Codziennie pił piwo. "Te parametry były koszmarne"

Piwo często uchodzi za "lżejszy" alkohol, dlatego wiele osób nie widzi problemu, by spożywać go nawet codziennie. To jednak złudne poczucie bezpieczeństwa. Regularne spożywanie nawet niewielkich ilości alkoholu odbija się na pracy żołądka, jelit, wątroby i układu odpornościowego, co potwierdzają lekarze.

Young man in bar, mid section
Connect Images
photography, uk, london, beer glass, sitting, indoors, caucasian, beer, england, male, new cross, one young adult man, 20 to 24 years, loneliness, color, holding, man, horizontal, waiting, one person, leisure, table, unrecognizable person, mid section, young adult, young man, public houseCodzienne picie piwa szkodzi narządom
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Connect Images
Magdalena Pietras

Cierpi układ pokarmowy

Piwo zaliczane jest do niskoprocentowych alkoholi, przez co wiele osób nie bierze go "na poważnie". Twierdzą, że piwo to nie alkohol. Jednak napój ten nadal zawiera alkohol etylowy. Organizm traktuje go jak substancję toksyczną, dlatego jego regularne spożywanie wymaga od niektórych narządów wzmożonej pracy.

Jednym z pierwszych obszarów, który silniej odczuwa skutki codziennego picia, jest układ pokarmowy, a szczególnie żołądek. Alkohol podrażnia jego błonę śluzową, może nasilać dolegliwości bólowe i sprzyjać stanom zapalnym. Z czasem rośnie też ryzyko nadżerek oraz wrzodów.


- Rośnie ryzyko zapalenia żołądka, krótko mówiąc: będzie bolał brzuch. To konsekwentne niszczenie śluzówki żołądka może prowadzić do tworzenia się nadżerek, wrzodów. Ból będzie naprawdę silny, codziennie będzie nam towarzyszył zawsze, np. gdy jesteśmy głodni - zaznaczył lekarz rodzinny Michał Domaszewski w jednym z nagrań na YouTube.

Regularne picie piwa może też zaburzać równowagę mikrobiomu jelitowego. Gdy bariera jelitowa działa gorzej, organizm może silniej reagować stanem zapalnym. W praktyce może to oznaczać większą podatność na infekcje, nasilenie alergii, problemy skórne lub pogorszenie objawów chorób autoimmunologicznych.

Zaburzenia snu

Wiele osób sięga po piwo wieczorem, bo ma poczucie, że alkohol pomaga się wyciszyć, zrelaksować. Rzeczywiście napój może ułatwiać zaśnięcie, ale jednocześnie pogarsza jakość snu. Zaburza jego naturalne fazy, w tym fazę REM, która jest ważna dla regeneracji, pamięci i regulacji emocji.

Efekt? Choć śpimy przez kilka godzin, to rano budzimy się zmęczeni, mniej skoncentrowani i bardziej rozdrażnieni. Przy codziennym piciu taki stan może stać się normą, a organizm nie ma wystarczająco dużo czasu na pełną regenerację.

Niebezpieczne węglowodany

Piwo może wpływać również na zdrowie jamy ustnej. Zawarte w nim węglowodany są pożywką dla bakterii odpowiedzialnych za próchnicę. Alkohol sprzyja też suchości w ustach, a mniejsza ilość śliny oznacza słabszą ochronę przed kwasami i stanami zapalnymi.

"Brzuch piwny" - poważne ostrzeżenie

To nie koniec negatywnych skutków częstego spożywania alkoholu. Codzienne picie piwa może również sprzyjać odkładaniu się tkanki tłuszczowej, zwłaszcza w okolicy brzucha. Nie chodzi wyłącznie o kalorie. Gdy do organizmu trafia alkohol, jego rozkład staje się priorytetem. Inne procesy metaboliczne, w tym spalanie tłuszczu, schodzą na dalszy plan.

Szczególnie niebezpieczny jest tłuszcz trzewny, czyli ten, który gromadzi się wokół narządów wewnętrznych. Jego nadmiar wiąże się z większym ryzykiem insulinooporności, chorób metabolicznych, przewlekłego stanu zapalnego i stłuszczenia wątroby.

Wątroba jest jednym z narządów najbardziej obciążonych przez regularne picie. Musi metabolizować alkohol, a przy codziennym kontakcie z nim może stopniowo tracić zdolność do prawidłowego wykonywania innych funkcji. Co ważne, obciążona, zniszczona wątroba długo może nie dawać żadnych wyraźnych symptomów. Stąd niedaleko do poważniejszych schorzeń tego organu.

Lekarz: Codzienne picie zwiększa ryzyko chorób

Alkohol jest uznanym czynnikiem rakotwórczym. Jego regularne spożywanie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem kilku nowotworów, m.in. raka jamy ustnej, gardła, przełyku, wątroby, jelita grubego i piersi. Dotyczy to także piwa, nawet jeśli jest wypijane w pozornie niewielkich ilościach.

- Picie piwa zwiększa ryzyko wielu chorób. Jeśli będziemy pić piwo konsekwentnie codziennie, możemy mieć pewność, że zachorujemy. Najpoważniejsze zagrożenia to nowotwory żołądka, jelit, przełyku. To te części przewodu pokarmowego, do których wlewasz piwko i wreszcie je uszkadzasz - zaznaczył dr Domaszewski.


Ekspert przywołał również przypadek pacjenta, który przez niemal rok pił piwo każdego dnia. Badania wykazały poważne nieprawidłowości w pracy wątroby. - Wyniki wątrobowe przyprawiły mnie o kołatanie serca. Dawno czegoś takiego nie widziałem. Parametry takie jak ASPAT, ALAT, GGTP były koszmarne - przyznał lekarz. Dodatkowe badanie USG jamy brzusznej wykazało zaawansowane stłuszczenie wątroby.

- Obserwujemy na oddziale bardzo duży odsetek pacjentów z marskością wątroby, którzy spożywają "tylko piwo" - powiedziała dr Beata Poprawa, kardiolog i internistka w rozmowie z WP abcZdrowie.

Eksperci coraz głośniej mówią o tym, że nie ma bezpiecznej dawki alkoholu. Każda ilość może wpływać niszcząco na wątrobę, żołądek, na cały organizm. - Alkohol jest z natury toksyczny. Używamy go do dezynfekcji, do zabijania drobnoustrojów. Pytanie brzmi więc: czy jakakolwiek jego ilość jest bezpieczna? — podkreślił dr Andrew Freeman, dyrektor ds. profilaktyki sercowo-naczyniowej i wellness w National Jewish Health w Denver na łamach CNN.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie