Pielęgniarki w USA walczą o wyższe pensje. "W każdych warunkach trzeba dać radę"
Strajki pielęgniarek przetoczyły się przez niemal całe Stany Zjednoczone, od Nowego Jorku po Kalifornię i Hawaje. Amerykańskie pielęgniarki wyszły na ulice, protestując przeciwko warunkom pracy.
Strajk amerykańskich pielęgniarek
12 stycznia 2026 r. niemal 15 tys. pielęgniarek i pielęgniarzy zrzeszonych w New York State Nurses Association (NYSNA) rozpoczęło strajk w trzech prywatnych systemach szpitalnych Nowego Jorku: Mount Sinai, Montefiore oraz New York-Presbyterian/Columbia. Główny argument protestujących to braki kadrowe zwiększające ryzyko błędów oraz wypalenia.
Co dalej z wynagrodzeniami lekarzy? Mocne stanowisko Dziemianowicz-Bąk
W pakiecie negocjacyjnym pielęgniarek z Nowego Jorku znalazły się m.in. podwyżki (ponad 12 proc. w trzy lata), zobowiązania dot. poprawy obsad, zapisy dotyczące bezpieczeństwa pracy oraz ochrony świadczeń. Strajk zakończono, a szpitale wróciły do pracy. Ale nie tylko Nowy Jork mierzył się z podobnym problemem.
Drugi front w Kalifornii i na Hawajach: strajk w Kaiser Permanente
26 stycznia 2026 r. rozpoczął się strajk obejmujący ok. 31 tys. pielęgniarek i innych pracowników medycznych (m.in. farmaceutów czy położnych) w placówkach Kaiser Permanente w Kalifornii i na Hawajach. Akcję organizował związek UNAC/UHCP. I tu pracownicy podnosili kwestie płac, obsad i warunków pracy. Spór jednak w dalszym ciągu nie został zażegnany.
Media lokalne opisują opóźnienia w wizytach, zabiegach i diagnostyce, a rozmowy wciąż nie przyniosły przełomu. Co więcej, związek oskarża pracodawcę o nieuczciwe praktyki obejmujące domniemane przeciąganie negocjacji, które trwają od maja 2025 roku.
Zgodnie z oświadczeniem, kierownictwo Kaiser uważa, że może sobie pozwolić na podwyżkę płac o 21,5 proc. Liderzy związków zawodowych argumentowali z kolei, że przedsiębiorca może spełnić wszystkie ich żądania, łącznie z podwyżką nie 21,5 proc., a 25 proc., biorąc pod uwagę 66 mld dolarów rezerw. Kaiser odnotował roczną stratę w wysokości 4,5 mld dolarów w 2022 roku. Od tego czasu system opieki zdrowotnej odbił się, osiągając dochód netto w wysokości 12,9 mld dolarów w 2024 roku i 9,3 mld dolarów w ubiegłym roku. Firma jednak twierdzi, że wykorzystanie rezerw na wynagrodzenia byłoby "nieodpowiedzialne finansowo".
- To konflikt stary jak świat. Pracodawcy zawsze chcą płacić jak najmniej, a pracownicy zarabiać jak najwięcej. Zwróciłbym jednak uwagę na to, że stany, w których te strajki odbywały się na największą skalę, to stany demokratyczne. Ich mieszkańcy postrzegają ochronę zdrowia w sposób bardziej europejski: wierzą, że udział publicznego pieniądza powinien być większy, a prywatyzacja nie jest najlepszym modelem. Zakładam, że w tych stanach to strona pielęgniarek cieszy się większym poparciem społecznym niż pracodawców - ocenia dr Szulc.
Jak wygląda praca pielęgniarki w USA i dlaczego bywa tak różna?
Warto podkreślić, że w Stanach Zjednoczonych zakres uprawnień, zasady wykonywania zawodu i realia pracy pielęgniarki zależą od przepisów stanowych (tzw. nurse practice acts) oraz od konkretnej placówki. Inaczej wygląda dyżur w publicznym szpitalu, inaczej w prywatnym systemie akademickim w metropolii, a jeszcze inaczej w zintegrowanej sieci usług medycznych.
Dużą różnicę robi też polityka kadrowa. W wielu miejscach po pandemii utrwalił się model "gaszenia pożarów" personelem kontraktowym (travel nurses). To łagodzi braki, ale podnosi koszty i bywa źródłem napięć w zespołach.
W USA można spotkać różnie tytułowane pielęgniarki. Czym różnią się ich kompetencje i obowiązki?
- RN (Registered Nurse) - podstawowa, najliczniejsza grupa. RN prowadzą opiekę przyłóżkową, podają leki, monitorują stan pacjenta, wykonują procedury pielęgniarskie i koordynują plan opieki na oddziale.
- APRN (Advanced Practice Registered Nurse) - "zaawansowana praktyka" po studiach magisterskich/doktoranckich i z dodatkowymi certyfikatami. W tej kategorii mieszczą się m.in. NP (Nurse Practitioner).
- NP (Nurse Practitioner) - najczęściej porównywana do lekarza POZ/ Codzienne zadania to: diagnozowanie, zlecanie badań, prowadzenie leczenia i - zależnie od stanu - przepisywanie leków w różnym zakresie. Kluczowe jest to, że autonomia NP różni się między stanami (pełna vs ograniczona/uzależniona od współpracy z lekarzem).
Największe wyzwania pielęgniarek w USA
Głównym problemem zgłaszanym przez związki są obsady i bezpieczeństwo pacjentów: ile osób przypada na jedną pielęgniarkę. UNAC/UHCP argumentował także, że wynagrodzenia nie nadążają za realnymi kosztami życia.
- To problem globalny, nie lokalny. System ochrony zdrowia w USA znacząco różni się od polskiego, ale tak naprawdę jest tu wiele analogii. Pracowników tego systemu przystosowuje się do myślenia, że w każdych warunkach trzeba dać radę. Z drugiej strony słyszy się, że personel pielęgniarski jest obciążeniem finansowym i redukuje się zatrudnienie, przez co ci, którzy zostają, stają się przeciążeni i nie mają czasu ani zasobów, żeby odpowiednio zaopiekować się każdym pacjentem - mówi w rozmowie z WP abcZdrowie Krystian Karol Krasowski, mgr pielęgniarstwa, były prezes Ogólnopolskiego Międzyzakładowego Związku Zawodowego Personelu Pomocniczego w Ochronie Zdrowia.
To częsty argument pracodawców: długie strajki uderzają w terminy wizyt, zabiegów i diagnostyki, a finalnie w komfort i bezpieczeństwo pacjenta. - To kwestia determinacji, ale i desperacji. Każdy taki strajk odbywa się kosztem pacjenta, bo trzeba odejść od jego łóżka. To bardzo trudna decyzja - dodaje Krasowski.
Jako przyczynę strajków pielęgniarki i pielęgniarze wskazywali także agresję - zarówno psychiczną, jak i fizyczną - ze strony pacjentów. Amerykańska ochrona zdrowia jest mozaiką płatników i dostawców usług. Gdy rosną koszty (w tym koszty personelu), rosną rachunki i składki. Gdy redukuje się personel, wydłuża się czas oczekiwania i spada jakość obsługi, a frustracja pacjentów często spada na tych, którzy są "na pierwszej linii", czyli na pielęgniarki. O tym zjawisku także mówi pielęgniarz.
- Na szczęście nie zetknąłem się nigdy z agresją ze strony pacjenta, ale wiem od przedstawicieli środowiska, że jest to zjawisko powszechne. W większości przypadków takie sytuacje nie wychodzą poza mury szpitala. Musi dojść do tragedii, żeby sprawa się poniosła. Dopiero teraz Naczelna Izba Pielęgniarek stworzyła formularz, przez który każdy taki incydent można zgłosić. Wcześniej nie było nawet takiego narzędzia - podsumowuje Krasowski.
Amerykanista, dr Karol Szulc z Instytutu Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego, zaznacza, że w Stanach Zjednoczonych pielęgniarki mimo wszystko cieszą się większym szacunkiem społeczeństwa, ale i pracują w lepszych warunkach niż w Polsce. - Percepcja pozycji pielęgniarek w systemie ochrony zdrowia zdaje się być lepsza niż w Polsce. Oczywiście, i u nas to się zmienia, ale tam ta grupa zawodowa nadal cieszy się większym uznaniem - mówi w rozmowie z WP abcZdrowie.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.