W tym artykule:
"Bigosowe zwolnienia" i świąteczne przygotowania na chorobowym
Mikołaj Zając z Conperio (firma zajmująca się absencją chorobową) podkreślił, że podczas kontroli zdarzają się sytuacje, w których aktywność pracownika trudno pogodzić z celem zwolnienia. Wśród przykładów pojawiają się osoby, które w trakcie L4 wykonują typowo grudniowe obowiązki. – Absurd zaczyna się wtedy, gdy ktoś bierze L4 na kręgosłup, a chwilę później taszczy choinkę z targu albo dźwiga ciężkie torby. W takich sytuacjach naruszenie zasad korzystania ze zwolnienia jest oczywiste – komentował w rozmowie z "Faktem".
Jak dodaje ekspert takie sytuacje nie zdarzają się tylko w okresie świąt Bożego Narodzenia. – "Bigosowanie" nie jest wyłącznie grudniowym fenomenem. Jednodniowe L4 masowo pojawiają się przy niemal każdej "czerwonej dacie" w kalendarzu. Wysyp takich zwolnień widać nie tylko przed Bożym Narodzeniem, ale też w maju, na Wielkanoc, w okolicach Matki Boskiej Zielnej, Dnia Flagi, Święta Zwycięstwa czy innych ustawowych i kościelnych świąt.
Co może sprzyjać nadużyciom?
Wskazał też na czynniki, które mogą sprzyjać takim nadużyciom. W jego ocenie możliwość szybkiej konsultacji na odległość sprawia, że część osób łatwiej sięgaz po krótkie L4, nierzadko ograniczone do jednego dnia, bez konieczności osobistej wizyty w gabinecie. Uważa, że do wzrostu zwolnień przyczyniają się także pakiety medyczne oferowane przez pracodawców. – Benefity zdrowotne miały ograniczać absencję, a w części organizacji działają odwrotnie, ułatwiają szybkie, jednodniowe L4 – komentował. – W niektórych firmach nawet 30 proc. zwolnień to tzw. jednodniówki.
Nie chcą się leczyć, boją się. Psycholożka o problemach Polaków
Źródło: Fakt
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.