Pokaż kategorie abcZdrowie.pl
Pokaż kategorie

Depresja a samobójstwo

https-www-flickr-com-photos-foreverphoto-2358995244_bb76.jpg
Zdjęcie autorstwa KellyB. / CC BY 2.0

Bibliografia

  • Dudek D., Zięba A., Depresja – wiedzieć, aby pomóc, Krakowskie Wydawnictwo Medyczne, Kraków 2002, ISBN 83-88614-05-3.
  • Heitzman J., (red.), DEPRESJA – odpowiedzi na pytania, Urban & Partner, Wrocław 2007, ISBN 83-60290-22-4.
  • Jarema M., Rabe-Jabłońska J., Psychiatria, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2011, ISBN 978-83-200-4180-4.
  • Stukan J., Toksyczna psychologia i psychiatria. Depresja a samobójstwo, Prometeusz, Polska 2010, ISBN 978-83-915222-5-7.
  • Święcicki Ł., Depresja – zwykła choroba?, Urban & Partner, Wrocław 2010, ISBN 978-83-7609-276-8.
Lekarz Anna Zielińska, psycholog Izabela Gieryszewska,
Komentarze (10)
~gosc
~gosc

Witam, mam na imię Piotr, mam 29 lat jestem żonaty, mam 2 wspaniałych dzieci, 9 lat jestem po ślubie. Cztery lata temu podjąłem próbę samobójczą, która mi nie wyszła. Trułem się tabletkami relanium, przeżyłem - szkoda, teraz znowu dręczą mnie myśli samobójcze wiem, że prędzej czy później i tak odejdę z tego świata. Od pięciu lat leczę się neurologicznie i psychiatrycznie, a zaczęło to się od tego, że 5 lat temu napadnięto mnie wraz z żoną rozbito mi głowę. Jestem po trepanacji czaszki, od tego czasu leczę się i jestem na rencie. Próby samobójczej nie planowałem, po prostu oglądałem TV wstałem, ukradłem mamie 5 listków relanium, zacząłem żegnać się z rodziną, a jednocześnie w kieszeni wyduszałem tabletki. Wziąłem łyk piwka i wziąłem tabletki popiłem je piwem i obudziłem się w Świeciu w szpitalu dla nerwowo i psychicznie chorych. Byłem tam miesiąc, wyszedłem zmienili mi leki i się uspokoiłem zacząłem tyć, dobrze spać, ale myśli ciągle wracają teraz coraz bardziej. Wieczorami, gdy odmawiam pacierz wieczorny proszę Boga by mnie zabrał stąd. Czekam z utęsknieniem na śmierć i wierze w życie pozagrobowe, umrę ciałem ale duchem będę. Spotkam się za światami z moim najukochańszym Tatą i zwiedzimy cały świat. Nie piszę nic o żonę, bo nie mam w niej wsparcia. Ciągle za mało zarabiam, pracuje w ochronie mam 1200 na rękę plus 465 renty, ale cóż to za mało. Jak dostaje wypłatę i mówię żonie to ona mówi czy warto iść po te ochłapy. W nosie mam ją, jutro jadę na rozmowy do jednego z domów dziecka, gdzie mieszkam, w sprawie pracy jako wolontariusz może mi to pomoże chce być jak najmniej w domu. NAJGORSZE, ŻE WOŁAM O POMOC, A NIKT MNIE NIE SŁYSZY!!!!widocznie tak ma być, pozdrawiam.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Witam!
Jestem w podobnej sytuacji, co prawda nie podejmowałem jeszcze tak zdecydowanej próby odebrania sobie życia, ale byłem już bardzo bliski. Nie chcę po prostu "sfuszerować".
Z ciekawostek mogę Ci powiedzieć, że zarabiam około 7-8 tys., ostatnio przekazałem żonie odłożone dodatkowo 50 tys. (z prac wykonanych dodatkowo przez kilka lat) ale wsparcia też nie otrzymuję. Widocznie niektóre żony tak mają... Też mam dziecko i chyba tak naprawdę to te krótkie chwile z nim powodują, że przesuwam termin na dzień następny... Wiem, że kiedyś to nie wystarczy :( Pozdrawiam.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Mój problem jest z goła inny. Nie chcę umierać, nie czuję potrzeby zabicia się, ale żyć też nie chcę. Nienawidzę siebie za to kim/czym jestem. Z jednej strony chcę mieć kontakt z ludźmi, zwłaszcza z tą jedną osobą, z którą można się związać na całe życie - z drugiej nie pozwalam nikomu poznać siebie takim, jakim jestem. Z przyczyn, o których nie chcę pisać, które są ode mnie niezależne, nigdy nie będę mógł być tak blisko z drugą osobą jak widniejący wyżej anonimowi. Żona, dzieci, rodzina - te rzeczy zawsze pozostaną po za moim zasięgiem. Chcę je mieć, ale też nienawidzę tego, że je chcę. Pragnę być zrozumiany, ale brzydzę się otwierać przed kimś i obnażać swoje prawdziwe wnętrze. Jestem mizantropem gardzącym ludzką egzystencją, gardzę sobą i jednocześnie chciałbym być taki, jak reszta szarej masy.

