W tym artykule:
Najpierw kontrole, potem decyzje
Podczas czwartkowego briefingu w Ministerstwie Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda odniosła się do doniesień dotyczących funkcjonowania Szpitala Południowego w Warszawie. Jak podkreśliła, sprawa wywołuje ogromne emocje, jednak jej zdaniem nie można wyciągać pochopnych wniosków. - Moje doświadczenie mówi, że wszystko co możemy wyrokować i wyciągać konsekwencje, wymaga spokoju i oceny ekspertów, autorytetów - oceniła.
Minister przypomniała, że działania kontrolne zostały uruchomione na kilku poziomach. Najpierw kontrolę zlecił Narodowy Fundusz Zdrowia, a następnie Ministerstwo Zdrowia skierowało sprawę do konsultanta krajowego w celu zbadania aspektów medycznych. Resort współpracuje również z Ministerstwem Sprawiedliwości nad rozwiązaniami, które mają zwiększyć przejrzystość systemu i wzmocnić bezpieczeństwo pacjentów.
Minister zdrowia: nie wolno generalizować
Szefowa resortu zdrowia podkreśliła również, że pojedyncza sprawa nie powinna rzutować na ocenę całego środowiska medycznego. - Przestrzegam przed generalizowaniem i tym, aby przenosić to, co pojawia się w przestrzeni medialnej na pracę innych medyków, zespołów. Naszym zadaniem jest wyciągnąć wnioski i przygotować pakiet zmian systemowych, aby czynić ten system bardziej przejrzystym i przyjaznym pacjentom - zaznaczyła.
Jednym z planowanych rozwiązań ma być ustawa umożliwiająca analizę wynagrodzeń personelu medycznego na podstawie numeru PESEL. Resort chce w ten sposób uzyskać pełny obraz zatrudnienia lekarzy i ich pracy w różnych placówkach. Od lipca część podmiotów leczniczych będzie również zobowiązana do raportowania zawieranych kontraktów wraz z wysokością wynagrodzeń.
Koniec z kominami płacowymi?
Ministerstwo zapowiada także nowe zasady dotyczące kontraktów zawieranych przez szpitale finansowane przez NFZ. Dyrektorzy mają ujawniać wyniki konkursów oraz uzasadniać wybór ofert. - Chodzi nam o to, aby zlikwidować kominy płacowe - mówiła minister.
Limity czasu pracy lekarzy
Resort rozważa również wprowadzenie ustawowych ograniczeń dotyczących liczby godzin przepracowanych przez lekarzy. Jak przyznała Sobierańska-Grenda, obecnie niektóre placówki samodzielnie kontrolują czas pracy personelu, jednak jednolite przepisy mogłyby uporządkować tę kwestię. - Dziś w przestrzeni padają różne propozycje, 300 godzin i również mniejsze czasy. Myślę, że to jest do ustalenia i do wynegocjowania również z naszymi interesariuszami - powiedziała.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.