Normy cholesterolu. Kardiolożka mówi, kiedy trzeba brać statyny

Podwyższony poziom cholesterolu dotyczy milionów Polaków i pozostaje jednym z najważniejszych czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Mimo to wiele osób wciąż nie wie, jakie wartości uznaje się za prawidłowe ani jak odczytywać wyniki lipidogramu.

Normy w dużej mierze zależą od stanu zdrowiaNormy w dużej mierze zależą od stanu zdrowia
Źródło zdjęć: © CMKP, Getty Images
Dominika Najda

Nie tylko poziom cholesterolu ma znaczenie

Cholesterol jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu, jednak zbyt wysokie stężenie zwiększa ryzyko chorób serca oraz naczyń krwionośnych. Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że problem dotyczy nawet 70 proc. dorosłych. Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy, gdyż hipercholesterolemia przez długi czas nie powoduje żadnych objawów.


WIDEO
Hipercholesterolemia. Historia Katarzyny


- Ogólnie, gdy mówimy o cholesterolu, mamy na myśli profil lipidowy, czyli zestaw kilku parametrów ocenianych w badaniu krwi. Należy do nich cholesterol całkowity, cholesterol LDL (określany jako "zły"), cholesterol HDL (nazywany "dobrym") oraz trójglicerydy - odrębny parametr, który również ma znaczenie w ocenie ryzyka chorób sercowo-naczyniowych - wyjaśnia w rozmowie z WP abcZdrowie kardiolożka dr n. med. Ewa Uścińska.

Wynik lipidogramu to coś więcej niż liczba widoczna na wydruku z laboratorium. Pozwala ocenić gospodarkę lipidową organizmu i sprawdzić, czy poziom cholesterolu nie zwiększa ryzyka chorób serca oraz naczyń krwionośnych.

- Spośród tych parametrów jedynie w przypadku cholesterolu HDL obowiązuje zasada, że im wyższe stężenie, tym lepiej. W przypadku pozostałych parametrów - cholesterolu całkowitego, LDL i trójglicerydów - korzystniejsze są niższe wartości. Podwyższone stężenie cholesterolu, zwłaszcza frakcji LDL, wiąże się z rozwojem miażdżycy. Badania wykazały, że tworzenie się blaszek miażdżycowych jest bezpośrednio związane ze stężeniem cholesterolu LDL we krwi - wskazuje dr Uścińska.

Miażdżyca rozwija się, gdy na ścianach tętnic odkładają się tłuszcze, głównie właśnie cholesterol. Z czasem dochodzi do zwężenia naczyń krwionośnych, co utrudnia przepływ krwi, a w konsekwencji rośnie ryzyko zawału serca, udaru mózgu i innych chorób układu krążenia.

Normy cholesterolu zależą od stanu zdrowia

Ekspertka podkreśla, że docelowe wartości lipidogramu nie są jednakowe dla wszystkich osób. Wiele zależy od stanu zdrowia, współistniejących chorób oraz indywidualnego ryzyka sercowo-naczyniowego. Wynik uznawany za prawidłowy u osoby młodej i zdrowej może być niewystarczający u pacjenta z chorobami przewlekłymi.

- U osób zdrowych, z niskim ryzykiem sercowo-naczyniowym, zalecana wartość LDL wynosi poniżej 115 mg/dl. U osób z umiarkowanym ryzykiem sercowo-naczyniowym, na przykład z otyłością, nadciśnieniem tętniczym lub paleniem papierosów, docelowe stężenie cholesterolu LDL powinno wynosić poniżej 100 mg/dl. W przypadku wysokiego ryzyka, na przykład u osób z przewlekłą chorobą nerek i nadciśnieniem tętniczym, celem jest wartość poniżej 70 mg/dl. Z kolei osoby z bardzo wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym, między innymi po zawale serca lub udarze, z zaawansowaną miażdżycą czy cukrzycą z powikłaniami, powinny dążyć do stężenia LDL poniżej 55 mg/dl - wymienia lekarka.

Istnieje także grupa pacjentów z ekstremalnie wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym, u których zalecane wartości LDL są jeszcze niższe. Dotyczy to jednak stosunkowo niewielkiej liczby osób.

Warto też podkreślić, że nie każdy podwyższony wynik cholesterolu oznacza konieczność rozpoczęcia leczenia farmakologicznego. - U części osób, które nie mają rozpoznanych chorób sercowo-naczyniowych ani rodzinnych zaburzeń lipidowych, pierwszym krokiem jest modyfikacja stylu życia, czyli postępowanie niefarmakologiczne. Dotyczy to osób zdrowych, bez nadciśnienia tętniczego, cukrzycy, przewlekłej choroby nerek, chorób serca oraz bez przebytych incydentów, takich jak zawał serca czy udar mózgu - tłumaczy dr Uścińska.

Lekarka wyjaśnia, że odpowiednio zbilansowana dieta, regularna aktywność fizyczna, utrzymanie prawidłowej masy ciała oraz rezygnacja z używek mogą znacząco poprawić profil lipidowy i zmniejszyć ryzyko przyszłych problemów zdrowotnych. - Dopiero jeśli takie postępowanie nie przynosi oczekiwanych efektów, rozważa się wdrożenie leczenia farmakologicznego - dodaje.

Czasem zmiana nawyków nie wystarcza

Jeśli w naczyniach krwionośnych doszło już do powstania blaszki miażdżycowej, sama zmiana stylu życia zwykle nie wystarcza. W takiej sytuacji, przy podwyższonym poziomie cholesterolu LDL, lekarze zalecają rozpoczęcie leczenia statynami, aby zmniejszyć ryzyko dalszego rozwoju miażdżycy i jej powikłań.

- Nawet niewielka blaszka miażdżycowa z czasem będzie się powiększać, jeśli nie obniżymy stężenia cholesterolu. Dlatego celem leczenia jest zahamowanie rozwoju zmian miażdżycowych, a najskuteczniej można to osiągnąć poprzez obniżenie poziomu cholesterolu LDL - podkreśla kardiolożka.

Statyny, czyli leki stosowane w celu obniżenia poziomu "złego" cholesterolu, często budzą niepokój pacjentów. Niektórzy obawiają się, że leki bardziej szkodzą niż pomagają. Warto jednak dodać, że statyny to jedne z najlepiej przebadanych leków stosowanych w medycynie.

- Jak każdy lek, również statyny mogą powodować działania niepożądane. Nie jest to jednak cecha charakterystyczna wyłącznie tej grupy leków - każdy preparat ma określony profil bezpieczeństwa i listę możliwych działań niepożądanych. Niechęć do statyn w dużej mierze wynika z informacji rozpowszechnianych w mediach i internecie. Rzeczywiście, część z nich może wystąpić, jednak są one zazwyczaj odwracalne i dotyczą jedynie niewielkiego odsetka pacjentów. Mam jednak wrażenie, że wokół statyn narosło przekonanie, iż działania niepożądane występują u każdego pacjenta, a wcale tak nie jest - mówi dr Uścińska.

Cała prawda o statynach

Do najczęściej zgłaszanych działań niepożądanych statyn należą dolegliwości mięśniowe. U części pacjentów mogą pojawić się bóle mięśni lub niewielkie, przejściowe uszkodzenie tkanki mięśniowej, które potwierdza się badaniem aktywności kinazy kreatynowej (CK) we krwi.

- Jeśli rzeczywiście dojdzie do takiego działania niepożądanego, po odstawieniu leku zmiany zwykle ustępują. Decyzja o przerwaniu leczenia nie powinna jednak opierać się wyłącznie na dolegliwościach, ale również na wynikach badań laboratoryjnych i ocenie lekarza - apeluje kardiolożka.

Kolejnym możliwym działaniem niepożądanym jest przejściowe uszkodzenie wątroby. - Również w tym przypadku zmiany mają zwykle charakter odwracalny i ustępują po odstawieniu leku. Rozpoznanie opiera się jednak nie na samym samopoczuciu pacjenta, lecz na wynikach badań laboratoryjnych, które wykazują przejściowy wzrost aktywności enzymów wątrobowych. Dopiero taka ocena pozwala stwierdzić, czy zmiany mogą mieć związek ze stosowaniem statyny - dodaje lekarka.

Ekspertka zwraca uwagę, że decyzja o włączeniu statyn zawsze opiera się na ocenie korzyści i potencjalnego ryzyka. U osób po zawale serca, z rozpoznaną miażdżycą czy z bardzo wysokim stężeniem cholesterolu LDL korzyści wynikające z leczenia zdecydowanie przewyższają możliwości wystąpienia działań niepożądanych.

- Trzeba jednak podkreślić, że tego typu działania niepożądane występują u niewielkiego odsetka pacjentów. U większości osób statyny są dobrze tolerowane. Jeśli porównamy ryzyko związane z możliwymi działaniami niepożądanymi z ryzykiem wynikającym z nieleczonej hipercholesterolemii, bilans zdecydowanie przemawia na korzyść leczenia. Znacznie większe zagrożenie dla zdrowia stanowi utrzymujące się podwyższone stężenie cholesterolu, które zwiększa ryzyko miażdżycy, zawału serca i udaru mózgu, niż stosowanie statyn - podsumowuje dr Uścińska.

Źródło: WP abcZdrowie, NFZ

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie