) ale wsparcia też nie otrzymuję. Widocznie niektóre żony tak mają... Też mam dziecko i chyba tak naprawdę to te krótkie chwile z nim powodują, że przesuwam termin na dzień następny... Wiem, że kiedyś to nie wystarczy :( Pozdrawiam.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Mój problem jest z goła inny. Nie chcę umierać, nie czuję potrzeby zabicia się, ale żyć też nie chcę. Nienawidzę siebie za to kim/czym jestem. Z jednej strony chcę mieć kontakt z ludźmi, zwłaszcza z tą jedną osobą, z którą można się związać na całe życie - z drugiej nie pozwalam nikomu poznać siebie takim, jakim jestem. Z przyczyn, o których nie chcę pisać, które są ode mnie niezależne, nigdy nie będę mógł być tak blisko z drugą osobą jak widniejący wyżej anonimowi. Żona, dzieci, rodzina - te rzeczy zawsze pozostaną po za moim zasięgiem. Chcę je mieć, ale też nienawidzę tego, że je chcę. Pragnę być zrozumiany, ale brzydzę się otwierać przed kimś i obnażać swoje prawdziwe wnętrze. Jestem mizantropem gardzącym ludzką egzystencją, gardzę sobą i jednocześnie chciałbym być taki, jak reszta szarej masy.

Niestety jestem zbyt wrażliwy, zbyt inteligentny, zbyt asertywny i uparty. Jestem pełen skrajności, dualizmów i skrajnych bipolarnych stanów emocjonalnych. Mam czasami objawy schizofrenii, ale nie wiem czy są one prawdziwe, czy tylko moim własnym złudzeniem wynikającym z obawy przed tą chorobą. Nie jest mi obca, występuje w mojej rodzinie i wiem co potrafi zrobić z człowieka.

Depresja dopada mnie w momentach samotności gdy po dniu spędzonym w pracy wracam do mieszkania, w którym nikt na mnie nie czeka. Nie mieszkam sam, ale jestem sam. Zawsze byłem samotny. Odludek, aspołeczny typ, 'zimny głaz' cytując moją najbliższą rodzinę. 'Najbliższą' w symbolicznym znaczeniu.

Nie wiem co mam zrobić, nie widzę wyjścia z mojej sytuacji. Za każdym razem gdy wydaje mi się, że dam sobie radę i przyzwyczaję się do swojej beznadziejnej sytuacji los rzuca mi pod nogi następną kłodę. Dostałem się na wymarzone studia - nie obroniłem się, bo straciłem zapał. Przywykłem do samotnego życia - poznałem nowych kolegów w pracy, którzy każdego dnia pokazują mi jak wspaniale jest mieć kogoś. Pogodziłem się z tym - lekarz wykrył wadę serca (mam 28 lat), prawdopodobnie wrodzoną i niewykrytą od dziecka. Chyba jednak mój problem sam się rozwiąże. Nie chodzę więcej do lekarza, nie podetnę sobie żył, nie skoczę z okna. Poczekam aż choroba sama mnie zabije. Nie chcę umierać, ale żyć też nie mogę.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Musisz być silny i nie dać się... na tym świecie niejednokrotnie odnajdziesz szczęście jeszcze:)

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Napisz na adres sopyh na googlemail proszę, wyślij chociaż swój adres e-mail - ja napiszę. Nie mogę z całą pewnością powiedzieć o jakich problemach piszesz, ale wiem że przechodzę przez podobne.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Witaj, chętnie podzielę się z tobą swoimi przeżyciami, a są bardzo bogate, wieloletnie. W tym czasie udało mi się pomóc skutecznie osobom z takim pragnieniem, bo wiem czego człowiek w takiej sytuacji potrzebuje i to jest dopiero doświadczenie.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Ja leczę się psychiatrycznie od lat, różne rzeczy się dzieją, różne diagnozy. Teraz znowu mam epizod depresyjny, mam bardzo nasilone myśli samobójcze. Właściwie to już nawet mniej więcej zaplanowałam ten krok - kiedy to zrobię, jak się do tego przygotuję i wreszcie w jaki sposób odbiorę sobie życie. Cały czas łudzę się jednak, że może się wszystko ułoży, że zostanę wyciągnięta z tej matni. Z jednej strony wydaje mi się że już wszystko co dobre to za mną, że już nie spotka mnie nic pozytywnego, nie mam już siły walczyć, trwać, istnieć. Z drugiej jednak strony szarpią się we mnie jakieś resztki instynktu przetrwania, zostały jeszcze jakieś okruchy nadziei. Jestem teraz w kropce, czuję się bardzo źle, nie wiem co mam robić, czuję się taka samotna, niepotrzebna, rozczarowana, przegrana, niezdolna osiągnąć szczęście, za słaba by przeżyć to życie. Tak jak ktoś wyżej napisał - życie wciąż rzuca mi kłody pod nogi. Jak już wydaje mi się że jest dobrze, że wreszcie mogę powiedzieć o sobie że jestem zadowolona ze swego życia, szczęśliwa, to zawsze coś się musi sp....:( Ja już nie mam siły znosić kolejnych ciosów od życia :(

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Drogi Piotrze.
Rozumiem Cię. Ale proszę nie rób sobie krzywdy. Nie zostawiaj swoich dzieci z taką straszną kobietą (albo super niedomyślną..), która ma za nic w jakim stanie się znajdujesz. Coś mi się wydaje, ale mogę się mylić, gdyż mało o sobie napisałeś, że dużą "pomocą" w zapędzaniu Cię do prób samobójczych jest Twoja żona. Zwróciłam uwagę, że wypomina Ci ilość pieniędzy, które dostajesz. A Ty, jako ambitny mężczyzna, najprawdopodobniej czujesz się niczym z tego powodu. Ale to bzdura!! O tym jakim jesteś mężczyzną świadczy nie ilość pieniędzy, które przynosisz do domu po takim strasznym wydarzeniu, ale to jakim jesteś człowiekiem, a widać że ambitnym i wrażliwym. Wcale nie musisz dominować w swoim stadzie (np. że to Ty utrzymujesz rodzinę), żeby nim być!! Swoim dzieciom jesteś potrzebny, nie z powodu tego, ILE przynosisz pieniędzy, tylko że jesteś ich ojcem! Z Tobą jest jak najbardziej w porządku. Dzisiaj to nie są czasy, że to facet koniecznie ma pokrywać utrzymanie rodziny. Są kolesie co nic nie przynoszą żonom i wcale nie mają kłopotów ze zdrowiem.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

i W OGÓLE nie przejmuj się gadaniem swojej żony! Wiem, że łatwo mówić, ale jeśli ktoś kogoś dręczy psychicznie (bo na to mi takie jej gadanie zakrawa) to jest wredny. Musisz jej wybaczyć, może postawić jej ultimatum (jestem pewna, że jakby co znalazłbyś wiele kobiet, które nie lecą na kasę, a na wnętrze!!), ale ta babka zdecydowanie przekracza Twoje granice jako człowieka - nie bądź naiwny i po prostu nie wierz. Paradoksalnie postawienie jej granicy może wzbudzić jej respekt do Ciebie. To tak jakbyś jej mówił, żeby nie pokazywała Ci swojego ciała, bo ma trochę lub bardzo zniszczony brzuch (w porównaniu np. do aktorek porno), tym samym nie brał pod uwagę, że po prostu Urodziła. I tym samym sugerował, że nie jest prawdziwą kobietą, bo nie ma idealnego ciała, tak jak ona Ci (może Nieświadomie) sugeruje, że kiepski z Ciebie facet.
MOŻE też być tak, że wcale tak na to nie patrzy, że jest po prostu niedelikatna, a to Ty masz honor męski i wydaje Ci się, że prawdziwy facet POWINIEN zarabiać na utrzymanie rodziny. Tak taka jest obiegowa opinia. Podobnie jak ta, że facet powinien zawsze móc, mieć długiego na min. 20 cm albo że nie płacze ;) Nie prawda, jest w obecnych czasach wielu facetów, którzy sprawdzają się świetnie jako gospodyni domowa albo niania, lepiej od żon, a to one zarabiają. Albo razem dzielą trudy zarabiania/wychowywania dzieci.
Pozdrawiam, i nie karm się tendencyjnym myśleniem i obiegowymi opiniami. Zabraniam :)

Odpowiedz
~gosc
~gosc

A ja Cię lubię na podstawie tego opisu, wydajesz mi się bliski :)
Zdaje mi się, że masz problemy typowe dla artystycznej duszy. Może się mylę. Ale jakby co witaj w klubie ;) pozdr.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Witam!
Pragnę podzielić się z Wami moimi przeżyciami. Chodzi o mojego tatę, który tydzień temu odebrał sobie życie:( Miał ogromne problemy w pracy i bardzo długo nam (rodzinie) o tym nie mówił. Przede wszystkim tam zostawiono go samemu sobie, a był na kierowniczym stanowisku. Kiedy w końcu postanowił się tym podzielić, a było to dwa tygodnie przed śmiercią, właściwie żadne nasze argumenty wyjścia z sytuacji do niego nie docierały. On to już postanowił i chyba nas na to przygotowywał. Ale i tak nie umieliśmy odczytać sygnałów. Dzień "przed" załatwiłam mu psychologa, zgodził się że pójdzie. W ogóle był bardzo spokojny, przytakiwał na wszystko. Wiem, że bardzo kochał mamę, nas i wnuki... a i tak cierpienie jego było silniejsze, chciał się uwolnić, żeby już nie bolało... Za to teraz My nie umiemy sobie z tym poradzić!!! Ból, tęsknota, żal, pustka... Jak dalej żyć? Miał przecież tyle planów. Nie pomyślał, że to teraz My cierpimy. Dlatego apeluję do wszystkich zastanówcie się zanim to zrobicie. Jak będą żyć Wasze dzieci, żony, mężowie... Mój półtoraroczny syn, codziennie pyta o dziadka, nie umiem mu wytłumaczyć, że go nie ma i nie będzie. Nie będzie go w ogóle pamiętał, a był jego ulubionym wnukiem. Problemy są różne, ale zawsze jest jakieś wyjście, trzeba tylko o tym dużo, dużo rozmawiać czy z rodziną, czy też z ze znajomymi, albo poradzić się psychologa, nie dusić w sobie. Mój tata był trochę zamknięty w sobie i chyba go to zgubiło, a my za późno to zauważyliśmy...

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Witam,
U mnie wszystko zaczęło się 10 lat temu, gdy zmarł mój Tata. Nie mogłam nic zrobić, nawet wyjść z domu. Nie miałam na kogo liczyć, nikt nie starał mi się pomóc, bo nikt nie zauważał, że zjada mnie depresja. Żyłam, a raczej trwałam ze względu na moją córkę. Mąż nie jest zbyt wrażliwym człowiekiem, pewnie do dziś z niczego nie zdaje sobie sprawy, a może i nie chce. Ja żyję na pograniczu, nie pracuję, wycofałam się ze wszystkiego. Walczę każdego dnia, ale jest coraz ciężej. Mnie życie też nie oszczędza- moja córka, którą zawsze kochałam nad życie jest oschła i wiecznie rozkapryszona. A ja tak się staram... Ale po co to robić, po co się wysilać, kiedy inni i tak mają to w nosie...Nie mam co liczyć na zrozumienie, każdy myśli tylko o sobie, a ja cierpię. Nie mam się do kogo zwrócić, wszyscy myślą, że jestem zadowoloną z życia osobą, a ja tonę... Mam 35 lat, a czuję się jak stary, zmęczony człowiek... Nie wiem, co robić...

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Powiedzcie mi co to jest za stan z jakim zmagam się od jakiegoś czasu. Boję się, że to depresja, a ja całe życie (mam 35 lat). Nie wierzyłem tak naprawdę, że można na coś takiego zachorować. Moje objawy to:
- Okropny przeszywający lęk, który gniecie za mostkiem,nie pozwalający spać.
-Ogromne poczucie beznadziejności,ż e nie dam sobie rady w przyszłości (10-20 letniej).
-Obawa o to, że w każdej chwili może się stać coś strasznego z moją rodziną (nie ze mną).
-Rozważanie, że w najgorszym wypadku jakbym już nie miał wyjścia to zabiję się.
-Palenie większej ilości papierosów z taką myślą, że dzięki temu krócej pożyje.
-Ogromna nienawiść do osób, którzy są szczęśliwe, którym się powiodło.

Tak przedstawiam te objawy, jak najrzetelniej. Nigdy nie zwracałem się z pytaniem o te objawy, gdyż nie przywiązywałem do nich wagi. Objawy narastały powoli od około pół roku. Nie pisałbym, ale dzisiejszy dzień mnie dobił kompletnie,nie mogłem nic robić, zmuszałem się do zrobienia czegokolwiek. Dodam, że moja rodzina jest zdrowa, ja mam pracę i w zasadzie nic takiego się nie dzieje, co by tłumaczyło ten mój stan. Bardzo proszę o jakąś odpowiedź, może po prostu jestem przewrażliwiony. Pozdrawiam. Łukasz.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Ludzie, macie duże problemy, naprawdę, ale waszym podstawowym "błędem" jest to, że o nich nie rozmawiacie, a ważnym w życiu jest mieć kogoś, przed kim można się zwyczajnie wygadać. Wiem, że nie zawsze jest to proste, ale wokół nas jest wielu, mimo wszystkich, życzliwych osób, które może nie od razu są w stanie pomoc, zaprzyjaźnić się, ale na pewno umieją słuchać. Szukajcie ich, bo warto żyć naprawdę, to brzmi banalnie, ale nie skazujcie na cierpienia po stracie osoby waszych bliskich, dzieci, niewyrozumiałej żony, bo często bliskie nam osoby robią pewne rzeczy nieświadomie, mino wielkiej miłości jaką nas obdarzają. Odważcie się na rozmowy, to podstawa, trzymam kciuki.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Mam 22 lata i jestem na etapie szukania chętnych do popełnienia samobójstwa. Że ciągle o tym myślę, to wszyscy wiedza, ale, że mnie własny ojciec od wieśniar wyzywał, a znajomi mu przyklaskują. Niewiele to kogokolwiek obchodzi. Jak czytam.. "życie jest święte, nie wolno ci", "jeśli chcesz to zrobić, to znaczy, że jesteś ślepy". Piszą jakby znali każdego i wszystko o wszystkich wiedzieli. Z drugiej strony powinnam dziwnie się czuć wstawiając komentarz po kimś, kogo spotkało coś, co wszyscy bez wyjątku uznają za powód do co najmniej złego nastroju, tzn. wypadki itp. Mam wrażenie, że nie istnieję. Przecież widzę, że wiele osób, które przyczyniły się do stanu, w którym obecnie się znajduję. manipulują mną, śmieją się dosłownie lub nie. Jestem w mega dołku, a za chwilę wmawiają mi, że mam urojenia. Ty jesteś leniwa i tyle. Wszystko, co przeszłam staje się nieważne, a ich wpływ na mnie spada do zera. Nie mogę tego wytrzymać. Czasem chciałabym, żeby ktoś mi naprawdę dał jakiś "porządny" powód, taki który by został uznany za ważny? Który zostałby zauważony. Takie skakanie jest jeszcze gorsze. Biorę tabletki. tzn. w sobotę wzięłam ostatnia. Nową receptę dostanę jeszcze w tym tygodniu, ale w 3 dniu bez tych tabletek czuję się jak wrak, a z drugiej strony dopiero teraz mogę o tym pisać. Komentarze rodziny ograniczone są do minimum. Przeraża mnie to, że nie potrafię jaz funkcjonować bez tabletek. W sumie pierwszy raz wzięłam je prawie 8 lat temu.. ale przecież istnieją ludzie, których samobójstwa wielu w ciszy własnych przemyśleń uważa za właściwe, tzn. "gdybym ja się tak czuł. Nie miał/a innego wyjścia". Ale ten temat nie istnieje. Wracając do tabletek.. z drugiej strony mam wrażenie, że strasznie mnie ogłupiły. 8 lat z wieloma przerwami, ale jednak.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Witam
Przykro jest czytać takie rzeczy pisane przez tyle osób... 2 listopada 2009 roku popełnił samobójstwo mój narzeczony. Wiele razem przeszliśmy, byliśmy razem ponad 3 lata zaczęło się po pół roku podjął próbę samobójczą, którą przeżył cudem, potem wypadek samochodowy bardzo ciężki, który przeżyliśmy dla siebie, żeby jak najszybciej być razem. Wszystko zaczęło się układać, mieszkaliśmy razem, dostał dobrą pracę, stać nas było na utrzymanie mieszkania, wszystkie problemy zniknęły. Aż tu nagle pewnego dnia znalazłam go w naszym mieszkaniu martwego....... to było straszne, do tej pory nie mogę się z tym pogodzić nie wierzę że nie żyje. Wydaje mi się, że po prostu wyjechał! Ból po stracie tak bliskiej osoby mimo, że wiedziałam wcześniej, że stać go na to jest nie do opisania. Apeluję do wszystkich którzy myślą o samobójstwie. Pomyślcie o bliskich, im się świat na głowę zwali i też mogą tego nie wytrzymać. To nie jest żadne wyjście! Chętnie pomogę radą, rozmową każdemu kto ma myśli samobójcze. Opiszę jak wygląda życie po stracie bliskiej osoby- zastanów się co zrobisz swojej mamie, córce lub bratu....
Pozdrawiam

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Twój komentarz uświadamia mi jedną ważną rzecz, że nie warto się z kimkolwiek wiązać. Przykład twojego męża pokazuje, że nawet jeśli znalazł szczęście z tobą, nadal mu było ciężko co poskutkowało samobójstwem i zadaniem tobie cierpienia.

"zastanów się co zrobisz swojej mamie, córce lub bratu...." wiem o tym bardzo dobrze i to jedyna rzecz, która trzyma mnie jeszcze na tym świecie. Sama myśl o tym jaki ból mogę im zadać powoduje, że zaczynam płakać. Z drugiej strony matka, córka, brat nie mają pojęcia z jakim cierpieniem muszę ja sam walczyć przez ten czas.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Witam,
Szukam odpowiedzi na pytanie czy stan menopauzy lub jej przejścia ma coś wspólnego z samobójstwem lub też z stanem, który doprowadza moją mamę do mówienia dziwnych rzeczy, lęków itp. Szukając trafiłam na te forum..nigdy nie udzielałam się na forach teraz poczułam, że muszę, bo już nie wiem gdzie szukać pomocy. Moja mama leczy się psychiatrycznie od kilku lat bierze leki od depresji, ostatnio było nam ciężko. Długi, nie wyrozumiały mąż, który pił i nie szczędził pretensji i podtekstów pod mamy adresem i nie wyrozumiała ja, która widziała, że coś jest nie tak ale twierdziłam, że to wynik rozdrażnienia i rozżalenia, które nastąpiło po utracie przez moją mamę własnej matki i bliskiej ciotki, którą się opiekowała w szpitalu. Mama zaczęła mówić dziwnie o Bogu, o tym że ją wybrał, że ona była zawsze dobra dla ludzi i dlaczego ją ludzie krzywdzą. Wszędzie widziała podstęp. W końcu poszła na kolejną wizytę do swojego lekarza psychiatry, który dodał jej nowe leki i zaczęła się "jazda". Mama rano wstała, zaczęła krzyczeć, płakać mówić, że umiera, że wszystko nam wybacza, zaczęła nas błagać abyśmy jej powiedzieli że wierzymy w Boga, że ona uzdrawia ludzi. Pochowałam leki, które lekarz przepisała, zadzwoniłam do lekarza i powiedziałam o całym zdarzeniu. Powiedziała, że jest zaskoczona ale to chyba są początki psychozy....:(( Nie wiem co to jest, trochę o tym czytałam. To było traumatyczne przeżycie głownie dla mnie. Jestem jedynaczką, z mamą od zawsze w dobrych stosunkach, mój tata też się przestraszył. Teraz mija już 4 dni od tego zdarzenia, wiem że to też wynik menopauzy która prawdopodobnie się zaczęła, lęki, wybuchy gorąca, drażliwość, dlatego wczoraj poszłyśmy zrobić z mamą wynik hormonów. Na wynik czeka się tydzień. Nie wiem co robić? Niby jest dobrze wiem, że ulży jej jak weźmie hormony, ale czy jej stan psychiczny się poprawi? Dziś nie spała całą noc, a ja razem z nią. Bezsenność też jest wynikiem menopauzy. Może ktoś coś odpowie na ten przypadek? Jestem w takim stanie, że nie potrafię tego opisać, a wiem że muszę być silna i racjonalnie myśleć. Dziękuję za uwagę...:((

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Dlaczego odbierasz to w ten sposób " nie warto się z kimkolwiek wiązać"? Właśnie warto tylko trzeba słuchać czasami tej drugiej osoby, każdy z nas ma w życiu jakieś problemy- mniejsze lub większe ale z każdym można dać sobie radę jeśli się tylko chce. Natomiast popełniając samobójstwo nie dajesz wyboru swoim bliskim, oni są już skazani na życie ze świadomością Twojej śmierci. Postaraj się zainteresować rodzinę swoimi problemami, może Cie ktoś odciąży trochę, a jak nie w rodzinie to znajdź wsparcie, radę, wolę wysłuchania u kogoś innego, może nawet obcego. Jest wiele takich osób jak ja, które zechcą wysłuchać i zrobić tyle ile w ich mocy żeby nikt nie musiał już więcej cierpieć po stracie bliskiej osoby...

Piszesz, że brat, mama, córka nie wiedzą co teraz przechodzisz i jak cierpisz tak? Za to Ty nie będziesz wiedział jak oni będą cierpieć widząc cię w trumnie, żyjąc dzień po dniu bez ciebie a wszystko dokoła tylko Cię będzie przypominać i nie daj Boże, żeby cie znalazł martwego ktoś bliski, bo ten widok z przed oczu NIGDY NIE ZNIKA!!!!!

Odpowiedz

Porady ekspertów

Jak pozbyć się myśli samobójczych?

Już bardzo długo mam myśli samobójcze, ponieważ czuję, że nikt mnie nie lubi i nikt...

mgr Kamila Krocz Porady udziela mgr Kamila Krocz psycholog społeczny, autorka wielu publikacji dotyczących rozwoju osobistego oraz warsztatów z doradztwa zawodowego i komunikacji międzypłciowej.
Zelixa 15 a branie leków

Witam, mam 52 lata, na początku tego roku zostałam zwolniona z pracy w ramach redukcji etatu....

lek. Paweł Gosek Porady udziela lek. Paweł Gosek psychiatra, pracuje na Oddziale Chorób Afektywnych II Kliniki Psychiatrycznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.
pokaż 5 następnych

Artykuły Depresja

Leki ziołoweOdtwórz wideo
Depresja Leki ziołowe

W leczeniu depresji bardzo ważne jest, aby nie podejmować samodzielnych prób powrotu do pełni zdrowia psychicznego, ale jak najszybciej udać się na wizytę do psychologa lub psychiatry. Niewiele osób jednak podejmuje tak rozsądny krok. Obawa przed wizytą u psychiatry jest powodem do wstydu, więc duża część społeczeństwa go unika, lecząc się na własną rękę farmaceutykami dostępnymi bez recepty. Takie postępowanie może jednak wiązać się z poważnymi dla zdrowia konsekwencjami. Depresja jest tym...

Depresję można pokonaćOdtwórz wideo
Depresja Depresję można pokonać

W przypadku tak ciężkiej choroby psychicznej jaką jest depresja, chora osoba często odwleka w czasie wizytę u specjalisty. Lekarz psychiatra jest w jej opinii postrzegany jako wyjście ostateczne, zło konieczne, które można podjąć, gdy dojdzie do pogorszenia stanu. Osoby z depresją często ukrywają swoje problemy. Taki stan zwany jest stygmatyzacją chorego. Osoby cierpiące ... oraz terapie grupowe. Takie działania pozwalają na szybką rehabilitację.  Nieleczona depresja z czasem pogłębia się i...

Reakcja depresyjna a depresjaOdtwórz wideo
Depresja Reakcja depresyjna a depresja

Obniżenie nastroju, które utrzymuje się dłuższy czas często nazywane jest depresją. Często pojęcie to jednak używane jest bezzasadnie, bo należy odróżnić brak dobrego samopoczucia od ciężkiej choroby psychicznej. Takie traumatyczne doświadczenia życiowe jak: śmierć bliskiej osoby, wypadek czy zła sytuacja materialna mogą powodować silne zaburzenia, które mogą utrzymywać się nawet kilka miesięcy. Jest to stan normalny, który jest reakcją psychiki na zaistniałe...

Rozpoznanie choroby afektywnej dwubiegunowejOdtwórz wideo
Depresja Rozpoznanie choroby afektywnej dwubiegunowej

Niezależnie od płci czy wieku choroba afektywna dwubiegunowa może pojawić się na każdym etapie życia. Jest jednak schorzeniem dość trudnym do rozpoznania. Aby móc ją zdiagnozować muszą wystąpić u pacjenta epizody depresyjne, epizody manii lub...

Współchorobowość w depresjiOdtwórz wideo
Depresja Współchorobowość w depresji

(...) ółwystępowanie z depresją jest bardzo wysokie. Wiele osób chorych na depresję cierpi również na dolegliwości związane z układem ... . O schorzeniach występujących równolegle z depresją opowiada prof. dr hab Aleksander Araszkiewicz,...

Jak przekonać do wizyty u psychiatry?Odtwórz wideo
Depresja Jak przekonać do wizyty u psychiatry?

Wizyta u lekarza psychiatry nadal jest wydarzeniem stygmatyzującym. Ludzie cierpiący na zaburzenia psychiczne boją się konsultacji ze specjalistą, gdyż jest to wciąż problem bardzo wstydliwy. Osoby, które zauważyły u siebie objawy mogące sugerować...

Kompleksy które prowadzą do depresji pierwsze objawyOdtwórz wideo
Depresja Kompleksy które prowadzą do depresji pierwsze objawy

Depresja jest poważnym zaburzeniem psychicznym, które może dotknąć każdego człowieka. U jej podstaw leżą nie tylko zmiany somatyczne, ale także czynniki osobowościowe i psychospołeczne. Kompleksy są jednym z takich czynników, który może pogłębiać stany depresyjne lub przyczyniać się do ich rozwoju, być jednym z czynników wyzwalających. Kompleksy w potocznym rozumieniu tego słowa, są związane z błędnymi wyobrażeniami na temat swojego ciała oraz tego, co inni myślą na ten...

Objawy pojawiające się w depresjiOdtwórz wideo
Depresja Objawy pojawiające się w depresji

Depresja uważana jest za chorobę duszy. Jednak dotyka ona nie tylko ludzkiej psychiki. Osoby chore na depresję doświadczają szeregu objawów somatycznych związanych z tą chorobą. Zaburzenia w funkcjonowaniu pracy organizmu pojawiają się r ... nie do zniesienia dla osoby chorej. Pacjenci z depresją uskarżają się na szereg różnych dolegliwości ze strony wielu organ ... zaczyna działać inaczej, wpływa to także na pracę innych części ciała. Dlatego też nie należy zapominać o tym, że...

Rodzaje depresji
Depresja Rodzaje depresji

Depresja duża, depresja lękowa, depresja poporodowa, depresja sezonowa, depresja maskowana – to tylko niekt ... albo depresji dzieci i młodzieży. Depresja może pojawić się na skutek predyspozycji genetycznych, wahań w poziomie neuroprzekaźnik ... ). W uproszczeniu można powiedzieć, że depresja ma tyle rodzajów, ile jest jej możliwych przyczyn. Aby ułatwić zrozumienie mechanizmów indukujących wystąpienie depresji, wprowadzono następujący podział, w zależności od przyczyny zaburzenia: depresja...

Przyczyny depresji
Depresja Przyczyny depresji

(...) kilka hipotez, które przybliżają złożoność patomechanizmu choroby. Depresja może wynikać z zaburzeń w poziomie neuroprzekaźnik ... ównież depresja. Badania nad nią prowadzone są od lat, jednak nie udało się do końca określić, skąd bierze się depresja i w jakich ... psychicznych. Badacze starający się dotrzeć do pierwotnych przyczyn nie są zgodni. Depresja, należąca do bardziej znanych chor ... nastroju, z którym można poradzić sobie samodzielnie. Jednak depresja jest bardzo poważną chorobą. Fascynowała badaczy...

Depresja Objawy depresji

(...) órych zaliczyć można cechy zespołu depresyjnego. Są to – afekt, poznanie, zachowanie, funkcjonowanie fizyczne. Depresja jest jednym ... ów, stanowiących podstawowe cechy tego stanu. Objawy osiowe i wtórne depresji Depresja ze względu na swą złożoną naturę ma szereg r ... ólnie u dotkniętych depresją dzieci). Co więcej, nie wszyscy ludzie, którzy są przygnębieni, odczuwają smutek czy depresję jako taką ... i szarości, bez żadnych kolorów. Według wielu badań nad dotkniętymi depresją, doświadczenie utraty zainteresowania sprawami,...

Leczenie depresji
Depresja Leczenie depresji

(...) Depresja jest chorobą duszy, dlatego oprócz leczenia ciała, warto także zadbać o kondycję psychiczną osoby chorej. Istnieje ... epizodu depresyjnego); terapia interpersonalna – stosuje się ją, jeśli depresja jest odpowiedzialna za zaburzone relacje ... z depresją. I choć psychoterapia nie jest obowiązkowa dla pacjenta z depresją, to nic nie stoi na przeszkodzie, by to rozważyć ... . U pacjentów z depresją nawracającą lub w wieku podeszłym wskazane jest przewlekłe przyjmowanie...

Pomoc w depresji
Depresja Pomoc w depresji

Depresja jest bardzo poważną chorobą psychiczną. Nieleczona może doprowadzić do poważnych konsekwencji dla chorego ... . Jak radzić sobie z zaburzeniami depresyjnymi? Jak wspierać chorych na depresję? Gdzie szukać pomocy? Smutek czy depresja? Depresja ... w depresji. Jak odróżnić smutek od depresji? Różnice między normalnym smutkiem a depresją mogą dotyczyć zar ... . Często uważa zatem, że nie ma sensu nic robić, bo życie i tak będzie zawsze beznadziejne. Depresja a seks Stany...

Depresja Depresja a praca

(...) bardziej na nią narażony niż twoi dziadkowie. Po drugie, depresja znacznie częściej dotyczy nastolatków. W latach ... . Prawie każdy z nas cierpiał na depresję, przynajmniej w jej łagodnej formie. Depresja różni się od smutku tym, że człowiek ... wyobraźni lub niezdolnością do podjęcia dalszych kroków. Problemy w pracy a depresja W cywilizacji Zachodu praca odgrywa ... od społeczeństwa i wycofania z aktywnego życia. Konflikty z współpracownikami a depresja Ludzkie relacje mają duży...

Diagnozowanie depresji
Depresja Diagnozowanie depresji

(...) óch tygodni trwania objawów nie występowały ani omamy, ani urojenia. Dystymia a depresja Dystymia charakteryzuje się ... funkcjonują prawidłowo. Znany jest również, nieużywany w klasyfikacji europejskiej, termin „depresja atypowa” (depresja maskowana). Odnosi się on do zaburzeń o niecharakterystycznym obrazie i stosunkowo niewielkim nasileniu. Wśród objaw ... ów, jak i przez pracowników opieki medycznej. Jak odróżnić smutek od depresji? Depresja objawia się między innymi smutkiem. Często...

Życie z depresją
Depresja Życie z depresją

Depresja pogarsza jakość życia chorego, ogranicza jego zdolność do pracy i nauki, wpływa na kontakty z bliskimi. Co zrobić ... ów remisji. Depresja może być łagodna, umiarkowana lub ciężka, jeśli mówimy o jej nasileniu. Endogenna, reaktywna, na podłożu ... , nie tylko poprzez znajomych, rodzinę, ale także poprzez gazety, telewizję, książki. Depresja nie oznacza wyroku – warto, mimo ... , gdy go nie chcą, tak też jest z depresją. Dlatego warto próbować szukać sposobów odwracania naszej uwagi, by...

Depresja Depresja u dzieci

Zwykle termin „depresja” kojarzy się z dorosłymi, jakby tylko oni mieli monopol na chorowanie na zaburzenia nastroju. Niestety, zaburzenia depresyjne dotykają również dzieci i młodzieży. Depresja u dziecka objawia się nieco inaczej ... depresja u dzieci i jak ją leczyć? Objawy depresji u dzieci Depresja może pojawić się już u niemowląt. Ten rodzaj depresji nazywa się depresją anaklityczną. Zazwyczaj zaburzenia nastroju rozwijają się po szóstym miesiącu życia szkraba,...

Depresja Depresja u młodzieży

(...) badań prof. Marii Orwid wyróżniono cztery postacie depresji młodzieńczej: 1. depresja młodzieńcza czysta &ndash ... ; 2. depresja młodzieńcza z rezygnacją – do obrazu depresji czystej dołączają się: niewydolność w nauce, poczucie bezsensu życia, tendencje samobójcze; 3. depresja młodzieńcza z niepokojem – obok objawów depresji czystej ... ów etc.); 4. depresja młodzieńcza hipochondryczna – charakteryzuje się (oprócz objawów depresji...

Depresja Depresja a szkoła

Zgodnie z obserwacjami klinicznymi ostatnich lat depresja dziecięca i depresja młodzieńcza stanowią coraz bardziej znaczącą część psychopatologii dziecięcej. Depresja u dzieci dotyka bezpośrednio uczuciowości i jej przejawów, ma związek ze sferą ... óre tej opieki nie ma. Depresja u dzieci jest wywoływana przede wszystkim przez czynniki zewnętrzne i ma inne podłoże niż depresja u os ... ównież chorują na depresję i w tym wieku choroba ta może być bardzo niebezpieczna. Wywołana zewnętrznymi czynnikami depresja u...

pokaż 10 następnych
Zamknij Załóż konto
Zamknij Logowanie

Nie masz konta? Załóż teraz

Zapomniałem hasło Przypomnij hasło

Zamknij

Wypełnij swoje dane

Ryzyko schorzeń często zależne jest od płci, wieku i wykonywanego zawodu

Wiek determinuje zarówno ryzyko schorzeń, jak i rodzaj leczenia

Dzięki informacji o Twojej lokalizacji i ubezpieczeniu, będziemy mogli zaproponować Ci najlepszych specjalistów i kliniki zajmujące się Twoim problemem

-

Dane kontaktowe potrzebne są nam do powiadomienia Cię o odpowiedziach specjalistów

Akceptuję regulamin zadawania pytań.
Cofnij