Dawid Kacprzyk zabrał głos. Były radny odpiera zarzuty
– Wobec treści wypowiedzi dr. Jędrzejewskiego dalsze milczenie mogłoby zostać odebrane jako przyzwolenie na rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji – napisał w oficjalnym oświadczeniu Dawid Kacprzyk. To reakcja na głośny wywiad chirurga.
Były już radny, który do tej pory milczał mimo kolejnych doniesień medialnych na jego temat, kategorycznie odrzuca wszelkie zarzuty dotyczące rzekomych nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. Zapowiada skierowanie sprawy na drogę sądową z powództwa o zniesławienie.
Konflikt zyskał ogólnokrajowy rozgłos, gdy dr Emil Jędrzejewski, były chirurg wspomnianej placówki, publicznie skrytykował powierzenie kierownictwa nad Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym zaledwie 28-letniemu Kacprzykowi, zarzucając mu brak odpowiedniego doświadczenia. W tym samym wywiadzie padły również wstrząsające oskarżenia o zgony pacjentów, w tym o sprawę śmierci mężczyzny w szpitalnej toalecie oraz o rzekome wykonanie tomografii komputerowej na ciele zmarłego pacjenta w celu sfałszowania dokumentacji medycznej.
Tłumaczenia Trzaskowskiego. Odwołał całą radę nadzorczą
"Nie miałem z tym nic wspólnego"
Dawid Kacprzyk w swoim oświadczeniu szczegółowo odpiera te zarzuty, przekonując, że dr Jędrzejewski bezpodstawnie łączy go z wydarzeniami, z którymi nie miał nic wspólnego. Wyjaśnia, że w sprawie śmierci w łazience SOR-u toczy się już postępowanie karne, w którym on sam w ogóle nie jest stroną. Z kolei rzekome badanie pośmiertne – o ile w ogóle miało miejsce – miało wydarzyć się w okresie, kiedy Kacprzyk nie był nawet zatrudniony w Szpitalu Południowym.
Lekarz odniósł się także do kwestii skarg, jakie Jędrzejewski miał na niego składać do dyrekcji. Według Kacprzyka pisma te opierały się wyłącznie na ogólnych twierdzeniach i nie wskazywały ani jednego konkretnego, możliwego do zidentyfikowania przypadku zaniedbania medycznego. Zaprzeczył też, jakoby skargi pozostawiono bez reakcji, wskazując, że oficjalne i szczegółowe wyjaśnienia w tej sprawie złożył 15 sierpnia 2025 r.
Konflikt personalny?
W ocenie obecnego szefa SOR-u, działania dr. Jędrzejewskiego to nic innego jak próba publicznego zdyskredytowania jego osoby, wynikająca z głębszego konfliktu personalnego wewnątrz szpitala.
Kacprzyk twierdzi, że prawdziwym punktem zapalnym w placówce było zachowanie samego ordynatora i lekarzy z oddziału chirurgii. To oni, według relacji Kacprzyka, nagminnie ignorowali wezwania na konsultacje lub rażąco opóźniali swoje przyjście na SOR, co spotykało się z uzasadnionymi skargami pacjentów i łamało wewnętrzny regulamin szpitala.
Finał tego sporu, ze względu na zapowiadany pozew o zniesławienie, rozstrzygnie teraz sąd.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.