Ostrzega przed tym produktem. "Moje narządy wysiadały"
W wieku 23 lat zaczynał dzień od alkoholu, kiedy miał 24 lata potrafił wypić 6 butelek wina dziennie, z czasem dawka się zwiększała i w zeszłym roku wypijał nawet 2-3 litry czystej wódki. Kiedy chciał z tym skończyć, okazało się, że uzależnienie zrujnowało jego wątrobę i inne narządy.
Początki uzależnienia
Sean Holland opowiedział w mediach, że zaczął pić w wieku 18 lat. Jak twierdził, początkowo alkohol miał mu pomagać radzić sobie z lękiem i zaburzeniem panicznym. Z czasem jednak sięganie po kolejne porcje stało się codziennością, a próba funkcjonowania bez alkoholu kończyła się złym samopoczuciem.
W wieku 21 lat, pracując fizycznie, wypijał piwo już z samego rana, a przy braku alkoholu pojawiały się u niego charakterystyczne objawy odstawienne, w tym drgawki.
Z czasem piwo przestało mu wystarczać. Częściej spożywał mocniejsze alkohole, a w najgorszym okresie potrafił zaczynać dzień od dużych ilości takich napojów. - Od 23. roku życia piłem od rana. Wypijałem duszkiem pół pinty wódki albo dwa–trzy piwa, zanim w ogóle byłem w stanie funkcjonować. Od 24. roku życia wypijałem około sześciu butelek wina dziennie, bo piwo już na mnie nie działało - wspominał. - Potem wino też niewiele dawało – w wieku 25 lat zrozumiałem, że mocne alkohole są moim absolutnym faworytem. Potrafiłem pić butelkę wódki od 5 rano do 11, tylko po to, żeby nie wymiotować i nie dostać ataku, napadu drgawkowego czy drgawek. W marcu zeszłego roku piłem 2-3 litry czystej wódki dziennie - dodał.
Uzależnienie przejęło kontrolę
Sean podkreśla, że uzależnienie szybko przejęło kontrolę nad jego życiem. Stwierdził, że alkohol dawał mu złudne poczucie pewności siebie, ale jednocześnie napędzał destrukcyjne zachowania. - To przejęło kontrolę nad całym moim ciałem. Pomagało mi na lęk, dawało pewność siebie, jakiej wcześniej nie miałem - tłumaczył.
Do tego doszły problemy z prawem. Sean trzykrotnie trafił do więzienia w związku z przestępstwami powiązanymi z alkoholem.
Punkt zwrotny
Sean wspomina, że w swoje urodziny, w marcu 2025 r., uznał, że ma dość i musi skończyć z piciem. Tę decyzję miał podjąć po tym, jak obudził się w hotelu wśród pustych butelek – po nieudanej próbie samobójczej.
Odstawienie "z dnia na dzień" okazało się jednak skrajnie niebezpieczne. Sean dostał napadu drgawkowego, a jego rodzice znaleźli go na podłodze pokoju hotelowego.
Po przewiezieniu do szpitala lekarze mieli rozpoznać u Seana poważne problemy zdrowotne – m.in. zapalenie wątroby, uszkodzenie nerek, powiększoną, zapalnie zmienioną śledzionę oraz zapalenie trzustki. Sam podkreśla, że część konsekwencji może zostać z nim na stałe.
Zobacz także: Naukowcy sprawdzili, jak skłonić ludzi do ograniczenia alkoholu. Metoda jest zaskakująco prosta
Zmiany widoczne na skórze
W czasie hospitalizacji – jak opowiadał – jego skóra stała się intensywnie żółta, a mocz przybrał bardzo ciemny kolor. Przez długi czas słyszał też porównania do bohaterów "Simpsonów". - Byłem żółty od stóp do głów, moje narządy wysiadały - tłumaczył. - Po czterech dniach w szpitalu zrobiłem się kompletnie żółty – w oczach nie było widać żadnej bieli. Wszyscy patrzyli na mnie i nazywali mnie postaciami z "Simpsonów", a ja to zbywałem śmiechem - dodał.
Dwa miesiące terapii i 11 miesięcy trzeźwości
Po wypisie ze szpitala Sean spędził dwa miesiące na odwyku. Dziś deklaruje, że od 11 miesięcy nie pije i pracuje z osobami, które walczą z uzależnieniem. Chce przekonywać, że nawet z bardzo trudnej sytuacji można wyjść.
- Zawsze jest światło w tunelu, niezależnie od tego, co ci się wydaje. Skoro ja dałem radę przez to przejść, każdy może - mówi. - Moje życie zmieniło się w sposób, którego nie umiem nawet opisać. Odzyskałem rodzinę, mam stały dochód i przyjaciół, którzy dobrze na mnie wpływają.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródło: The Sun
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.