W Szpitalu Południowym "giną ludzie"? "Katastrofalne zarzuty" wobec Kacprzyka
Sygnalista ze Szpitala Południowego, w którym pracował Dawid Kacprzyk, twierdzi, że "tam giną ludzie". - Jeśli zarzuty Emila Jędrzejewskiego wobec radnego Dawida Kacprzyka się potwierdzą, będziemy mieli do czynienia z jedną z trudniejszych spraw w historii samorządu lekarskiego - mówi WP abcZdrowie Jakub Kosikowski, onkolog i rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej.
"Będziemy współpracować z prokuraturą"
Na razie NIL rozszerzył zakres zawiadomienia pionu odpowiedzialności zawodowej o podejrzenie błędu lekarskiego wynikającego z rażącego zaniedbania, czyli postępowania lekarza, które drastycznie odbiega od standardów i graniczy z winą umyślną. 15 czerwca, po artykule w portalu Zero.pl, NIL złożył wniosek o wszczęcie postępowania w związku z podejrzeniem opuszczenia dyżuru przez Dawida Kacprzyka.
- Rozszerzyliśmy zakres zawiadomienia do rzecznika odpowiedzialności zawodowej i będziemy współpracować z prokuraturą. Prokuratura ma większe możliwości zabezpieczenia dokumentacji medycznej - tłumaczy w rozmowie z WP abcZdrowie Jakub Kosikowski.
Rzecznik NIL przyznaje, że zarzuty wysunięte przez Emila Jędrzejewskiego wobec Dawida Kacprzyka są "katastrofalne". Jak przyznaje, wpłyną na wizerunek Szpitala Południowego, a także "mogą niesłusznie położyć się cieniem na wizerunku wszystkich lekarzy".
Kontrowersyjne wyznanie sygnalisty ze Szpitala Południowego
We wtorek wieczorem Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym, powiedział w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim w Zero TV, że "w wyniku błędu lekarskiego doprowadzono do powikłań, które skończyły się letalnie". Nawiązywał do działalności Dawida Kacprzyka, który stanowisko koordynatora szpitalnego oddziału ratunkowego w tym jednym z największych szpitali w Warszawie dostał bez specjalizacji i odpowiedniego doświadczenia.
Według Emila Jędrzejewskiego postać Dawida Kacprzyka "wychodzi poza obręb stratosfery". - Traktuje ludzi jak fantomy, a jeżeli fantom się popsuł, to zmienia dokumentację, że on już był popsuty. To się kończy czymś, czego nie jestem w stanie zaakceptować. Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy - mówił lekarz w wywiadzie dla Zero TV. I wyjaśnił, że "procedury były wykonywane w sposób wadliwy" oraz że "w wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie".
Przypomnijmy, że 28-letni Dawid Kacprzyk, lekarz w trakcie szkolenia specjalizacyjnego z anestezjologii i intensywnej terapii, a także radny warszawskiej dzielnicy Ursus i członek młodzieżówki związanej z Koalicją Obywatelską, był koordynatorem szpitalnego oddziału ratunkowego w Szpitalu Południowym. To odpowiedzialna funkcja, którą zwykle pełnią lekarze z tytułem specjalisty i dużym doświadczeniem.
W rozmowie z WP abcZdrowie prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Anestezjologii i Intensywnej Terapii prof. Mirosław Czuczwar wyjaśniał, że funkcja koordynatora jest zwykle zwieńczeniem ścieżki kariery na oddziale. Podkreślał też, że martwi się o jakość szkolenia specjalizacyjnego młodego lekarza, ponieważ specjalizację z anestezjologii odbywa się na oddziale anestezjologii i intensywnej terapii, a nie na SOR-ze.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.