Niestety jestem zbyt wrażliwy, zbyt inteligentny, zbyt asertywny i uparty. Jestem pełen skrajności, dualizmów i skrajnych bipolarnych stanów emocjonalnych. Mam czasami objawy schizofrenii, ale nie wiem czy są one prawdziwe, czy tylko moim własnym złudzeniem wynikającym z obawy przed tą chorobą. Nie jest mi obca, występuje w mojej rodzinie i wiem co potrafi zrobić z człowieka.

Depresja dopada mnie w momentach samotności gdy po dniu spędzonym w pracy wracam do mieszkania, w którym nikt na mnie nie czeka. Nie mieszkam sam, ale jestem sam. Zawsze byłem samotny. Odludek, aspołeczny typ, 'zimny głaz' cytując moją najbliższą rodzinę. 'Najbliższą' w symbolicznym znaczeniu.

Nie wiem co mam zrobić, nie widzę wyjścia z mojej sytuacji. Za każdym razem gdy wydaje mi się, że dam sobie radę i przyzwyczaję się do swojej beznadziejnej sytuacji los rzuca mi pod nogi następną kłodę. Dostałem się na wymarzone studia - nie obroniłem się, bo straciłem zapał. Przywykłem do samotnego życia - poznałem nowych kolegów w pracy, którzy każdego dnia pokazują mi jak wspaniale jest mieć kogoś. Pogodziłem się z tym - lekarz wykrył wadę serca (mam 28 lat), prawdopodobnie wrodzoną i niewykrytą od dziecka. Chyba jednak mój problem sam się rozwiąże. Nie chodzę więcej do lekarza, nie podetnę sobie żył, nie skoczę z okna. Poczekam aż choroba sama mnie zabije. Nie chcę umierać, ale żyć też nie mogę.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Musisz być silny i nie dać się... na tym świecie niejednokrotnie odnajdziesz szczęście jeszcze:)

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Napisz na adres sopyh na googlemail proszę, wyślij chociaż swój adres e-mail - ja napiszę. Nie mogę z całą pewnością powiedzieć o jakich problemach piszesz, ale wiem że przechodzę przez podobne.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Witaj, chętnie podzielę się z tobą swoimi przeżyciami, a są bardzo bogate, wieloletnie. W tym czasie udało mi się pomóc skutecznie osobom z takim pragnieniem, bo wiem czego człowiek w takiej sytuacji potrzebuje i to jest dopiero doświadczenie.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Ja leczę się psychiatrycznie od lat, różne rzeczy się dzieją, różne diagnozy. Teraz znowu mam epizod depresyjny, mam bardzo nasilone myśli samobójcze. Właściwie to już nawet mniej więcej zaplanowałam ten krok - kiedy to zrobię, jak się do tego przygotuję i wreszcie w jaki sposób odbiorę sobie życie. Cały czas łudzę się jednak, że może się wszystko ułoży, że zostanę wyciągnięta z tej matni. Z jednej strony wydaje mi się że już wszystko co dobre to za mną, że już nie spotka mnie nic pozytywnego, nie mam już siły walczyć, trwać, istnieć. Z drugiej jednak strony szarpią się we mnie jakieś resztki instynktu przetrwania, zostały jeszcze jakieś okruchy nadziei. Jestem teraz w kropce, czuję się bardzo źle, nie wiem co mam robić, czuję się taka samotna, niepotrzebna, rozczarowana, przegrana, niezdolna osiągnąć szczęście, za słaba by przeżyć to życie. Tak jak ktoś wyżej napisał - życie wciąż rzuca mi kłody pod nogi. Jak już wydaje mi się że jest dobrze, że wreszcie mogę powiedzieć o sobie że jestem zadowolona ze swego życia, szczęśliwa, to zawsze coś się musi sp....:( Ja już nie mam siły znosić kolejnych ciosów od życia :(

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Drogi Piotrze.
Rozumiem Cię. Ale proszę nie rób sobie krzywdy. Nie zostawiaj swoich dzieci z taką straszną kobietą (albo super niedomyślną..), która ma za nic w jakim stanie się znajdujesz. Coś mi się wydaje, ale mogę się mylić, gdyż mało o sobie napisałeś, że dużą "pomocą" w zapędzaniu Cię do prób samobójczych jest Twoja żona. Zwróciłam uwagę, że wypomina Ci ilość pieniędzy, które dostajesz. A Ty, jako ambitny mężczyzna, najprawdopodobniej czujesz się niczym z tego powodu. Ale to bzdura!! O tym jakim jesteś mężczyzną świadczy nie ilość pieniędzy, które przynosisz do domu po takim strasznym wydarzeniu, ale to jakim jesteś człowiekiem, a widać że ambitnym i wrażliwym. Wcale nie musisz dominować w swoim stadzie (np. że to Ty utrzymujesz rodzinę), żeby nim być!! Swoim dzieciom jesteś potrzebny, nie z powodu tego, ILE przynosisz pieniędzy, tylko że jesteś ich ojcem! Z Tobą jest jak najbardziej w porządku. Dzisiaj to nie są czasy, że to facet koniecznie ma pokrywać utrzymanie rodziny. Są kolesie co nic nie przynoszą żonom i wcale nie mają kłopotów ze zdrowiem.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

i W OGÓLE nie przejmuj się gadaniem swojej żony! Wiem, że łatwo mówić, ale jeśli ktoś kogoś dręczy psychicznie (bo na to mi takie jej gadanie zakrawa) to jest wredny. Musisz jej wybaczyć, może postawić jej ultimatum (jestem pewna, że jakby co znalazłbyś wiele kobiet, które nie lecą na kasę, a na wnętrze!!), ale ta babka zdecydowanie przekracza Twoje granice jako człowieka - nie bądź naiwny i po prostu nie wierz. Paradoksalnie postawienie jej granicy może wzbudzić jej respekt do Ciebie. To tak jakbyś jej mówił, żeby nie pokazywała Ci swojego ciała, bo ma trochę lub bardzo zniszczony brzuch (w porównaniu np. do aktorek porno), tym samym nie brał pod uwagę, że po prostu Urodziła. I tym samym sugerował, że nie jest prawdziwą kobietą, bo nie ma idealnego ciała, tak jak ona Ci (może Nieświadomie) sugeruje, że kiepski z Ciebie facet.
MOŻE też być tak, że wcale tak na to nie patrzy, że jest po prostu niedelikatna, a to Ty masz honor męski i wydaje Ci się, że prawdziwy facet POWINIEN zarabiać na utrzymanie rodziny. Tak taka jest obiegowa opinia. Podobnie jak ta, że facet powinien zawsze móc, mieć długiego na min. 20 cm albo że nie płacze ;) Nie prawda, jest w obecnych czasach wielu facetów, którzy sprawdzają się świetnie jako gospodyni domowa albo niania, lepiej od żon, a to one zarabiają. Albo razem dzielą trudy zarabiania/wychowywania dzieci.
Pozdrawiam, i nie karm się tendencyjnym myśleniem i obiegowymi opiniami. Zabraniam :)

Odpowiedz

zapytaj lekarza

za darmo

  • Odpowiedź w 24 godziny
  • Bez żadnych opłat
  • Lekarze, psychologowie, dietetycy

lekarzy jest teraz online

0/500

Depresja - najnowsze pytania

Dyskusje na forum

Artykuły Depresja
Depresja

Zaburzenia depresyjne

(...) óżnych osób mogą przybierać różne formy. W zależności od przypadku depresja może objawiać się bardziej somatycznie ... somatyczne, a nie smutek czy utrata sensu życia, uważane za typowe objawy depresji. Rodzaje zaburzeń depresyjnych Depresja może mieć ... : depresja psychogenna – to zaburzenie depresyjne wywołane traumatycznym wydarzeniem, śmiercią bliskiej osoby, silnym stresem lub długotrwałymi objawami nerwicowymi; depresja endogenna – depresja wywołana zaburzonym funkcjonowaniem mózgu; jej...

Depresja

Zespół depresyjny

Zaburzenia depresyjne są najczęściej diagnozowanym i spotykanym problemem psychicznym. Depresja to nie tylko patologiczny ... poporodowe, depresje reaktywne, depresje w reakcji żałoby, depresje łagodne i głębokie. Depresja występuje na całym świcie ... nie tyle w treści, co w formie, zespołów depresyjnych. Na czym polega zespół depresyjny? Czym depresja r ... dla depresji. Niektórzy termin „zespół depresyjny” stosują zamiennie z określeniem „depresja...

Depresja

Leki ziołowe

Leki ziołowe Odtwórz wideo

W leczeniu depresji bardzo ważne jest, aby nie podejmować samodzielnych prób powrotu do pełni zdrowia psychicznego, ale jak najszybciej udać się na wizytę do psychologa lub psychiatry. Niewiele osób jednak podejmuje tak rozsądny krok. Obawa przed wizytą u psychiatry jest powodem do wstydu, więc duża część społeczeństwa go unika, lecząc się na własną rękę farmaceutykami dostępnymi bez recepty. Takie postępowanie może jednak wiązać się z poważnymi dla zdrowia konsekwencjami. Depresja jest tym...

Depresja

Depresję można pokonać

Depresję można pokonać Odtwórz wideo

W przypadku tak ciężkiej choroby psychicznej jaką jest depresja, chora osoba często odwleka w czasie wizytę u specjalisty. Lekarz psychiatra jest w jej opinii postrzegany jako wyjście ostateczne, zło konieczne, które można podjąć, gdy dojdzie do pogorszenia stanu. Osoby z depresją często ukrywają swoje problemy. Taki stan zwany jest stygmatyzacją chorego. Osoby cierpiące ... oraz terapie grupowe. Takie działania pozwalają na szybką rehabilitację.  Nieleczona depresja z czasem pogłębia się i...

Depresja

Reakcja depresyjna a depresja

Reakcja depresyjna a depresja Odtwórz wideo

Obniżenie nastroju, które utrzymuje się dłuższy czas często nazywane jest depresją. Często pojęcie to jednak używane jest bezzasadnie, bo należy odróżnić brak dobrego samopoczucia od ciężkiej choroby psychicznej. Takie traumatyczne doświadczenia życiowe jak: śmierć bliskiej osoby, wypadek czy zła sytuacja materialna mogą powodować silne zaburzenia, które mogą utrzymywać się nawet kilka miesięcy. Jest to stan normalny, który jest reakcją psychiki na zaistniałe...

lekarzy jest teraz online

Zapytaj lekarza
zapytaj lekarza

za darmo

  • Odpowiedź w 24 godziny
  • Bez żadnych opłat
  • Lekarze, psychologowie, dietetycy

lekarzy jest teraz online

0/500