Geriatria zamiast porodówki? Dyrektor szpitala w Bartoszycach: To realny scenariusz

- W zeszłym roku w moim szpitalu odebraliśmy 220 porodów. Według naszych symulacji za 10 lat będzie ich zaledwie 60. Jak w takich warunkach utrzymać porodówkę, gdy zadłużenie placówek takich jak nasza stale rośnie? - pyta Beata Deka, dyrektor szpitala w Bartoszycach.

Geriatria zamiast porodówki w BartoszycachGeriatria zamiast porodówki w Bartoszycach? Dyrektor szpitala: To realny scenariusz
Źródło zdjęć: © Getty Images

Zamknięcie oddziałów położniczych w Lesku i w Brzezinach wywołało dyskusję na temat problemów szpitali powiatowych z utrzymaniem porodówek i zapewnieniem opieki ginekologicznej pacjentkom. Jest to jednak zaledwie jeden z licznych problemów takich placówek, które muszą nie tylko odpowiadać na potrzeby starzejącego się społeczeństwa, ale też walczyć o przetrwanie w obliczu krytycznej sytuacji finansowej. Jednym z takich szpitali jest ten w Bartoszycach.

Nie znają nazwiska ministry zdrowia? "Ma na imię Jolanta"

Mateusz Różański, WP abcZdrowie: O trudnej, a niekiedy wręcz krytycznej sytuacji szpitali powiatowych mówi się od dawna. Nie jest tajemnicą, że wiele z nich stoi na krawędzi katastrofy finansowej.

Beata Deka, dyrektor szpitala w Bartoszycach: Nasz szpital znajduje się w bardzo trudnym położeniu – obecnie mamy 100 mln zł zadłużenia, z czego same odsetki stanowią 30 mln zł. Sytuację dodatkowo utrudnia brak stabilności i niepewność w relacjach z NFZ. Dochodzi do tego specyfika geograficzna: jesteśmy oddaleni o zaledwie 16 km w linii prostej od granicy z Obwodem Królewieckim, co sprawia, że pozyskanie kadry medycznej jest u nas jeszcze trudniejsze niż w innych regionach.

Ostatnio gorącym tematem są właśnie porodówki…

Nie ukrywam, że rozważaliśmy likwidację oddziału położniczego. W 2025 roku w naszym szpitalu na świat przyszło zaledwie 220 dzieci. Przy takiej liczbie, z czysto finansowego punktu widzenia, trudno utrzymać pełne dyżury położnych, anestezjologów czy neonatologów. Ale jest też kwestia bezpieczeństwa. Przy tak małej liczbie porodów zespołowi trudniej zachować wprawę w sytuacjach nagłych. Trudno zagwarantować, że każda pacjentka otrzyma wsparcie od osoby z najwyższym, aktualnym doświadczeniem.

W debacie publicznej wskazywano liczbę 400 porodów rocznie jako próg rentowności oddziału. Utrzymanie położnictwa i oddziału noworodkowego kosztowało nas w zeszłym roku ponad 4 mln zł straty. Jednak poza matematyką jest jeszcze geografia: gdybyśmy zamknęli ten oddział, kobiety z naszego powiatu musiałyby jechać do Olsztyna lub Mrągowa, co przy dobrej pogodzie zajmuje około godziny.

Trudno sobie wyobrazić taką sytuację w praktyce.

Oczywiście, chcemy zabezpieczyć potrzeby zdrowotne naszych pacjentek, ale bez systemowego zastrzyku finansowego będzie to niemożliwe. Same spłaty pożyczek pochłaniają około 1,5 mln zł miesięcznie. Te pieniądze mogłyby zostać przeznaczone na wymagane przez sanepid modernizacje.

Skąd wzięły się tak ogromne długi? Ktoś mógłby pomyśleć, że pieniądze po prostu marnowano.

Nie chcę oceniać decyzji poprzedników. My takie wsparcie obecnie mamy. Dzięki temu udało się uzyskać fundusze m.in. na wkład własny do pożyczki z Krajowego Planu Odbudowy, co znacznie poprawiło naszą bieżącą sytuację.

Mazury, gdzie znajduje się wasz szpital, to jeden z najszybciej wyludniających się i starzejących regionów w Polsce. Przy niskiej urbanizacji oznacza to wielu seniorów rozsianych po małych wsiach i miasteczkach.

