Pacjenci mają utrudniony dostęp do nowoczesnych leków. Po raz kolejny

Chorzy na raka, nawet jeśli sami kupią drogie leki, mogą mieć problem, by do nich trafiły. Winne są nowe procedury. - To patologia systemu - mówi prof. Cezary Szczylik, onkolog.

Zobacz film: "Mało znane przyczyny raka płuc"

Ile razy wrzucałeś kilka złotych do wirtualnej skarbonki osoby, która walczy z rakiem? Ile razy przelewałeś na jej fundacyjne konto "chociaż kilka złotych", by zebrane fundusze mogła przeznaczyć na leczenie nowotworu?

Publiczne zbiórki prowadzone są najczęściej w przypadkach, kiedy zawodzi tradycyjne leczenie, kiedy nie ma szans na chemioterapię, radioterapia jest zbyt wymagająca, a chirurgia – niemożliwa. Rozwiązaniem są nowoczesne leki.

Ale nie tylko wtedy. Coraz częściej pacjenci chcą sięgać po tzw. immunoterapeutyki i leki celowane. Niestety, spora część z nich jest w Polsce nierefundowana. A to oznacza, że aby mogli je przyjąć, zakup muszą sfinansować sami.

Te materiały również mogą cię zainteresować:

Teraz prowadzenie terapii lekami zakupionymi z własnej kieszeni może być bardzo utrudnione. Oficjalnie powodem jest zmiana prawa.

1. Nikt nic nie wie

W skrócie procedura wygląda tak. Poprzez fundację pacjent uruchamia zbiórkę publiczną. Celem jest uzbieranie konkretnej kwoty na zakup leku onkologicznego. Gdy fundusze uda się zebrać, chory trafia do ośrodka onkologicznego, który przyjmuje od pacjenta darowiznę i kupuje leki. Na końcu medykamenty trafiają do chorego.

Teraz to się zmieniło. Z przyjmowania darowizn zrezygnował właśnie ostatni duży ośrodek onkologiczny w Polsce – Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Placówka powołuje się na zmiany w prawie, jakie nastąpiły wraz z początkiem 2018 roku. Zgodnie z nimi w życie wchodzi nowy mechanizm nazywany procedurą ratunkowego dostępu do technologii lekowych.

6 zaskakujących czynników, które zwiększają ryzyko raka piersi
6 zaskakujących czynników, które zwiększają ryzyko raka piersi [6 zdjęć]

Antykoncepcja hormonalna to jeden z najczęściej wybieranych przez kobiety sposobów na zapobieganie ciąży....

zobacz galerię

Aby pacjent mógł z niej skorzystać, placówka musi wystąpić do Narodowego Funduszu Zdrowia o sfinansowanie leków.

O tym, że ta opcja na razie nie działa, przekonała się Agnieszka Murawa-Klaczyńska, która choruje na raka piersi. - Starałam się przekonać lekarza, by wystąpił z wnioskiem o ratunkowy dostęp. Czekałam wiele godzin na decyzję konsylium. Nikt nic nie wiedział ani o takiej procedurze, ani o tym, jak napisać taki wniosek – opowiada.

- Lekarze nie chcą widzieć kolejnych dokumentów do wypełnienia. Co więcej, czas na rozpatrzenie wniosku to kilka tygodni, a pacjenci nie mają tego czasu. Zatrzymanie podania leku może sprawić, że choroba będzie postępować i powrotu do leczenia nie będzie – denerwuje się kobieta.

2. Druzgocący raport

W 2017 roku Fundacja Alivia opublikowała raport, z którego wynika, że ponad połowa leków onkologicznych, które zalecają różne towarzystwa międzynarodowe, nie jest w Polsce refundowana. Mimo że na styczniowej liście refundacyjnej znalazł się Soliris, jeden z najdroższych leków onkologicznych na świecie, to zdecydowanie za mało. Obecne rezygnowanie z przyjmowania darowizn utrudnia dostęp do nowoczesnych preparatów.

Sprawdź także:

Rytuał, który najczęściej prowadzi tata

- Od kiedy pamiętam borykamy się z problemem podania leku nierefundowanego po tym, jak pacjent sam go zakupi. Tak było dziesięć lat temu, kiedy wydawaliśmy ostatnie pieniądze na leki, których później w Polsce nikt nie chciał podać. Działając dzisiaj widzimy, że nic się w tej sprawie nie zmieniło – mówi Agata Polińska, wiceprezes Alivii. - Współpracowaliśmy z kilkoma ośrodkami, które wstawiały się za pacjentami niosąc im pomoc. Nie możemy jednak oczekiwać od nich heroizmu w sytuacji, w której prawo zabrania ratowania ludzkiego życia.

- To jest patologia systemu – mówi prof. Cezary Szczylik, onkolog. - Jeśli pacjent samodzielnie uzbierał pieniądze na zakup leku dla siebie, preparat jest przebadany i posiada wszelkie certyfikaty europejskie, to powinien móc go przyjąć. Mamy najmniejsze nakłady na onkologię w Europie, te nowoczesne, najbardziej efektywne leki są u nas słabo dostępne, dlaczego więc dodatkowo nie pozwalamy ich przyjmować osobom, które mają na to fundusze? - pyta.

Wysłaliśmy pytania do Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Ciągle czekamy na odpowiedź.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Ważne tematy