Bezpieczeństwo lekowe w Polsce. Na razie jesteśmy uzależnieni od Azji
– Coraz częściej będziemy podejmować decyzje o różnych terapiach i kierunkach, patrząc na to, w jaki sposób wpływa to na indywidualny efekt zdrowotny – tak mówiła wiceministra zdrowia Katarzyna Kacperczyk podczas konferencji poświęconej bezpieczeństwu lekowemu.
Podczas konferencji "Priorities and Challenges in Polish and European Drug Policy"" przedstawiciele m.in. Ministerstwa Zdrowia i polskiej branży farmaceutycznej przedstawiali plany dotyczące zapewnienia Polakom bezpieczeństwa lekowego. Obecnie w dużej mierze polegamy na produkcji z Azji, co sprawia, że w razie kryzysu polscy pacjenci mogą stracić dostęp do potrzebnych im leków. Odpowiedzią na to wyzwanie ma być nowy dokument "Polityka lekowa państwa". Jego założenia przedstawiała wiceministra Kacperczyk.
Już nie jesteśmy na szarym końcu
– Ten dokument będzie regulował strategię wytyczania kierunków w polityce lekowej państwa. Postaramy się też określić nową architekturę instytucjonalną i regulacyjną, która będzie dotyczyła szerokiej tematyki bezpieczeństwa lekowego – mówiła wiceministra Katarzyna Kacperczyk.
"Długowieczność zaczyna się od zdrowia". Senator Beata Małecka-Libera o profilaktyce zdrowotnej
Wiceministra wspomniała też o diametralnej zmianie, która zaszła od 2017 r., gdy powstał poprzedni dokument dotyczący polityki lekowej.
– Wtedy celem było zapewnienie dostępu do jak największej liczby terapii w sposób bezpieczny i adekwatny kosztowo. Jeszcze 10–15 lat temu byliśmy na szarym końcu, jeżeli chodzi o nowoczesne i innowacyjne leczenie. Teraz mamy absolutnie nowe wyzwania powiązane przede wszystkim z budową odporności systemu ochrony zdrowia. I to jest cel tego dokumentu – podkreśliła.
Polityczka zaznaczyła również, że mają zmienić się podejście do zarządzania polityką lekową oraz jej cele.
"Umyka nam cel populacyjny"
Nowy dokument to nowe podejście do budżetu NFZ.
– Dobrze wiemy, że tych pieniędzy zawsze mogłoby być więcej, ale wiemy też doskonale, że mogą być one lepiej i efektywniej wydawane – podkreśliła wiceministra. – Musimy odejść od patrzenia na politykę lekową tylko poprzez efektywność kosztową, tak jak to teraz robimy. Musimy zacząć patrzeć w sposób bardziej globalny na efekt zdrowotny. Dlatego też coraz częściej będziemy podejmować decyzje o różnych terapiach i kierunkach, patrząc, w jaki sposób wpływa to na indywidualny efekt zdrowotny. Bo tego teraz nie mierzymy i ten efekt populacyjny nam umyka.
Uzależnieni od Azji
Niestety, choć znacznie poprawił się dostęp Polaków do nowoczesnych terapii i leków (m.in. onkologicznych), to wciąż polska branża farmaceutyczna nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału. Jak zauważył Główny Inspektor Farmaceutyczny Łukasz Pietrzak, Polska jest piątym co do wielkości rynkiem leków w Europie, ale dopiero dwunastym, jeśli chodzi o ich produkcję.
Jednocześnie, tak jak wszystkie inne kraje Unii Europejskiej, w dużej mierze jesteśmy zależni od zagranicznych dostaw.
– 60 proc. substancji czynnych na naszym rynku pochodzi z Chin i Indii. Oznacza to, że Europa uzależniła się od tych dostawców – zauważył na konferencji gen. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego. Dodał również, że Polska jest obecnie w stanie zabezpieczyć swoje potrzeby lekowe na poziomie 38 proc.
Ogromny wpływ na politykę lekową państwa ma refundacja. To, jakie leki są refundowane, decyduje o tym, którzy producenci mogą liczyć na większe zyski. Te z kolei mogą później zainwestować w nowe technologie i moce produkcyjne.
Potrzebne polskie fabryki leków
Jak poinformował obecny na konferencji przedstawiciel NFZ, w tym roku na refundację programów lekowych w Polsce wydamy przeszło 14 mld zł, a na refundację apteczną – ponad 12 mld zł. Dla porównania: w 2023 r. było to odpowiednio 8,7 mld zł na programy lekowe oraz 9,8 mld zł na refundację apteczną.
Dlatego też przedstawiciele polskiej branży farmaceutycznej wskazują na potrzebę aktywniejszego wspierania produkcji leków w kraju i tworzenia preferencyjnych warunków, m.in. w ramach polityki refundacyjnej. Eksperci – w tym prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego Krzysztof Kopeć – mówią wprost o potrzebie budowy polskich fabryk leków.
– Nie musimy tworzyć od zera wielkiego koncernu farmaceutycznego, ale możemy wykorzystać te zasoby, którymi dziś dysponuje nasze państwo, do tego, by stworzyć nowoczesny rynek farmaceutyczny – zauważył gen. Grzegorz Gielerak. Wskazał on też, że mamy już pierwsze sukcesy na tej drodze w postaci powołania Centrów Badań Klinicznych i Regionalnych Centrów Medycyny Cyfrowej.
– To zasób, o którym powinniśmy pomyśleć na drodze do tego, by stać się ważnym producentem leków – podkreślił.
Zdaniem generała i innych uczestników konferencji kluczowa jest synergia między światem nauki, biznesu i instytucjami rządowymi. Przysłuży się ona nie tylko bezpieczeństwu lekowemu, ale też realnej dostępności leków i nowoczesnych terapii dla polskich pacjentów.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.