Mężczyzna uratowany z hipotermii

Justin Smith przez 12 godzin leżał w śnieżnej zaspie. Gdy go znaleziono, nie wykazywał żadnych funkcji życiowych, nie oddychał, nie miał pulsu i był siny. Mimo to lekarze podjęli akcję reanimacyjną i uratowali mu życie.

5 przysmaków zimowych, które poprawią stan twojego zdrowia
5 przysmaków zimowych, które poprawią stan twojego zdrowia [6 zdjęć]

Za oknem plucha, a ty tęsknisz za słońcem? Do tego dochodzi jeszcze ochota na jakiś świeży, pyszny owoc...

zobacz galerię

1. Dwugodzinna akcja ratunkowa

 

Zobacz film: "#dziejesienazywo: Czy warto wykonywać badania profilaktyczne?"

25-letni Justin Smith z Pensylwanii wracał pieszo z imprezy do domu. Prawdopodobnie pod wpływem upojenia alkoholowego przewrócił się i zasnął w rowie, w wielkiej śnieżnej zaspie. Jego ojciec, zmartwiony długą nieobecnością syna, postanowił go poszukać. Kiedy go wreszcie odnalazł, mężczyzna nie dawał żadnych oznak życia – nie oddychał, nie miał pulsu, był siny i zimny. Ojciec Justina natychmiast wezwał pogotowie, choć obawiał się, że lekarze od razu stwierdzą zgon syna.

– Widząc go w takim stanie, wiedziałem, że nie ma nadziei – mówi Don Smith, ojciec Justina – Byłem przekonany, że on nie żyje.

Chociaż pogotowie przyjechało dość szybko, Justin nie wykazywał już żadnych funkcji życiowych. W końcu ok. 12 godzin spędził w temperaturze poniżej zera. Mimo wszystko dr Gerald Coleman ze szpitala w Lehigh Valley postanowił podjąć akcję ratunkową, która ostatecznie trwała aż dwie godziny.

 

– Wiedzieliśmy, że musi stać się cud – przyznaje mama Justina, Sissy Smith.

Lekarze podłączyli Justina pod urządzenie do pozaustrojowego utlenowania krwi (ang. Extracorporeal Membrane Oxygenation – ECMO). Maszyna ta wyprowadza krew z ciała, usuwa z niej dwutlenek węgla i z powrotem wpompowuje nasyconą tlenem krew do organizmu.

Dzięki temu urządzenie potrafi zastąpić przez pewien czas serce i płuca. Rzeczywiście, serce Justina zaczęło znowu bić. Chociaż był to ogromny sukces, lekarze martwili się o mózg mężczyzny, który został pozbawiony tlenu na wiele godzin. Zazwyczaj komórki mózgowe zaczynają obumierać już po kilku minutach bez tlenu.

Jednak sprawa Justina jest daleka od typowych. Kiedy wybudził się ze śpiączki, okazało się, że jego mózg nie doznał żadnych uszkodzeń. Z powodu odmrożeń trzeba było amputować natomiast dwa palce mężczyzny.

– Jesteśmy świadkami, do czego jest zdolna nowoczesna medycyna. Przeżycie Justina pokazuje, jak należy ratować osoby, które ucierpiały z powodu hipotermii wyjaśnia dr James Wu z Lehigh Valley Health Network.

Ekstremalne zimno sieje spustoszenie w organizmie człowieka. Zwalnia akcję serca i tempo oddychania do niebezpiecznego poziomu, co może prowadzić do utraty przytomności i w końcu do śmierci. Takie przypadki, jak Justina Smitha, pokazują, że trzeba walczyć do końca, nawet kiedy nie ma wiele nadziei.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Ważne tematy