Nowy skutek COVID? Badacze odkryli wzrost szkodliwego białka w mózgu
Mgła mózgowa, bóle głowy i problemy z węchem po COVID-19 zwykle kojarzą się z wyczerpaniem i przewlekłym stanem zapalnym. Nowe badanie sugeruje jednak, że u części osób mogą iść w parze z podwyższonym poziomem białka tau, jednego z kluczowych biomarkerów kojarzonych z chorobą Alzheimera. Czy to zapowiedź przyszłych kłopotów neurologicznych? Autorzy studzą emocje, ale mówią wprost: konsekwencje mogą ujawnić się po latach.
W tym artykule:
Long COVID a procesy neurodegeneracyjne
Utrzymujące się miesiącami dolegliwości po infekcji SARS-CoV-2 stały się jednym z najbardziej frustrujących następstw pandemii. Long COVID (stan, w którym objawy po zakażeniu COVID-19 utrzymują się lub nawracają przez co najmniej 12 tygodni i nie dają się wyjaśnić inną przyczyną) potrafi wywrócić codzienność do góry nogami: pacjenci skarżą się na "mgłę mózgową", zawroty głowy, bóle głowy, zaburzenia równowagi, skrajne zmęczenie czy zmiany w odczuwaniu smaku i zapachu. Teraz do tej listy obaw dochodzi kolejny wątek: potencjalne powiązania z procesami neurodegeneracyjnymi.
Amerykańscy badacze przyjrzeli się próbkom krwi osób, które po przechorowaniu COVID-19 rozwinęły przewlekłe objawy. W centrum zainteresowania znalazło się białko tau, a dokładniej jego szczególna postać: pTau-181. To właśnie ten biomarker jest często omawiany w kontekście choroby Alzheimera, bo nieprawidłowe formy tau mogą tworzyć w mózgu splątki, zaburzając komunikację między komórkami nerwowymi i sprzyjając spadkowi funkcji poznawczych.
Co ważne, nie chodziło o pojedynczy pomiar "tu i teraz". Naukowcy wykorzystali dane z grupy uczestników programu World Trade Center Health Program, obejmującego ratowników i osoby reagujące po zamachach z 11 września. W tej kohorcie dostępne były próbki pobrane jeszcze przed zakażeniem, a następnie ponownie po infekcji - średnio po 2,2 roku. Dzięki temu dało się porównać, czy i jak zmieniają się poziomy biomarkerów po przechorowaniu.
Jak szybko obniżyć zbyt wysokie tętno?
Wynik okazał się niepokojący dla części pacjentów. Osoby, które po COVID doświadczały objawów neurologicznych (m.in. bólów głowy, zawrotów czy "mgły mózgowej"), miały wyraźny wzrost stężenia tau we krwi - blisko 60 proc. A gdy kłopoty poznawcze utrzymywały się dłużej niż 18 miesięcy, poziomy biomarkerów były istotnie wyższe niż u tych, u których symptomy ustępowały szybciej. Autorzy zwrócili uwagę, że taki obraz "może to zapowiadać pogorszenie funkcji poznawczych wraz z wiekiem".
Long COVID nie oznacza od razu, że dojdzie do choroby Alzheimera
Dr Benjamin Luft, współautor pracy, zwraca uwagę na szerszą perspektywę zdrowia publicznego. - Długoterminowe skutki COVID-19 mogą ujawnić się po latach od zakażenia i mogą prowadzić do chorób przewlekłych, w tym problemów neurokognitywnych podobnych do tych obserwowanych w chorobie Alzheimera – podkreślił. - Z praktycznego punktu widzenia ma to istotne znaczenie dla opracowywania skutecznych szczepionek i terapii, które zapobiegają ostremu zakażeniu, zanim zdąży ono "zagnieździć się" i doprowadzić do długotrwałej choroby.
Nie oznacza to jednak, że long COVID automatycznie "prowadzi" do alzheimera. Badacze zaznaczają, że choć tau we krwi bywa traktowane jako wskaźnik uszkodzenia mózgu, nadal nie wiadomo, czy obserwowany wzrost biomarkera przebiega tak samo jak u osób, u których później rozwija się choroba neurodegeneracyjna.
- Podwyższony poziom tau we krwi jest znanym biomarkerem trwałego uszkodzenia mózgu – zauważa profesor Sean Clouston. Jego zdaniem uzyskane dane "sugerują, że long COVID może z czasem się nasilać, powodując objawy neurologiczne lub trudności poznawcze, które stopniowo się pogłębiają".
- Nie wiemy jednak jeszcze, czy obserwowany przez nas wzrost tau przebiega tą samą trajektorią biologiczną, jak u osób, u których później rozwija się choroba Alzheimera lub choroby pokrewne – dodał.
W badaniu uwzględniono także grupę kontrolną - osoby z tej samej populacji, które albo nie przeszły COVID-19, albo przeszły go bez długotrwałych następstw. W tej grupie nie zanotowano podobnego wzrostu tau. To wzmocniło hipotezę, że problem może dotyczyć szczególnej podgrupy pacjentów z długim covidem, określanej jako neurologiczne następstwa po ostrej fazie infekcji.
Kolejny krok ma przynieść odpowiedź na pytanie, czy podwyższone wartości biomarkerów rzeczywiście przekładają się na zmiany w mózgu. Naukowcy zapowiadają walidację wyników z użyciem neuroobrazowania, aby sprawdzić, czy rosnące poziomy tau w osoczu odpowiadają większemu odkładaniu tau w tkance mózgowej. Jednocześnie zaznaczają ograniczenia: kohorta ratowników może nie odzwierciedlać całej populacji, bo uczestnicy - jako pracownicy kluczowi - mogli mieć inne wzorce narażeń środowiskowych.
Dla pacjentów kluczowa jest praktyczna konkluzja: uporczywe objawy neurologiczne po Covid-19 warto traktować poważnie i konsultować, zwłaszcza jeśli utrzymują się miesiącami. Badanie nie daje jeszcze podstaw do stawiania wyroku, ale sugeruje mechanizm, który może mieć znaczenie w długim horyzoncie. Jeśli dalsze prace potwierdzą te obserwacje, long COVID przestanie być postrzegany wyłącznie jako przewlekłe zmęczenie po infekcji - a zacznie jako sygnał, że część pacjentów wymaga długoterminowego monitorowania funkcji poznawczych.
Marta Słupska, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródło:
- Daily Mail
- nhs.uk
- cdc.gov
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.