Trwa ładowanie...

Kobieta ze spuchniętymi wargami po wstrzyknięciu wypełniacza. Zabieg został wykonany nieprawidłowo

Źle wstrzyknięte w usta wypełniacze mogą doprowadzić do wielu dewastacji w organizmie. Dotkliwie przekonała się o tym 24-letnia Mikayla Stutchbery, której nieprawidłowo wykonano zabieg. Jej wargi były tak spuchnięte, że nie mogła mówić i jeść.

Zobacz film: "Opuchnięte oczy. Zobacz, co mogą oznaczać"

1. Uczulenie na wypełniacze do ust

Pełne usta rodem z Hollywood były marzeniem 24-letniej Mikayla Stutchbery, która po raz kolejny stwierdziła, że jej usta są za wąskie i warto je, choć odrobinę powiększyć.

"Każdy z moich znajomych wypełniał usta. Nie chciałam odstawać" – mówi Mikayla.

Kiedy lekarz, u którego zwykle dokonywała wypełnienia był na urlopie, udała się do kliniki oferującej duże zniżki. Nie był to dobry wybór.

Kilka godzin po zabiegu jej usta zaczęły puchnąć, a rano były tak spuchnięte, że kobieta nie mogła mówić i jeść.

Mikayla była przerażona i udała się do kliniki, gdzie usłyszała, że doszło do infekcji, której winny może być pies, który polizał jej twarz.

Dostała maści bakteriobójcze, jednak stosowanie ich nie przynosiło żadnych rezultatów.

Spuchnięte wargi
Spuchnięte wargi (Facebook)

"Moje usta były coraz większe. Zaczęły pękać i robiły się sine. Wyglądały, jakbym umierała" – wspomina dziewczyna.

24-latka poszła do swojego lekarza, który natychmiast przypisał jej antybiotyk. Od razu stwierdził, że zabieg wypełniania ust nie był przeprowadzony profesjonalnie, a sam wypełniacz zaaplikowano niepoprawnie.

Na jej ustach zaczęły pojawiać się pęcherze. Kiedy pękały, pacjentka połykała część wypełniacza.

"To było jak horror, dopóki się nie wydarzy, może cię bawić, ale kiedy ty to przeżywasz, robi się strasznie. Dwa razy zemdlałam, wiedziałam, że z moim organizmem dzieje się coś złego" – opowiada Mikayla.

Lekarz zalecił pacjentce brać antybiotyk, jednak okazało się, że jest na niego uczulona, a usta, zamiast zmniejszać się, powiększyły.

Pech nie opuszczał młodej dziewczyny. Reakcja alergiczna była tak silna, że przez 14 dni przebywała na zwolnieniu, w wyniku czego straciła pracę.

"Źle wstrzyknięty wypełniacz mógł sprawić, że oślepnę lub spowodować martwicę tkanek. Będę walczyła o odszkodowanie" – zapewnia ofiara źle wykonanego zabiegu.

Kobieta podała do sądu klinikę, która wciąż twierdzi, że powikłania były konsekwencją polizania ust przez psa.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.