O mało nie skończyło się tragedią. Winny uwielbiany w Polsce kwiat
29 kwietnia na Szpitalny Oddział Ratunkowy szpitala MSWiA w Rzeszowie zgłosił się 38-letni mężczyzna. Pacjent skarżył się na uciążliwą biegunkę oraz niepokojące zaburzenia rytmu serca. Przyczynę dolegliwości przyniósł ze sobą w reklamówce.
Okazało się, że – pacjent kupił kilka dni wcześniej czosnek niedźwiedzi od kobiety handlującej przy hali targowej w Rzeszowie. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", szybka analiza roślin wykazała, że wśród jadalnych liści czosnku znajdowały się liście konwalii majowej.
Piękna trucicielka
Jak czytamy na stronie Lasów Państwowych, jest to roślina o wysokim stopniu toksyczności. Wszystkie jej części – liście, kwiaty, łodyga, a zwłaszcza czerwone owoce są silnie trujące. Nawet woda, w której stały konwalie cięte, jest toksyczna.
Konwalie – piękne, ale trujące
Szczęśliwie mężczyzna zjadł zaledwie trzy liście, więc skończyło się na strachu i całonocnej obserwacji. Lekarze przepłukali organizm pacjenta, a zaburzenia pracy serca ustąpiły. Dla osoby o słabszej kondycji - szczególnie dla dziecka lub seniora, nawet tak mała porcja mogłaby okazać się śmiertelna.
Służby w gotowości – poszukiwani inni kupujący
O incydencie natychmiast powiadomiono policję oraz Sanepid. Jaromir Ślączka, dyrektor rzeszowskiej stacji sanitarno-epidemiologicznej, potwierdził, że rozpoczęto już kontrole na miejskich targowiskach.
Sytuacja jest poważna, ponieważ nie wiadomo, ile osób zdążyło kupić feralną mieszankę od tej samej sprzedawczyni. Lekarze apelują o zachowanie szczególnej ostrożności i sprawdzanie zapasów zakupionych w ostatnią sobotę.
By odróżnić konwalię majową od czosnku niedźwiedziego wystarczy powąchać roślinę. Ta pierwsza roślina ma subtelny, delikatnie słodki zapach, zaś czosnek niedźwiedzi przypomina wonią zwykły czosnek.
Źródło: Onet.pl, lasy.gov.pl
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.