Nasz powiat znajduje się w tzw. pętli demograficznej. Młodzi wyjeżdżają, brakuje kobiet w wieku reprodukcyjnym, rodzi się mniej dzieci, więc młodych jest jeszcze mniej. W ciągu dekady i tak niska liczba porodów może spaść o kolejne 70 proc. Jednocześnie gwałtownie wzrośnie liczba seniorów. Dlatego już teraz musimy myśleć o rozwoju geriatrii i tworzeniu zakładów opiekuńczo-leczniczych (ZOL).

Czyli wyobraża sobie pani, że za jakiś czas porodówkę zastąpi oddział geriatryczny?

Zdecydowanie tak. W strategii rozwoju szpitala musimy uwzględniać realne potrzeby mieszkańców. Jeśli liczba porodów będzie dalej spadać, a liczba pacjentów w wieku senioralnym rosnąć, będziemy musieli po prostu odpowiedzieć na to zapotrzebowanie. Tym bardziej że w naszym regionie wiele osób jest wykluczonych komunikacyjnie – pacjenci nie mieliby jak dojechać do odległych placówek. To wymaga jednak zmiany myślenia o finansowaniu szpitali powiatowych.

Jakie rozwiązania ma pani na myśli?

W lutym tego roku skierowaliśmy do Ministerstwa Finansów petycję. Postulujemy w niej stworzenie realnych warunków do wychodzenia z zadłużenia, na przykład poprzez niskooprocentowane pożyczki z Banku Gospodarstwa Krajowego. To dałoby nam niezbędny oddech.

Niedawno Ministerstwo ogłosiło przygotowania ochrony zdrowia na wypadek wojny hybrydowej czy sabotażu. Szpital w Bartoszycach znajduje się przy samej granicy – w razie konfliktu znajdziecie się w "strefie zgniotu".

Jesteśmy "szpitalem przyjaznym wojsku" i przystąpiliśmy do stosownego projektu wspierającego obronność. Jednak jak dotąd za deklaracjami nie poszły realne działania ze strony resortu. Oczekujemy szkoleń i konkretnego wsparcia. Kluczowe jest jednak to, by nasz szpital po prostu nie zbankrutował. Musi nas być stać na pensje, by kadra nie odchodziła. Szpitalowi w takim położeniu geograficznym niezwykle trudno jest pozyskać nowych pracowników, zwłaszcza gdy - jak pan wspomniał - działamy w potencjalnej "strefie zgniotu".

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Najważniejsze teksty tygodnia. Śledztwa, które robią różnicę. Reportaże, które zostają w głowie. Wyraziste opinie. Najlepsze treści premium bez opłat w Twojej skrzynce.

Wybrane dla Ciebie
Alarm w Los Angeles. Rośnie liczba zakażeń chorobą przenoszoną przez pchły
Alarm w Los Angeles. Rośnie liczba zakażeń chorobą przenoszoną przez pchły
Wielu robi to "na zapas". Stąd problemy z pęcherzem
Wielu robi to "na zapas". Stąd problemy z pęcherzem
W wieku 49 lat zmarł Jacek Magiera. Trener zasłabł podczas treningu
W wieku 49 lat zmarł Jacek Magiera. Trener zasłabł podczas treningu
Zakazane przed snem. Kardiolog: Może prowadzić do wzrostu ciśnienia
Zakazane przed snem. Kardiolog: Może prowadzić do wzrostu ciśnienia
Nowy lek na otyłość. Obesitolog komentuje wyniki badań
Nowy lek na otyłość. Obesitolog komentuje wyniki badań
Dania jako wzór. Po tej zmianie spadła liczba zgonów sercowych
Dania jako wzór. Po tej zmianie spadła liczba zgonów sercowych
Małżeństwo a rak. Wśród kobiet ryzyko spada aż 83 proc.
Małżeństwo a rak. Wśród kobiet ryzyko spada aż 83 proc.
Nowe świadczenie dla rodziców dorosłych dzieci? Wrócił pomysł "800 plus dla seniora"
Nowe świadczenie dla rodziców dorosłych dzieci? Wrócił pomysł "800 plus dla seniora"
Ponad miliard złotych na konsolidację szpitali. Nabór wniosków od 1 lipca
Ponad miliard złotych na konsolidację szpitali. Nabór wniosków od 1 lipca
Sanepid wycofuje produkt. Może uwalniać szkodliwe substancje
Sanepid wycofuje produkt. Może uwalniać szkodliwe substancje
Lekarz sprawdza viralowy przepis. Bomba błonnika i antyoksydantów
Lekarz sprawdza viralowy przepis. Bomba błonnika i antyoksydantów
Zaraz po posiłku goni cię do toalety? To nie zawsze powód do niepokoju
Zaraz po posiłku goni cię do toalety? To nie zawsze powód do niepokoju