Medycy tłumaczą, że wysokie temperatury działają na nasz organizm jak katalizator ukrytych schorzeń – szczególnie tych sercowo-naczyniowych.
– Problemy sercowo-naczyniowe i wysokie temperatury to niestety duet idealny. Gdy tylko robi się gorąco, na SOR-ach widzimy nawał pacjentów. Najczęstsze rozpoznania? Udar słoneczny, zasłabnięcia, hipotonia, zaburzenia rytmu, ale też zawał serca. Chorzy zgłaszają się z typowymi objawami, więc często sami już domyślają się, że potrzebują pilnej pomocy kardiologicznej – mówi kardiolog dr n. med. Beata Poprawa.
Te typowe objawy zawału to: silny, piekący lub uciskający ból w klatce piersiowej i nagła, silna duszność.
– Tutaj szybka reakcja i wezwanie pogotowia ratunkowego decydują o szansach na przeżycie pacjenta. Jednak medycy jak mantrę powtarzają, że w przypadku incydentów sercowo-naczyniowych podręcznikowy obraz kliniczny nie zawsze jest regułą. Upał potrafi zamaskować zagrożenie, przez co chory zgłasza się po pomoc zdecydowanie za późno – wskazuje lekarka.
– Przykłady? Ten ból może promieniować do żuchwy, szyi, pleców lub lewej ręki. Jednak pamiętajmy, że nie zawsze zawał daje klasyczne symptomy i może przebiegać nietypowo lub skrycie. Dlatego nie można lekceważyć żadnych objawów. Do tych nietypowych zaliczyłabym: omdlenie, zlewne, zimne poty, kołatania serca, nudności, ból okolicy żołądka z uczuciem pieczenia, które przypomina zgagę, nagły silny niepokój czy skrajne wyczerpanie – wylicza dr Poprawa.
Dlaczego letnia aura i upał tak drastycznie uderzają w nasze zdrowie?
Odpowiedź tkwi w fizjologicznych mechanizmach obronnych naszego ciała, które w czasie ekstremalnej pogody zostają zmuszone do tytanicznej pracy. Także kardiolog dr Ewa Uścińska przyznaje, że upały znacząco obciążają układ krążenia.
– Tętno przyspiesza, naczynia krwionośne poszerzają się. Dochodzi do spadku ciśnienia, z którym organizm musi sobie poradzić. Wówczas serce musi podjąć większą pracę, by odpowiednio zaopatrzyć organizm w tlen. To jest dla tego narządu ogromne obciążenie. Niestety, nie każdy organizm sobie z tym poradzi – podkreśla ekspertka.
Ofiary upałów
Mogłoby się wydawać, że ofiarami letnich fal gorąca padają wyłącznie seniorzy. Nic bardziej mylnego. Statystyki medyczne pokazują, że upał zbiera żniwo bez względu na metrykę, uderzając również w młodych, wysportowanych ludzi.
– W upał na SOR-ach mamy nawał osób, które uprawiają sport, np. rowerzystów i biegaczy. W sytuacji wysiłku fizycznego w tak wysokiej temperaturze dochodzi do wyczerpania mechanizmów termoregulacji i to jest przepis na katastrofę. Wówczas mamy znacznie zwiększoną liczbę skrajnych sytuacji kardiologicznych, takich jak np. zawał serca, które mogą się zdarzyć również osobom stosunkowo młodym. Często spotykamy się z niedowierzaniem, dlaczego doszło do ostrego niedokrwienia serca u osób potencjalnie zdrowych i wysportowanych. W upale, ze względu na utrudnioną odpowiednią termoregulację przy dużym wysiłku fizycznym, nie powinniśmy uprawiać sportów wyczynowych – mówi dr Beata Poprawa.
– W wakacje na SOR trafia też zatrważająca liczba osób starszych. Jeśli nie piją odpowiedniej ilości płynów i przebywają w przegrzanych pomieszczeniach, trafiają do nas wycieńczeni i skrajnie odwodnieni. Często doprowadza to do ostrej niewydolności serca oraz nerek, a w przypadkach ciężkiego odwodnienia nawet do zgonu – ostrzega ekspertka.
Lekarki podkreślają, że najbardziej narażone na wysokie temperatury są właśnie osoby starsze, które są obciążone chorobami kardiologicznymi, pacjenci z niewydolnością serca, nadciśnieniem tętniczym, zaburzeniami rytmu serca czy zaawansowaną miażdżycą. A także chorzy na cukrzycę, otyłość oraz niewydolność nerek. Nie możemy zapominać też o dzieciach.
– W upał, jeśli nie pijemy odpowiedniej ilości płynów, odwadniamy się niemal natychmiastowo. Skutkiem jest zwiększenie lepkości krwi i to, że jej przepływ jest mocno zwolniony. Tworzą się skrzepliny, które hamują prawidłowy przepływ krwi. Mogą zamknąć światło tętnicy zarówno w sercu, jak i w mózgu, powodując zawały i udary mózgu – tłumaczy dr Poprawa.
Ponadto dr Uścińska dodaje, że po długim przebywaniu na słońcu mogą wystąpić zaburzenia stężenia elektrolitów w organizmie, co jest prostą drogą do arytmii.
– To również jest skutek odwodnienia. Wtedy pacjenci mogą zmagać się z mdłościami, wymiotować czy odczuwać duże osłabienie. Serce szybciej bije i pojawiają się jego nieprawidłowe skurcze, a od tego już krok do incydentu sercowo-naczyniowego – tłumaczy ekspertka.
Co zrobić, by zabezpieczyć serce przed gorącą aurą?
– Należy przestrzegać kilku podstawowych zasad. Przede wszystkim picie wody – minimum 2 litry dziennie. Należy ją pić regularnie i małymi łykami. Polecam także uzupełniać elektrolity i unikać alkoholu oraz nadmiaru kofeiny. Napoje te działają moczopędnie, przyspieszają odwodnienie i wypłukują cenne minerały. Należy też zrezygnować z treningów w godzinach 10:00-17:00 i unikać gwałtownych zmian temperatur. A jeśli chodzi o dietę, to polecam spożywanie lekkostrawnych posiłków i unikanie soli, która zatrzymuje wodę w organizmie i podnosi ciśnienie tętnicze – podsumowuje dr Uścińska.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.