Jogurt, który tylko wygląda na zdrowy
Jogurt grecki to dziś bardzo popularny produkt, a na sklepowych półkach znajdziemy wiele jego rodzajów i wariantów. Od zwykłego jogurtu naturalnego różni się przede wszystkim gęstszą, bardziej kremową konsystencją i zwykle wyższą zawartością białka. Powstaje z mleka i kultur bakterii, a swoją strukturę zawdzięcza m.in. usunięciu części serwatki.
Prof. Snežana Bašić, internistka i kardiolożka, zwraca jednak uwagę, że kluczowe znaczenie ma nie nazwa na opakowaniu, lecz lista składników. Niektóre jogurty, oprócz mleka czy żywych kultur bakterii, mogą zawierać składniki szkodliwe dla zdrowia.
– Kiedy słyszę: "weź jogurt grecki", mam ochotę wyskoczyć ze skóry! Bo ten jogurt nie jest jogurtem. Zwróćcie uwagę na skład – to już nie jest mleko, a więc i nie jogurt. Są tam tłuszcz palmowy, olej palmowy – tłuszcze, których dobrze nie trawimy. Jest też dużo skrobi – mówi specjalistka.
Olej palmowy pod lupą
Szczególną uwagę warto zwrócić na obecność oleju lub tłuszczu palmowego. Zawiera on dużo nasyconych kwasów tłuszczowych, których nadmiar w diecie może sprzyjać wzrostowi stężenia cholesterolu LDL.
To właśnie podwyższony poziom LDL wiąże się z większym ryzykiem rozwoju miażdżycy. Cholesterol odkładający się w ścianach naczyń może prowadzić do ich stopniowego zwężania, a w konsekwencji zwiększać ryzyko choroby wieńcowej, zawału serca czy udaru.
Nie oznacza to jednak, że tłuszcz należy całkowicie eliminować z diety. – Do tworzenia masy mózgowej niezbędny jest tłuszcz – podkreśla Bašić. Znaczenie ma przede wszystkim jego rodzaj i ogólna jakość diety.
Marketing to za mało
Zdaniem kardiolożki jednym z największych problemów jest dziś bezkrytyczne podążanie za modą na określone produkty. – Często mówię, że nastały czasy całkowitej utraty zdrowego rozsądku – stwierdziła. Produkty oznaczone jako "fit", "greckie", "naturalne" czy "high protein" mogą sprawiać wrażenie lepszego wyboru, ale ostatecznie decyduje skład. Im krótsza lista składników, tym łatwiej ocenić, co rzeczywiście trafia do naszego organizmu.
W przypadku jogurtu warto szukać przede wszystkim mleka i żywych kultur bakterii. Dodatki takie jak skrobia, aromaty czy tłuszcze roślinne powinny skłonić do dokładniejszego przyjrzenia się etykiecie.
Kardiolożka przestrzega też przed sokami
Snežana Bašić podobnie podchodzi do gotowych soków owocowych i przecierów. Jej zdaniem lepszym wyborem są całe owoce, ponieważ dostarczają błonnika, którego w sokach jest znacznie mniej. – Zawsze lepiej jeść owoce w surowej postaci niż wyciskane ze względu na błonnik – mówi.
Przypomina też, że warto zjadać białe włókna znajdujące się pod skórką cytrusów. – Nie należy ich usuwać, bo to właśnie błonnik, niezbędny jelitom i przewodowi pokarmowemu, a także pomagający obniżać poziom cholesterolu – podkreśla.
Źródło: Wirtualna Polska
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.