Polacy chcą surowszych kar za pseudomedycynę. Badanie Wirtualnej Polski

Debata wokół "lex szarlatan" nie cichnie. Lekarze alarmują, że pacjenci wciąż mogą paść ofiarą pseudoterapii. Nowe badanie zlecone przez Wirtualną Polskę pokazuje, jak społeczeństwo ocenia skalę tego problemu i potrzebę zmian w prawie.

Badanie AriadnaBadanie Ariadna ws. "lex szarlatan"
Źródło zdjęć: © Getty Images
Magdalena Pietras

"Lex szarlatan" wciąż bez finału

"Lex szarlatan" to potoczna nazwa przepisów przygotowanych przez Ministerstwo Zdrowia we współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta. Ich celem jest skuteczniejsze reagowanie na praktyki pseudomedyczne, takie jak oferowanie niesprawdzonych metod leczenia, podszywanie się pod specjalistów czy nakłanianie pacjentów do rezygnacji z terapii zgodnych z aktualną wiedzą medyczną.

Rządowa nowelizacja ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta została uchwalona 31 lipca, jednak prezydent Karol Nawrocki nie podpisał jej i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Do czasu rozstrzygnięcia przez TK przepisy nie mogą wejść w życie. Jednocześnie prezydent przedstawił własny projekt zmian w Kodeksie karnym.


DLA CIEBIE
O zdrowiu przy kawie". Tak atakuje KZM, symptomy mogą przypominać grypę


Zbadaliśmy nastroje Polaków

Wyniki badania przeprowadzonego dla Wirtualnej Polski na Ogólnopolskim Panelu Badawczym Ariadna pokazują, jak Polacy oceniają proponowane rozwiązania prawne oraz samą pseudomedycynę.

Badanie zrealizowano w dniach 21-24 sierpnia 2026 r. metodą CAWI, czyli za pomocą ankiety internetowej. Wzięło w nim udział 1040 pełnoletnich osób. Próba była reprezentatywna dla Polski i kontrolowana pod względem wieku, płci oraz wielkości miejsca zamieszkania. Kobiety stanowiły 52,4 proc. uczestników, a mężczyźni 47,6 proc. Największą grupą były osoby w wieku co najmniej 55 lat – 40 proc. badanych. 39 proc. respondentów mieszkało na wsi.

Medycyna alternatywna zamiast lekarza

W badaniu zapytano Polaków, czy korzystali z rozwiązań medycyny alternatywnej kosztem wizyty w gabinecie lekarskim. 58 proc. badanych odpowiedziało, że nigdy tego nie zrobiło. 10 proc. przyznało, że zrobiło to więcej niż raz, a 7 proc. – jeden raz. Kolejne 19 proc. nie było pewnych, czy metoda, z której skorzystali, zalicza się do medycyny alternatywnej. 6 proc. nie pamiętało takiej sytuacji.

Oznacza to, że co najmniej 17 proc. ankietowanych świadomie przynajmniej raz wybrało metodę alternatywną zamiast kontaktu z lekarzem. To właśnie takie sytuacje budzą szczególne obawy specjalistów, zwłaszcza gdy pacjent opóźnia diagnostykę albo rezygnuje z leczenia o potwierdzonej skuteczności.

– Osoby, które nie rozumieją, co tak zwana medycyna niekonwencjonalna, naturalna robi złego, to ja zapraszam do szpitala w Wołominie, gdzie pracuję jako farmakolog, chętnie pokażę różne rzeczy – apelował na łamach WP abcZdrowie farmakolog kliniczny dr Leszek Borkowski. – Nie wolno dopuszczać do wykorzystywania nadziei ciężko chorych ludzi przez bezwzględnych szarlatanów, żerujących na ludzkiej krzywdzie – dodawał.

Czy zdarzyło Ci się korzystać z medycyny alternatywnej?
Czy zdarzyło Ci się korzystać z medycyny alternatywnej? © Ariadna

Więcej przeciwników decyzji prezydenta niż zwolenników

Badanych zapytano także, czy popierają decyzję prezydenta o skierowaniu rządowej nowelizacji "lex szarlatan" do Trybunału Konstytucyjnego przed jej podpisaniem. 36 proc. respondentów było przeciwko tej decyzji – 29 proc. odpowiedziało "zdecydowanie nie", a 7 proc. "raczej nie". Poparcie wyraziło 31 proc. badanych: 15 proc. wskazało "raczej tak", a 16 proc. "zdecydowanie tak". 33 proc. nie potrafiło zająć stanowiska.

Jednocześnie decyzję prezydenta krytycznie ocenili eksperci. – Niestety, spodziewałam się, że prezydent nie zajmie jasnego stanowiska w tej sprawie. Ma do tego prawo, ale to jest nic innego jak umywanie rąk, a sprawa jest bardzo paląca. To pierwszy dokument, który uregulowałby sprawę szarlatanów i pseudomedycyny w Polsce. Pilnie go potrzebujemy, a skierowanie sprawy do Trybunału Konstytucyjnego przedłuża ten proces – komentowała w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, immunolożka, mikrobiolożka i wirusolożka.

Czy popierasz decyzję prezydenta?
Czy popierasz decyzję prezydenta? © Ariadna

Potencjalne zagrożenie dla pacjentów

Ankietowani oceniali też, jak duże zagrożenie dla zdrowia stanowią w Polsce metody przedstawiane jako diagnostyczne lub lecznicze mimo braku wiarygodnych dowodów ich skuteczności. 48 proc. uznało je za duże zagrożenie – po 24 proc. wybrało odpowiedzi "raczej duże" i "bardzo duże". Dla 11 proc. problem jest umiarkowany. Tylko 8 proc. stwierdziło, że zagrożenie jest małe lub nie ma go wcale. 32 proc. odpowiedziało "trudno powiedzieć".

Prof. Szuster-Ciesielska zwraca przy tym uwagę na specyficzną sytuację tych, których to zagrożenie przede wszystkim dotyczy, czyli ciężko chorych pacjentów. – Chodzi o krzywdę osób, których nie można winić za to, że zwróciły się w stronę pseudomedycyny i szarlatanów. Często stoją za tym bezradność, lęk, życiowy kryzys. Jednak głos tych, którzy zostali skrzywdzeni i perfidnie wykorzystani w ogóle nie jest słyszalny. O takich historiach słyszymy przeważnie dopiero, kiedy kończą się śmiercią. Dlatego trzeba działać od razu, żeby do tego nie dopuścić, bo ofiar będzie więcej – apelowała w rozmowie z WP abcZdrowie.

Czy widzisz zagrożenie dla pacjentów?
Czy widzisz zagrożenie dla pacjentów? © Ariadna

Dwie trzecie Polaków chce surowszych kar

Najbardziej jednoznaczny wynik dotyczy kar dla osób oferujących leczenie bez wymaganych uprawnień albo wprowadzających pacjentów w błąd co do skuteczności swoich metod. 66 proc. respondentów uważa, że sankcje powinny być surowsze niż obecnie. 41 proc. opowiedziało się za "zdecydowanie surowszymi", a 25 proc. za "raczej surowszymi" karami. Tylko 4 proc. chciałoby ich złagodzenia, 9 proc. pozostawienia bez zmian, a 21 proc. nie miało zdania.

Na potrzebę skutecznych, a nie tylko surowych przepisów zwraca jednak uwagę dr hab. Mikołaj Małecki, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego i specjalista prawa karnego. W jego ocenie nowy prezydencki projekt daje wiele furtek, dzięki którym szarlatani mogą uniknąć stosownej kary. Istotne znaczenie, zdaniem eksperta, ma użyte w projekcie pojęcie "nakłaniania" w kontekście rozpowszechniania fałszywych informacji w sieci.

– Nakłanianie, zgodnie z Kodeksem karnym, wymaga bezpośredniego oddziaływania na konkretną osobę. W ten sposób nie ma cech przestępstwa udostępnianie treści adresowanych do ogółu społeczeństwa np. w Internecie. Znamię nakłaniania tutaj nie jest spełnione i to jest pierwsza blokada do stosowania tych przepisów – tłumaczył prawnik w rozmowie z PAP.

Małecki ma też zastrzeżenia do przepisu wyłączającego odpowiedzialność w sytuacji, gdy ktoś "jedynie przedstawia informacje, opinie, oceny lub przekonania" dotyczące leczenia. – Paragraf siódmy unieważnia wszystkie poprzednie – ocenił. Jego zdaniem może to stworzyć możliwość obrony dla osób promujących niesprawdzone terapie, które będą przekonywać, że nie nakłaniały pacjentów do określonych działań, a jedynie przekazywały własne opinie.

Co dalej?

Przedstawione wyniki badań pokazują, że choć Polacy są podzieleni w ocenie decyzji prezydenta, znacznie większa zgodność panuje w sprawie samego problemu pseudomedycyny. Ankietowani w większości widzieli zagrożenie wynikające z praktyk pseudomedycznych oraz oczekują surowszych kar dla oszustów.

Podobnie w mediach wypowiadają się przedstawiciele środowisk medycznych. Eksperci liczą przede wszystkim na to, że dalsze prace legislacyjne zakończą się stworzeniem przepisów, które rzeczywiście będzie można skutecznie stosować.

– Przyjmujemy decyzję prezydenta z rozczarowaniem. Odnotowujemy jednak fakt, że problem szarlatanerii i pseudomedycyny został uznany za wymagający pilnej i zdecydowanej reakcji państwa. To ważny sygnał – podkreślił dr n. med. Artur Drobniak, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie.

Jak zaznaczył, środowisko lekarskie oczekuje, że zapowiadane rozwiązania będą konkretne, szybko procedowane i konsultowane z medykami. – Nie potrzebujemy kolejnych miesięcy debaty, tylko skutecznych narzędzi prawnych. Dla środowiska lekarskiego istotne jest również to, aby nowe przepisy jasno określały odpowiedzialność osób, które podważają konieczność leczenia albo przedstawiają pseudoterapie jako skuteczne metody medyczne – napisał dr Drobniak.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie