Lekarka ze Śląska oskarżona o nadużycia. Grozi jej 10 lat więzienia

Prof. Sławomira Kyrcz-Krzemień, ceniona śląska hematolog, została oskarżona przez prokuraturę w Gliwicach o przekroczenie uprawnień, składanie fałszywych zeznań, bezpodstawne rozdysponowanie premii za przeszczepy oraz przeprowadzanie zabiegów uznanych przez śledczych za niezgłoszone eksperymenty medyczne. Za zarzucane czyny grozi jej kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Znana lekarka oskarżona o nadużyciaZnana lekarka oskarżona o nadużycia
Źródło zdjęć: © East News
Aleksandra Zaborowska

Liczne zarzuty prokuratury

Jak poinformowała Karina Spruś, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, akt oskarżenia trafił do Sądu Okręgowego w Katowicach.

Prof. Kyrcz-Krzemień, która kierowała Kliniką Hematologii i Transplantacji Szpiku w Katowicach i pełniła funkcję konsultanta wojewódzkiego, uznaje zarzuty za "absolutnie bezpodstawne i nieprawdziwe". W rozmowie z Polską Agencją Prasową zaznaczyła, że życzy sobie, by podawano jej pełne nazwisko.

Prokuratura zarzuca profesor, że w latach 2009–2011 nadużyła uprawnień, uniemożliwiając utworzenie i finansowanie konkurencyjnych ośrodków hematologicznych w Gliwicach i Chorzowie. Mowa tu o Klinice Transplantacji Szpiku i Onkohematologii w Narodowym Instytucie Onkologii w Gliwicach oraz Oddziale Hematologicznym w Zespole Szpitali Miejskich w Chorzowie.

Przychodzą z diagnozą, nie ufają medykom. Lekarze gorzko o pacjentach

W latach 2009–2016 prof. Kyrcz-Krzemień miała bezpodstawnie przyznać i rozdysponować około 19,5 mln zł pochodzących z procedur przeszczepu szpiku finansowanych przez NFZ. Według śledczych tzw. "premie przeszczepowe" były przyznawane pracownikom poza regulaminem wynagradzania i bez odpowiedniej kontroli. W działania te zaangażowani mieli być także dyrektor szpitala dr Włodzimierz D. oraz główna księgowa Ewa M.

Kolejny zarzut dotyczy przeprowadzania w latach 2011–2016 przeszczepów autologicznych jako metody leczenia stwardnienia rozsianego. Prokuratura twierdzi, że były to niezgłoszone i niezarejestrowane eksperymenty medyczne bez pozytywnej opinii Komisji Bioetycznej. W ten sposób 67 pacjentów miało zostać narażonych na niebezpieczeństwo, gdyż zamiast sprawdzonego leczenia farmakologicznego zastosowano inwazyjną metodę o niepotwierdzonej skuteczności.

Ostatni zarzut dotyczy składania fałszywych zeznań w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Bielsku-Białej. Profesor miała m.in. mówić nieprawdę o okolicznościach zaciągnięcia kredytu na pożyczkę dla Fundacji Śląskiego Centrum Hematologii i Transplantacji Szpiku Kostnego oraz zatajać informacje o swoich powiązaniach z przedstawicielami firmy farmaceutycznej i zawartych z nią umowach. Ponadto, miała ukryć prawdę o leczeniu brata byłego wojewody śląskiego w szpitalu, którym kierowała.

Profesor zaprzecza zarzutom

Prof. Kyrcz-Krzemień stanowczo zaprzecza wszystkim zarzutom.

- Absolutnie nie zgadzam się z tymi zarzutami. Jestem nimi zaskoczona. Jest to nieprawda, pod każdym względem (...). Zarzuty są bezpodstawne, wszystko było lege artis, zgodne z procedurami" - powiedziała w rozmowie z PAP.

W oświadczeniu przekazanym później zaznaczyła, że otrzymała zawiadomienie o skierowaniu aktu oskarżenia, ale nie otrzymała jeszcze samego aktu oskarżenia wraz z uzasadnieniem, więc nie może się do niego odnieść. Zapowiedziała, że ustosunkuje się do sprawy po otrzymaniu dokumentów. Dodała również, że w trakcie trwającego od 2017 roku śledztwa składała wyjaśnienia i wnioski dowodowe, które w większości zostały oddalone.

Przypomnijmy, że gdy dwa lata temu prokuratura informowała o postawieniu zarzutów, profesor podkreślała, że zarzut dotyczący przeszczepów autologicznych u chorych na stwardnienie rozsiane był już analizowany przez Prokuraturę Okręgową w Bielsku-Białej i sprawa została umorzona jako bezpodstawna. Odnosząc się do kwestii dodatkowych wynagrodzeń z tytułu przeszczepów, zaznaczyła, że od 1991 roku były one przyznawane i rozdzielane według tego samego algorytmu uwzględniającego poszczególne grupy zawodowe i pełnione stanowiska.

Śledztwo w tej sprawie trwa od 2017 roku i obejmuje wiele aspektów. Oskarżeni zostali także dyrektor szpitala dr Włodzimierz Dz. oraz zastępczyni dyrektora ds. ekonomicznych – główna księgowa Ewa M.

Aleksandra Zaborowska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródła

  1. RMF FM
  2. PAP

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Źródło artykułu: WP abcZdrowie
Wybrane dla Ciebie
Kardiolog wskazał najlepsze owoce na wieczór. Mówi też, czego lepiej unikać
Kardiolog wskazał najlepsze owoce na wieczór. Mówi też, czego lepiej unikać
Naukowcy zbadali 1426 dorosłych. Tak kawa może wpłynąć na wątrobę
Naukowcy zbadali 1426 dorosłych. Tak kawa może wpłynąć na wątrobę
"Zjada" wątrobę od środka. Ryzyko NAFLD rośnie diametralnie
"Zjada" wątrobę od środka. Ryzyko NAFLD rośnie diametralnie
Przełom w wykrywaniu alzheimera? Badanie krwi może wyprzedzić objawy
Przełom w wykrywaniu alzheimera? Badanie krwi może wyprzedzić objawy
Polacy masowo rezygnują z sanatoriów. Wyjazd możliwy nawet w kilka dni
Polacy masowo rezygnują z sanatoriów. Wyjazd możliwy nawet w kilka dni
Nowotwór nerki może długo nie dawać objawów. Tak bywa wykrywany
Nowotwór nerki może długo nie dawać objawów. Tak bywa wykrywany
Plan NFZ bez podpisu ministra. "Plan cięć jest realizowany"
Plan NFZ bez podpisu ministra. "Plan cięć jest realizowany"
Nowy projekt MZ. Leczenie HIV i HCV nie tylko dla ubezpieczonych
Nowy projekt MZ. Leczenie HIV i HCV nie tylko dla ubezpieczonych
Siódma osoba z zarzutami po śmierci 20-latka. Prokuratura oskarża pielęgniarkę
Siódma osoba z zarzutami po śmierci 20-latka. Prokuratura oskarża pielęgniarkę
"Test drugiego piętra". Zdradza, w jakiej kondycji jest serce
"Test drugiego piętra". Zdradza, w jakiej kondycji jest serce
Nielegalnie skopiował dane pacjentów. Samorząd promuje go na branżowej konferencji
Nielegalnie skopiował dane pacjentów. Samorząd promuje go na branżowej konferencji
Dick Van Dyke ma ponad sto lat. W długowieczności pomaga mu jeden nawyk
Dick Van Dyke ma ponad sto lat. W długowieczności pomaga mu jeden nawyk