Trwa ładowanie...

Partner Joanny Majstrak miał problem z alkoholem. Aktorka nie potrafiła tak żyć i zmieniła swoje nawyki

"Często dla świętego spokoju mówiłam, że biorę antybiotyk i nie mogę pić" – zdradza Joanna Majstrak w rozmowie z WP abcZdrowie. Aktorka w całkowitej abstynencji wytrwała 2 lata i uważa, że Dry January to dla niej żadne wyzwanie. Okazuje się, że rezygnacja z alkoholu przez zaledwie miesiąc to mnóstwo korzyści zdrowotnych, ale nie tylko.

Zobacz film: "Cztery symptomy, które mogą świadczyć o tym, że masz problem z alkoholem"

1. Styczeń miesiącem trzeźwości

Dry January zapoczątkowano kilka lat temu w Wielkiej Brytanii i z roku na rok trend ten staje się coraz bardziej popularny w Polsce. Choć w dosłownym tłumaczeniu oznacza "suchy styczeń", to wiele osób decyduje się na całkowite odstawienie alkoholu bez względu na to, jaki mamy miesiąc.

Swoją drogą, w naszym kraju miesiącem trzeźwości uznawany jest sierpień. Choć wydawać się może, że nie jest to dobry czas na takie wyzwanie, ze względu na trwający wtedy okres urlopowy… Zresztą nieważne kiedy, ważne, dlaczego warto pokusić się o choćby miesięczną abstynencję.

Joanna Majstrak odstawiła alkohol
Joanna Majstrak odstawiła alkohol (East News)

Po całkowitej rezygnacji z alkoholu znaczną poprawę samopoczucia zauważyła u siebie aktorka Joanna Majstrak. Jak przyznała w rozmowie z WP abcZdrowie, w pewnym okresie swojego życia przez dwa lata nie wypiła ani jednej kropli alkoholu.

- W niepiciu alkoholu widzę bardzo dużo korzyści. Między innymi mam więcej energii w ciągu dnia, nie mam kaca, mam lepszą koncentrację, nie mam problemów z pamięcią, ani z zasypianiem – przekonuje aktorka. - Mój zawód niesie ze sobą wiele okazji do wypicia, choćby symbolicznej ilości alkoholu, bo są premiery, różne wydarzenia kulturalne. Jestem daleka od tego rodzaju pokus. Umiem bawić się na trzeźwo. I polecam każdemu, kto postanowił w nowym roku pić mniej albo wcale. Najfajniejsze momenty są na trzeźwo – zapewnia aktorka.

Joanna Majstrak poleca abstynencję
Joanna Majstrak poleca abstynencję (Archiwum własne)

Nie da się ukryć, że niektórzy z nas mają mnóstwo okazji do tego, by sięgnąć po kieliszek. Pytanie więc, jak wytrwać w postanowieniu, kiedy ktoś namawia nas do wypicia choćby lampki wina?

- Kiedy sama ze sobą uzgadniasz i podejmujesz decyzję, że nie pijesz, to nie ma takiej siły, żeby ktoś cię do tego namówił. Tak jest ze wszystkim w życiu – zauważa aktorka. - Oczywiście było to szokiem dla niektórych osób, które nie wyobrażają sobie wieczornego wyjścia bez alkoholu. Natomiast argument w stylu "ze mną się nie napijesz" nie ma dla mnie znaczenia. Często dla świętego spokoju mówiłam, że biorę antybiotyk i nie mogę pić – opowiada gwiazda.

Dry January zyskuje na popularności
Dry January zyskuje na popularności (iStock)

A co skłoniło Joannę do rezygnacji z wysokoprocentowych trunków?

- Momentem, w którym postanowiłam zrezygnować z alkoholu, było to, kiedy zauważyłam, że mój (już teraz były) partner pije codziennie. Chyba podświadomie chciałam się odciąć od jego problemu – zwierza się Joanna. - W moim przypadku całkowite usunięcie z życia alkoholu było bardzo łatwe, bo nigdy nie piłam dużych ilości – dodaje aktorka.

2. Dry January zyskuje na popularności

Korzyści zdrowotne potwierdziły też badania przeprowadzone już w 2013 roku przez New Scientist. Okazało się, że już po czterech tygodniach bez alkoholu aż o 15 proc. maleje zawartość tłuszczu w wątrobie, a poziom glukozy we krwi spada o 16 proc.

Mało tego, u osób biorących udział w eksperymencie obniżył się poziom cholesterolu, zmalało ciśnienie krwi oraz waga. Nic dziwnego, skoro alkohol jest kaloryczny. Kufel piwa to aż 245 kcal, a kolorowe drinki nawet 400. Wiele osób z pewnością zauważyło też, że po wypiciu określonej dawki alkoholu, stały się głodne i sięgały po przekąski. A to dlatego, że alkohol bezpośrednio wpływa na działanie hormonu odpowiadającego za uczucie sytości, czyli leptyny. Inaczej mówiąc: pijesz – jesz.

3. Alkohol miesza w głowie

Korzyści zdrowotne to jedno, a psychologiczne to drugie - jak zauważa Jolanta Płotkowska, specjalista psychoterapii uzależnień z Ośrodka Terapii Uzależnień Oaza Medica.

- Po odstawieniu alkoholu poprawiają się nasze relacje z najbliższymi, którzy być może alkohol postrzegają negatywnie. Poza tym osoby, które nie kontrolują się po alkoholu, po zrezygnowaniu z niego zyskują poczucie bezpieczeństwa, że nie muszą się za swoje zachowanie wstydzić. Poczują się bardziej zadowolone z siebie, że mogą jaśniej myśleć. Wróci im ochota do pracy, realizowania pasji i zainteresowań. Nie muszą okłamywać rodziny, żeby napić się po cichu – dodaje ekspert w rozmowie z WP abcZdrowie.

Wyzwanie trwa 31 dni
Wyzwanie trwa 31 dni (iStock)

Niewątpliwie wszyscy ochotnicy, którzy podejmą się miesięcznego detoksu, poczują znaczną poprawę stanu psychicznego.

- Bywa, że picie czyni nas bardziej depresyjnymi, więc jeśli ktoś ma z tym problem, to dobrze tego unikać. Polecam wszystkim wzięcie udziału w Dry January, nawet tym, którzy nie są uzależnieni, a piją alkohol sporadycznie. Nie jest ważne, czym się będą kierować, podejmując to wyzwanie: czy tym żeby się sprawdzić, czy poprawić stan zdrowia, czy kwestią wiary. W każdym z tych przypadków warto spróbować, bo alkohol nie jest zdrowy. Nikt mnie nie przekona, że jest inaczej – stwierdza terapeutka.

4. To trudne wyzwanie

Tymczasem żeby w ogóle zrezygnować z picia alkoholu, potrzeba dłuższego procesu.

- To nie jest tak, że nagle sobie ktoś postanawia, że rzuci alkohol i to zrobi. Najpierw musi uznać swoją bezsilność wobec alkoholu i to jest długotrwały proces. Jeśli za tym nie pójdzie coś więcej, to prawdopodobnie ta osoba wróci do picia – zauważa Płotkowska.

I faktycznie potwierdzają to wyniki badań wśród osób będących na alkoholowym detoksie przez miesiąc. Okazało się, że po upływie miesiąca, a nawet wcześniej, wróciły one do starych nawyków, choć piły już o 70 proc. mniej alkoholu.

Na koniec, do worka korzyści związanych z Dry January czy w ogóle miesięcznej abstynencji, dorzućmy też czynnik ekonomiczny. Alkohol nie jest tani, a zgodnie z treścią nowelizacji ustawy o akcyzie, ten rok to wzrost o 10 proc. stawki podatku obejmującego wyroby alkoholowe.

Nie ma wyzwania, któremu nie mogłaby sprostać redakcja WP abcZdrowie, więc postanowiliśmy sami przekonać się, co się zmieni po całkowitej rezygnacji nawet z małych ilości wypijanego alkoholu. Efekty już w lutym.

Ciekawi jesteśmy również waszych spostrzeżeń i opinii związanych z Dry January.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.