Nie dieta i nie ćwiczenia? Lekarka wskazuje klucz do długowieczności
Brytyjska lekarka mówi wprost: jeśli chcesz realnie zmniejszyć ryzyko przedwczesnej śmierci, zacznij od snu. Nowe analizy sugerują, że odpowiednia dawka snu może przełożyć się nawet na kilka dodatkowych lat życia.
7 godzin snu co noc
W debacie o długowieczności zwykle wygrywają dwa hasła: "jedz lepiej" i "ruszaj się więcej". To ważne filary zdrowia, ale coraz częściej słychać, że bez trzeciego elementu cała układanka się nie domyka. Tym elementem jest sen, a konkretnie jego jakość i regularność.
Dr Nighat Arif, lekarka rodzinna pracująca w NHS oraz w prywatnej opiece medycznej, zwróciła uwagę na wnioski płynące z dużej analizy przygotowanej przez London School of Economics and Political Science we współpracy z ekspertami Vitality. W krótkim nagraniu w mediach społecznościowych podkreśliła, że naukowcy "właśnie wstrząsnęli tym, co myśleliśmy, że wiemy o długowieczności". Jej zdaniem wnioski są proste do wdrożenia, a jednocześnie niedoceniane: chodzi o przesypianie około siedmiu godzin o zbliżonej porze każdej nocy.
Według przytoczonych danych ten jeden nawyk może "obniżyć ryzyko przedwczesnej śmierci niemal o jedną czwartą". W interpretacji lekarki konsekwentnie utrzymywany rytm snu może w praktyce przełożyć się na "nawet cztery dodatkowe lata życia". Brzmi jak obietnica z reklamy, ale w tym przypadku stawką jest coś bardziej przyziemnego: mniejsza liczba hospitalizacji, rzadsze zaostrzenia chorób przewlekłych i lepsza kondycja psychiczna.
9 na 10 osób nie śpi wystarczająco długo
Arif nie udaje jednak, że sprawa jest zamknięta i pozbawiona znaków zapytania. Zwraca uwagę, że badanie ma "ograniczenia". Jak tłumaczy, zostało wykonane przez prywatną firmę i LSE, które analizują również aspekt ekonomiczny, czyli "pieniądze i opłacalność". Innymi słowy: w tle są także koszty systemu ochrony zdrowia i potencjalne oszczędności wynikające z poprawy nawyków.
Mimo tych zastrzeżeń lekarka przekonuje, że sen trzeba traktować poważnie, bo pełni ważną rolę w całym organizmie. I tu pojawia się problem skali: według cytowanych statystyk aż 9 na 10 osób nie spełnia kryteriów optymalnego wzorca snu. Szczególnie trudną grupą są kobiety w średnim wieku, u których sen rozbijają objawy okołomenopauzalne: "uderzenia gorąca, gonitwa myśli i zmieniające się hormony". W praktyce wiele osób żyje w permanentnym niedosypianiu, traktując je jak normalny element dorosłości.
Arif proponuje zmianę perspektywy, zaznaczając, że "dobry sen nie jest luksusem". Podkreśla, że zwłaszcza u kobiet w menopauzie "ochrona snu jest tak ważna dla ochrony mózgu, serca i nastroju na długie dekady". Zamiast więc dokładać sobie kolejny obowiązek, warto potraktować sen jak fundament, który ułatwia dbanie o resztę: apetyt jest stabilniejszy, łatwiej o motywację do ruchu, a stres mniej rozhuśtuje emocje.
Zacznij od jednej zmiany
Co można zrobić od razu? Lekarka zachęca do "jednej zmiany już dziś wieczorem": wprowadzenia stałego, godzinnego okna przed snem, w którym wyłączamy ekrany. Jej przekaz jest jednoznaczny: "traktuj sen jak swój potężny nawyk prozdrowotny". Za tym stoją konkretne liczby z raportu: poprawa nawyków u części społeczeństwa mogłaby przynieść systemowi wymierne korzyści, a regularne 7 godzin snu przy stałej porze może ograniczać ryzyko zgonu i zmniejszać liczbę przyjęć do szpitala.
Do tych wniosków pasują też ogólne zalecenia NHS: zdrowy dorosły zwykle potrzebuje około 7-9 godzin snu, choć zapotrzebowanie zależy od wieku, zdrowia i warunków życia. Dzieci i nastolatki śpią więcej, bo ich organizmy intensywnie się rozwijają, a u dorosłych nawet niewielkie przesunięcia w rytmie dobowym potrafią odbić się na samopoczuciu.
Źródło: walesonline.co.uk, heart.org, academic.oup.com
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.