Robią porządek w tętnicach. Dosłownie wymiatają cholesterol

Statyny kojarzą się głównie z walką z wysokim cholesterolem, ale ich działanie jest znacznie szersze. Leki te nie tylko obniżają poziom LDL, lecz także stabilizują blaszkę miażdżycową i zmniejszają ryzyko zawału serca czy udaru. Jak dokładnie działają i dlaczego nie warto traktować ich wyłącznie jako "tabletki na wynik"?

Statyny ograniczają produkcję cholesterolu w wątrobieStatyny ograniczają produkcję cholesterolu w wątrobie
Źródło zdjęć: © Getty Images
Marta Słupska

Tak zatykają się tętnice

Tętnice można porównać do rur, które z czasem zaczynają zarastać osadem. W organizmie takim "osadem" jest blaszka miażdżycowa, zbudowana m.in. z cholesterolu, tłuszczów i innych substancji odkładających się na ścianach naczyń krwionośnych. Gdy robi się jej coraz więcej, światło tętnicy się zwęża, a przepływ krwi zostaje utrudniony. To właśnie dlatego miażdżyca zwiększa ryzyko tak groźnych zdarzeń jak zawał serca i udar mózgu.

W tym procesie szczególnie niebezpieczny okazuje się cholesterol LDL, nazywany "złym" cholesterolem. Choć sam cholesterol jest organizmowi potrzebny, m.in. do produkcji hormonów i żółci, jego nadmiar przestaje być neutralny. Kluczowe znaczenie ma więc utrzymanie właściwej równowagi.

Jak działają statyny?

Statyny ograniczają produkcję cholesterolu w wątrobie. Dzieje się tak dlatego, że blokują aktywność enzymu uczestniczącego w jego wytwarzaniu. Jak wyjaśnia kardiolożka dr Tamanna Singh, "enzym reduktazy HMG-CoA odgrywa bardzo ważną rolę w produkcji cholesterolu w wątrobie". Dodaje też, że "jeśli zablokujemy tę rolę, możemy naprawdę zmniejszyć produkcję cholesterolu, aby ograniczyć ryzyko".

To jednak dopiero pierwszy etap. Gdy wątroba zaczyna produkować mniej cholesterolu, uruchamia dodatkowy mechanizm: zwiększa liczbę receptorów na swojej powierzchni, które wychwytują LDL krążący we krwi. Dzięki temu "zły" cholesterol jest usuwany z krwiobiegu i trafia do wątroby, gdzie może zostać wykorzystany albo wydalony z organizmu.

Dr Singh podkreśla, że "receptory zasadniczo oczyszczają krew i eliminują cholesterol LDL, który mógłby powodować problemy". W praktyce oznacza to mniejsze tempo narastania zmian miażdżycowych.

Statyny wpływają też na samą blaszkę miażdżycową

Korzyści z terapii nie kończą się na poprawie lipidogramu. Statyny oddziałują również na samą blaszkę miażdżycową, a to ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa pacjenta. Zmniejszają stan zapalny, który sprzyja niestabilności blaszki i zwiększa ryzyko jej pęknięcia. To właśnie taki moment może uruchomić proces prowadzący do powstania skrzepu i nagłego zamknięcia tętnicy.

Leki te wzmacniają także włóknistą "czapeczkę" otaczającą blaszkę, dzięki czemu staje się ona mniej podatna na uszkodzenie. Co więcej, z czasem mogą zmniejszać ilość tłuszczu i cholesterolu nagromadzonych w jej wnętrzu. Efekt? Mniejsza blaszka, lepszy przepływ krwi i niższe ryzyko groźnych powikłań.

Według dr Singh agresywne obniżanie LDL ma realne znaczenie kliniczne.

- Jeśli obniżysz poziom LDL poniżej 70, możesz potencjalnie zaobserwować regresję płytki miażdżycowej nawet o 24 proc. – zaznacza ekspertka.

Które statyny działają najmocniej?

Za najsilniejsze uznaje się atorwastatynę rosuwastatynę. To właśnie te preparaty należą do najczęściej przepisywanych, gdy celem jest wyraźne obniżenie LDL i zahamowanie postępu miażdżycy. Jak mówi lekarka, "statyny o umiarkowanej do wysokiej mocy dają największe korzyści". Podkreśla też, że "leki te są skuteczne, dobrze tolerowane i przynoszą stosunkowo szybkie rezultaty".

Nie oznacza to jednak, że jedna tabletka rozwiązuje wszystko. Odpowiedź na leczenie może być indywidualna, a dobór preparatu i dawki powinien zawsze należeć do lekarza.

Sam lek nie wystarczy

Choć statyny odgrywają bardzo ważną rolę w profilaktyce sercowo-naczyniowej, najlepsze efekty daje połączenie farmakoterapii ze zmianą stylu życia. Dieta śródziemnomorska, większa ilość warzyw, błonnika i zdrowych tłuszczów, a także regularna aktywność fizyczna pomagają obniżać LDL i poprawiać ogólną kondycję układu krążenia.

- Staram się zachęcać ludzi do kontrolowania tego, co można kontrolować – tego, co wkłada się do ust i jak porusza się ciało – mówi dr Singh. - Wprowadzanie zdrowych zmian w stylu życia z pewnością może zmniejszyć ryzyko.

Źródła:

  • health.clevelandclinic.org,
  • mayoclinic.org.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Pierwsza taka terapia. FDA zatwierdziła przełomowy lek na łuszczycowe zapalenie stawów
Pierwsza taka terapia. FDA zatwierdziła przełomowy lek na łuszczycowe zapalenie stawów
Migdały czy nerkowce? Odpowiedź nie jest tak oczywista
Migdały czy nerkowce? Odpowiedź nie jest tak oczywista
Nie ignoruj tych objawów. Mogą wskazywać na raka jajnika
Nie ignoruj tych objawów. Mogą wskazywać na raka jajnika
Coraz więcej pacjentów z uszkodzeniem wątroby. "To Dziki Zachód"
Coraz więcej pacjentów z uszkodzeniem wątroby. "To Dziki Zachód"
Rząd chce zakazać jednorazowych e-papierosów. Projekt trafi pod obrady
Rząd chce zakazać jednorazowych e-papierosów. Projekt trafi pod obrady
Budzenie się między 2 a 3 w nocy? Ekspert wskazuje możliwy powód
Budzenie się między 2 a 3 w nocy? Ekspert wskazuje możliwy powód
Mental Bus ruszył w Polskę. Eksperci chcą dotrzeć do małych miejscowości
Mental Bus ruszył w Polskę. Eksperci chcą dotrzeć do małych miejscowości
Lekarze mówili, że jest "za młoda na raka". Guz miał już pięć centymetrów
Lekarze mówili, że jest "za młoda na raka". Guz miał już pięć centymetrów
Nie wyrzucaj starych jabłek. Mogą pomóc obniżyć cholesterol
Nie wyrzucaj starych jabłek. Mogą pomóc obniżyć cholesterol
Częsty problem w podróży. Winny jelitowy "jet lag"
Częsty problem w podróży. Winny jelitowy "jet lag"
Dietetyczka onkologiczna wskazuje dwa produkty. Mogą zwiększać ryzyko raka
Dietetyczka onkologiczna wskazuje dwa produkty. Mogą zwiększać ryzyko raka
4 mln Polaków z przewlekłą chorobą nerek. Specjaliści apelują o wcześniejszą diagnostykę
4 mln Polaków z przewlekłą chorobą nerek. Specjaliści apelują o wcześniejszą diagnostykę