W tym artykule:
Premier zabrał głos w sprawie szpitala
- Niezależnie od tego, czy się komuś to opłaca czy nie, będziemy wyjaśniali każdy element tej sprawy i tam, gdzie jest potrzebna prokuratura, ona już działa - powiedział szef rządu.
Słowa premiera padły po wystąpieniu byłego pracownika Szpitala Południowego dr. Emila Jędrzejewskiego w Kanale Zero. Lekarz twierdził, że na SOR-ze tej placówki miało dochodzić do nieprawidłowego wykonywania procedur medycznych. Według jego relacji błędy miały prowadzić do powikłań, a w części przypadków nawet do śmierci pacjentów.
Tusk: sprawdzimy wszystko do samego spodu
Tusk podkreślił, że pozostaje w kontakcie z ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym Waldemarem Żurkiem. Jak zaznaczył, zobowiązał go do osobistego nadzoru nad sprawami dotyczącymi szpitala. - Jeśli będzie trzeba, to wrócą także do doniesień, które pojawiały się, trafiały do prokuratury ze Szpitala Południowego. To nie jest skala, która się różni od innych szpitali, ale na wszelki wypadek trzeba będzie sprawdzić wszystko do samego spodu, co działo się w tym szpitalu - wskazał premier.
Szef rządu nie chce oceniać medialnych relacji
Podkreślił jednocześnie, że nie zamierza wydawać ocen na podstawie medialnych wystąpień osób związanych ze sprawą. - Nie jest moim zadaniem ocenianie wiarygodności wypowiedzi w tych czy innych audycjach bohaterów tej sprawy. To nie jest moje zadanie, ja mam swoją opinię na temat wiarygodności niektórych źródeł, ale sprawa jest zbyt poważna, zarzuty są bardzo poważne - zaznaczył.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.