Pierwszy taki poród w Leżajsku. Mówią, w jakim stanie jest mama i dziecko

Rodząca nie została przewieziona na porodówkę, tylko trafiła na SOR, a stamtąd do tzw. pokoju narodzin. - W tym przypadku wszystko przebiegło bezproblemowo, ale mam wątpliwości, czy tak będzie za każdym razem. Zmiana wprowadzona przez Ministerstwo Zdrowia nie została zrozumiana - ocenia dyrektor szpitala w Leżajsku, w którym odebrano poród.

sKobieta urodziła w szpitalu, który zamknął porodówkę
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Katarzyna Prus

Pierwszy taki poród

W czwartek pisaliśmy, że rodząca kobieta nie została przewieziona na porodówkę. Od razu przyjęto ją na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Leżajsku. Zadecydował o tym zespół karetki, tłumacząc wybór zaawansowaną akcją porodową. To pierwszy poród przyjęty w tej placówce po zamknięciu oddziału ginekologiczno-położniczego.

- Pacjentka rodziła naturalnie, bez żadnych komplikacji. Trafiła do nas o trzeciej nad ranem, o czwartej urodziła - wskazuje w rozmowie z WP abcZdrowie Jerzy Jama, dyrektor szpitala w Leżajsku, gdzie w tym roku zamknięto porodówkę. I wyjaśnia, że kobieta trafiła na SOR, ale poród odbył się już w tzw. pokoju narodzin (rozwiązanie wprowadzone przez MZ w szpitalach, w których zamknięto porodówki).

- W naszym przypadku jest to po prostu w pełni wyposażona sala porodowa, która funkcjonowała wcześniej w ramach oddziału położniczego. Cały sprzęt, wyposażenie są w takim wymiarze, w jakim były dotychczas - wyjaśnia dyrektor.

W jaki sposób przejść przez poród najłagodniej?

Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski skomentował we wpisie na platformie X, że "akcja porodowa była zbyt zaawansowana, by lecieć na Rzeszów". Poród odbył się więc pod opieką dyżurującej położnej. "Ja wiem, że to kontrowersja, ale albo coś takiego, albo wiele milionów rocznie dopłacania do każdej małej porodówki i płacz, że NFZ nie ma na leczenie" - ocenił Kosikowski.

- W tym przypadku wszystko przebiegło bezproblemowo, ale mam wątpliwości, czy tak będzie za każdym razem. Uważam, że na razie zmiana wprowadzona przez Ministerstwo Zdrowia nie została do końca zrozumiana - zauważa dyrektor szpitala w Leżajsku.

- Kluczowa jest tu m.in. decyzja dyspozytora i pogotowia. 20 minut od naszego szpitala jest szpital w Łańcucie, więc bez problemu karetka zdążyłaby tam dojechać, bez robienia przystanku u nas. Nasz szpital powinien być ostatecznością, w naprawdę incydentalnych przypadkach. Nie jesteśmy w stanie odbierać porodów częściej w takich warunkach. Według naszej oceny tu takiej ostateczności nie było - zaznacza dyrektor.

Zwraca uwagę na potencjalne powikłania, które należy brać pod uwagę. - Mogą one wystąpić nawet w sytuacjach, kiedy na początku wszystko przebiega prawidłowo. Trudno przewidzieć, jaki będzie finał, bo oprócz 24-godzinnego dyżuru położnej nie mamy specjalistów: położnika i neonatologa, którzy mogliby się takim przypadkiem zająć - wskazuje dyrektor Jama.

Takie porody tylko w "nadzwyczajnym trybie"

- Porody bezwzględnie powinny się odbywać na oddziałach położniczych i co do tego nie ma żadnej wątpliwości. Jeśli nie ma żadnego trybu nadzwyczajnego, co oznacza sytuację, że np. pacjentka krwawi i liczy się każda minuta, karetka powinna zawieźć ciężarną standardowo do szpitala, gdzie jest oddział położniczy - komentuje w rozmowie z WP abcZdrowie dr n. med. Grzegorz Pietras, ginekolog i położnik, wiceprezes Lubelskiej Izby Lekarskiej.

- Gdy pacjentka zaczyna rodzić i jest to normalny poród fizjologiczny, taki powinien być kierunek i decyzja dyspozytora i zespołu pogotowia. Tzw. pokoje narodzin powinny być wykorzystywane naprawdę od wielkiego dzwonu. Zazwyczaj nie są zorganizowane na SOR-ach, tylko przy oddziałach ginekologicznych, w miejscach, które pozostały po likwidacji oddziałów położniczych - dodaje lekarz.

Dyrektor szpitala w Leżajsku zwraca też uwagę na kwestie finansowe. - Fakt, że zamknęliśmy oddział położniczy, wynikał z demografii. W ubiegłym roku liczba porodów spadła poniżej 300, dokładnie do 273. Oddział przynosił ogromne straty, które w ubiegłym roku sięgnęły 7,5 mln zł. Przy tak małej liczbie porodów nie ma siły, by to zmienić, byliśmy pod ścianą - przyznaje.

- Pytanie, jak będziemy rozliczani po zmianach. Ministerstwo Zdrowia obiecuje, że połowa kontraktu może być wykorzystana na funkcjonowanie tzw. pokoju narodzin, ale na razie nie mamy żadnej precyzyjnej informacji, czy za taki poród będziemy dostawać osobne środki, czy to będzie rozliczane w ryczałcie - dodaje.

W jakim stanie są mama i dziecko?

Po porodzie kobieta wraz z dzieckiem została przewieziona do szpitala Pro Familia w Rzeszowie. Jak informuje dyrekcja tej placówki, czują się bardzo dobrze. Na dzisiaj jest planowany ich wypis.

- Pacjentka otrzymała fachową opiekę w szpitalu w Leżajsku, położna poradziła sobie świetnie. Stan mamy i dziecka był bardzo dobry, nie było żadnych komplikacji. Nasza rola sprowadziła się właściwie tylko do monitorowania. Standardowo dziecko musiało zostać na oddziale 48 godzin, m.in. w celu obserwacji czy szczepień - zaznacza w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Tomasz Łoziński, dyrektor ds. medycznych szpitala Pro Familia w Rzeszowie.

- Dzisiaj (w piątek) oboje będą mogli opuścić szpital. Pamiętajmy, że takie porody nie są niczym nowym i nadzwyczajnym. Mieliśmy wiele przypadków tzw. porodów ulicznych, kiedy kobieta urodziła na parkingu czy jeszcze w taksówce, jadąc do naszego szpitala. To wynika z fizjologii i jest częstsze przy kolejnych ciążach - dodaje. I ocenia, że oddziały, które mają porody raz na 3-4 dni, nie są bezpieczne, więc "trzeba rozwijać możliwości transportu do większego oddziału".

Pomoc całą dobę

Przypomnijmy, że wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski podkreślał, że "Polki nie będą rodzić na SOR-ach". Zapewniał, że chodzi o zabezpieczenie sytuacji nagłych, kiedy poród fizjologiczny ma gwałtowny przebieg. – Takich porodów jest kilka rocznie –zaznaczył podczas zorganizowanej w ubiegłym tygodniu konferencji prasowej.

Rozporządzenie nakłada na takie szpitale konkretne obowiązki, m.in. całodobowy dostęp do transportu dla rodzącej i noworodka (z wymaganym sprzętem, m.in. zestawem porodowym), wydzielenie odpowiedniego pomieszczenia z zapleczem sanitarnym oraz zapewnienie wyposażenia, m.in. KTG, stanowiska do resuscytacji i inkubatora do opieki podstawowej. Na dyżurze przez całą dobę ma być co najmniej jedna położna przeszkolona z resuscytacji noworodka, która oceni stan pacjentki i w razie potrzeby skieruje ją lub dziecko do ośrodka o właściwym poziomie referencyjności. 

Źródło: WP abcZdrowie

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Policja pokaże medykom, jak chronić się przed agresją pacjentów. Jest porozumienie
Policja pokaże medykom, jak chronić się przed agresją pacjentów. Jest porozumienie
Niebezpieczny niedobór. Zimą szczególnie trzeba zadbać o poziom tej witaminy
Niebezpieczny niedobór. Zimą szczególnie trzeba zadbać o poziom tej witaminy
Tym seniorom mięso może pomóc. Badanie pokazuje, kiedy ma znaczenie
Tym seniorom mięso może pomóc. Badanie pokazuje, kiedy ma znaczenie
Potrafi rozpoznać parkinsona po zapachu. Naukowcy prowadzą badania
Potrafi rozpoznać parkinsona po zapachu. Naukowcy prowadzą badania
Przeklinają czy nie? O słowach, które padają na sali operacyjnej
Przeklinają czy nie? O słowach, które padają na sali operacyjnej
Darmowe testy, ale nie dla kobiet 65+. Ekspertka tłumaczy dlaczego
Darmowe testy, ale nie dla kobiet 65+. Ekspertka tłumaczy dlaczego
Zapchane tętnice widać gołym okiem. Zmiany wyprzedzają zawał i udar
Zapchane tętnice widać gołym okiem. Zmiany wyprzedzają zawał i udar
Ataki astmy do przewidzenia nawet 5 lat wcześniej? Naukowcy pracują nad nową metodą
Ataki astmy do przewidzenia nawet 5 lat wcześniej? Naukowcy pracują nad nową metodą
Objaw widać na paznokciach. "Choroba tocząca się wewnątrz organizmu"
Objaw widać na paznokciach. "Choroba tocząca się wewnątrz organizmu"
Lekarz ostrzega przed "piecuchowaniem". "To jest absolutny dramat"
Lekarz ostrzega przed "piecuchowaniem". "To jest absolutny dramat"
Niebieskie strefy w Polsce. W tych miejscach żyje się najdłużej
Niebieskie strefy w Polsce. W tych miejscach żyje się najdłużej
Zawieszenie Programu Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym. Eksperci zostali bez umów
Zawieszenie Programu Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym. Eksperci zostali bez umów