Codzienny nawyk milionów Polaków. Napędza rozwój raka

Wielogodzinne siedzenie stało się codziennością wielu osób. Praca przy komputerze czy wieczór przed telewizorem sprawiają, że potrafimy pozostawać niemal bez ruchu przez długi czas. Nowe badanie naukowców z uniwersytetów Harvarda i Glasgow sugeruje, że znaczenie może mieć nie tylko łączny czas spędzony na siedząco, ale również to, czy regularnie wstajemy i zaczynamy się ruszać.

mężczyznaTen nawyk trudno wyeliminować
Źródło zdjęć: © Getty | unknown
Dominika Najda

Każda dodatkowa godzina to ryzyko

W badaniu wykorzystano dane 91,3 tys. uczestników. Przez siedem dni rejestrowano ich aktywność, dzięki czemu naukowcy mogli dokładniej przyjrzeć się temu, ile czasu spędzali w pozycji siedzącej i jak długo pozostawali bez ruchu.


WIDEO
Polacy oszaleli na punkcie tej aktywności. "Wystarczy ci mata"


Badacze podzielili okresy siedzenia na dwie kategorie. Za długie uznawano epizody trwające co najmniej 30 minut, podczas których uczestnik pozostawał w bezruchu przez minimum 90 proc. czasu. Oddzielnie analizowano krótsze okresy siedzenia oraz te częściej przerywane aktywnością.

Następnie przez ponad 12 lat sprawdzano, ilu uczestników zachorowało na nowotwór i ile osób zmarło z powodu choroby nowotworowej. Wyniki pokazały wyraźną różnicę pomiędzy długim, niemal nieprzerwanym siedzeniem a siedzeniem częściej przeplatanym ruchem.

Każda dodatkowa godzina spędzona na długim siedzeniu wiązała się z 9-procentowym wzrostem ryzyka zgonu z powodu nowotworu. Zależność pozostawała widoczna także po uwzględnieniu innych czynników, takich jak wiek, palenie papierosów, spożywanie alkoholu, dieta, wykształcenie czy sytuacja społeczno-ekonomiczna.

Badacze zaobserwowali również, że osoby spędzające więcej czasu na nieprzerwanym siedzeniu częściej zapadały na nowotwory ogółem, w tym nowotwory związane z otyłością i cukrzycą typu 2.

Nawet lekka aktywność może mieć znaczenie

Naukowcy sprawdzili również, co może się zmienić, jeśli część czasu spędzanego na siedząco zastąpimy ruchem.

Z ich wyliczeń wynika, że zastąpienie każdego dnia jednej godziny siedzenia lekką aktywnością wiązało się z ryzykiem zgonu niższym o 12 proc. Nie musi przy tym chodzić o trening na siłowni czy bieganie. Do lekkiej aktywności zaliczono spokojne chodzenie, prasowanie oraz zmywanie naczyń.

Korzyści zaobserwowano również w przypadku krótszej, ale bardziej wymagającej aktywności. Zastąpienie siedzenia 30 minutami umiarkowanego ruchu, np. szybszego marszu, wiązało się z obniżeniem ryzyka o 8 proc. Jeszcze większą różnicę odnotowano przy intensywnym wysiłku. Pięć minut takiej aktywności, jak bieganie czy gra w tenisa, wiązało się z ryzykiem zgonu niższym o 22 proc.

Wyniki zwracają uwagę na jeszcze jeden element. Osoby, które częściej przerywały siedzenie aktywnością fizyczną, rzadziej chorowały na nowotwory. Autorzy badania przypuszczają, że nawet krótkie przerwy od siedzenia mogą korzystnie wpływać na metabolizm glukozy i insuliny. To może częściowo tłumaczyć obserwowaną zależność między częstszym przerywaniem bezruchu a niższym ryzykiem nowotworów.

Badanie sugeruje więc, że znaczenie może mieć nie tylko to, ile godzin w ciągu dnia spędzamy na siedząco. Istotny może być również sposób, w jaki ten czas jest rozłożony. Wyniki wskazują jednocześnie, że zmiana nie musi oznaczać od razu intensywnego treningu. Już zastąpienie części siedzenia zwykłymi codziennymi czynnościami wymagającymi ruchu wiązało się w badaniu z niższym ryzykiem.

Źródło: PAP

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie