Polsce grozi brak leków. Kolejne rządy lekceważą problem
Polska jest uzależniona od przemysłu farmaceutycznego Chin i Indii. W obecnej sytuacji geopolitycznej oznacza to, że w razie kryzysu w polskich szpitalach i aptekach zabraknie najpotrzebniejszych leków - alarmuje branża farmaceutyczna.
Takie dramatyczne wnioski płyną z raportu o suwerenności lekowej naszego kraju, który został zaprezentowany na konferencji 10 kwietnia.
Polskę zalał import tanich leków
– Miliony polskich chorych, których życie i zdrowie jest zależne od przyjmowania leków, nie są przygotowane na sytuację kryzysową – mówiła na konferencji Barbara Misiewicz-Jagielak, wiceprezeska Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego (PZPPF). – Leki krytyczne z perspektywy życia i zdrowia pacjenta, bez których nie odbędą się operacje, nie są produkowane w Polsce, bo ich cena została obniżona przez tanich importerów. Przez co produkcja ich w naszym kraju jest za droga – zauważyła wiceprezeska.
Nowa era w geopolityce. Ekspert wskazał na upadek prymatu
To właśnie PZPPF zlecił przygotowanie raportu, który pokazuje jedno: Polska jest krajem niesuwerennym lekowo, czyli uzależnionym od dostaw z zagranicy. I pokazały to już pierwsze miesiące pandemii COVID-19 w 2020 roku. Wtedy jednak kryzys trwał kilka miesięcy.
Leki ważne jak ropa naftowa
Obecnie, w czasach napięć geopolitycznych i konfliktów międzynarodowych, takie uzależnienie może oznaczać katastrofę. – Wystarczy, że zostaną wprowadzone pewne przedłużenia procedur, jeśli chodzi o eksport leków i już to odczujemy – mówił podczas konferencji znany geopolityk dr Jacek Bartosiak. Nazwał on import leków lewarem geopolitycznym, gdyż może on posłużyć np. państwom azjatyckim do wywierania presji na państwa zachodnie. – Leki są równie krytycznym komponentem naszego życia jak ropa naftowa – podkreślił dr Bartosiak.
Tymczasem skala uzależnienia Polski, ale też Unii Europejskiej, jest naprawdę groźna.
Problem tkwi w API
– Problem tkwi w tym, że choć w Unii Europejskiej produkowana jest finalna postać leków, to produkcja aktywnych składników farmaceutycznych – tak zwanych API – znajduje się głównie w Azji – wskazał współautor raportu Hubert Bukowski, Dyrektor Programowy Instytutu Innowacji i Odpowiedzialnego Rozwoju.
Jak można dowiedzieć się z raportu, w 2023 roku 60 proc. produkcji API powstawało w Indiach i Chinach. – Oznacza to, że jesteśmy całkowicie uzależnieni od produkcji zagranicznej, jeśli chodzi o zaspokojenie potrzeb lekowych polskiego społeczeństwa – skomentował dyrektor Bukowski.
Pół procenta powstaje w Polsce
– Polska przestała biec w kierunku suwerenności lekowej, a inne kraje biegną w jej kierunku sprintem. Dlatego my de facto cofamy się – zauważył prezes PZPPF dr Krzysztof Kopeć. – Produkujemy zaledwie 0,5 procenta substancji kluczowych dla produkcji leków krytycznych, czyli takich, bez których nawet najlepsi lekarze nie będą mogli leczyć pacjentów, a szpitale nie będą mogły prowadzić zabiegów – podkreślił prezes Kopeć.
Wskazał on, że tak naprawdę wystarczyłoby zbudować jedną fabrykę API za 2 mld zł, by zabezpieczyć dostęp polskich pacjentów do leków krytycznych. – Mimo tego, że od lat o tym mówimy, nie możemy od kilku lat siąść i wypracować systemowej strategii dla odporności naszego systemu – dodał Krzysztof Kopeć.
Jedno ministerstwo to za mało
Jeszcze w marcu Dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia, Mateusz Oczkowski, przedstawił plan wspierania rodzimej produkcji leków choćby poprzez ułatwienia procedury refundacyjnej.
– Entuzjastycznie przyjęliśmy te zapowiedzi, ale trzeba powiedzieć wprost: Ministerstwo Zdrowia nie ma możliwości doprowadzenia do jakiegoś przełomu – odpowiadała na pytanie WP abcZdrowie Barbara Misiewicz-Jagielak. – W to powinno się zaangażować także Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Przemysłu i Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej. Trzeba jasno powiedzieć, że produkcja leków w Polsce jest dużo wyższa niż produkcja w Azji, ale też produkcji firm globalnych.
Tymczasem, jak zauważa wiceprezeska PZPPF, nie odbyła się nawet rozmowa o krajowej produkcji leków krytycznych.
Świat walczy, Europa czeka
Wiceprezes Związku Grzegorz Rychwalski powiedział, że państwa bogatsze od Polski już prowadzą działania na rzecz bezpieczeństwa. Wskazał na aktywną politykę amerykańską, która wspiera produkcję leków na miejscu, w USA. Z kolei Izba Lordów w Wielkiej Brytanii ogłosiła, że ten kraj potrzebuje koordynatora odpowiedzialnego za bezpieczeństwo lekowe.
Niestety – jak zauważył Grzegorz Rychwalski – Unia Europejska pozostaje w tyle. Od 6 lat trwają prace nad Aktem o lekach krytycznych, który jednak sam w sobie zawiera liczne braki. – W prezentacjach będzie to pięknie wyglądało, ale to nie będzie działać – stwierdził wiceprezes Rychwalski. Z drugiej strony prezes Kopeć podkreślił, że w Chinach istnieją wieloletnie strategie polityki lekowej, które sprawiły, że w tej chwili cały świat kupuje leki właśnie tam.
Współautorka raportu Anna Gołębicka, strateżka Centrum im. Adama Smitha, zauważyła, że czasy, gdy można było ufać, że dzięki światowym łańcuchom dostaw nie trzeba bać się o dostęp do leków, minęły bezpowrotnie i trzeba postawić na polską produkcję.
Potrzebny Pełnomocnik Rządu ds. Bezpieczeństwa Lekowego
– Krajowy przemysł farmaceutyczny jest gwarantem bezpieczeństwa lekowego w Polsce. Niestety, nie ma strategii, która obejmowałaby wykorzystanie istniejących mocy produkcyjnych i ich zwiększenie, produkcję leków krytycznych czy odporność łańcuchów dostaw – podkreślała wiceprezeska PZPPF Katarzyna Dubno. Dlatego zdaniem polskiej branży farmaceutycznej potrzebny jest Pełnomocnik Rządu ds. Bezpieczeństwa Lekowego.
Pojawia się pytanie o rolę i umiejscowienie takiego Pełnomocnika, by – jeśli taka funkcja powstanie – nie został on po prostu kolejnym punktem na liście płac w administracji rządowej, a jego rola nie ograniczyła się do udziału w spotkaniach i konferencjach.
– Myśleliśmy, by był on w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, by miał szerokie pole działania. Natomiast zdajemy sobie sprawę z tego, że musi to być ktoś, kto dobrze zna tę tematykę – odpowiedziała na pytanie naszego portalu Katarzyna Dubno.
– To wymaga działania międzysektorowego. Każde ministerstwo powinno być zaangażowane w ten problem – dodał dr Krzysztof Kopeć.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.